Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 31 gości.

RAPORT: Święto 3L

Róża do flasha

Późnym wieczorem 15 stycznia 1919 roku, dwoje działaczy KPD- Róża Luksemburg i Karol Liebknecht na skutek denuncjacji zostali pojmani przez niemiecką policję. Później zostali bestialsko zamordowani. Niedawno minęła 91 rocznica tych wydarzeń toczących się na ogólnoeuropejskiej fali rewolucyjnej. 

W 1914 roku w Sarajewie padły strzały; serbski nacjonalista Gawriło Princip oddał z rewolweru kilka strzałów zabijając pretendenta do Austro-Węgierskiego tronu- arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę. Dało to łatwy pretekst do rozpoczęcia wojny pomiędzy wrogimi blokami Państw Centralnych (Niemcy, Cesarstwo Austro-Węgier) i Ententy (najważniejszymi należącymi do niej państwami były: Wielka Brytania, Francja i Rosja carska). Wiadome jest że rywalizacja mocarstw na terenie Europy a także Azji i Afryki wkrótce przerodzi się w otwartą wojnę, jak zawsze potrzebna była jedynie iskra która podpaliła by beczkę z prochem. Wnikliwie sytuację która doprowadziła do wojny opisał Włodzimierz Lenin w artykule “Socjalizm a wojna”: 

“Kapitalizmowi zrobiło się ciasno w starych państwach narodowych, bez których utworzenia nie mógł obalić feudalizmu. Kapitalizm tak dalece rozwinął koncentrację, że całe gałęzie przemysłu zostały zagarnięte przez syndykaty, trusty, związki kapitalistów miliarderów, i prawie cała kula ziemska jest podzielona pomiędzy tych "władców kapitału" bądź w postaci kolonii, bądź też przez omotanie obcych krajów siecią wyzysku finansowego. Miejsce wolnego handlu i konkurencji zajęły dążenia do monopolu, do zagarnięcia ziem w celu lokaty kapitału, wywozu surowców itd. Z wyzwoliciela narodów, którym był w walce z feudalizmem, kapitalizm imperialistyczny stał się największym ciemięzcą narodów. Kapitalizm postępowy przerodził się w kapitalizm reakcyjny, rozwinął siły wytwórcze do tego stopnia, że ludzkość musi albo przejść do socjalizmu, albo przez lata, a nawet dziesięciolecia, przeżywać zbrojną walkę "wielkich" mocarstw o sztuczne zachowanie kapitalizmu za pomocą kolonii, monopoli, przywilejów i wszelkich odmian ucisku narodowego. [1] 
” W tym samym czasie gdy komuniści europejscy, otwarcie przeciwstawiali się wojnie i przedstawiali jego imperialny charakter, rządy europejskie by mieć wolną rękę w prowadzeniu wojny podjęły próbę rozbicia ruchu robotniczego i zaangażowania w swą brudną politykę legalnych lewicowców. Wkrótce zarówno niemiecka socjaldemokracja jak i austriacka popierały wojnę, usprawiedliwiając ją zwulgaryzowanym i przeinaczonym “marksizmem”. 

Te decyzje i promowana dalej przez socjaldemokrację polityka “ugody narodowej” i poparcia dla wojny pokazała jak bardzo socjaldemokratyczny program jest przeciwstawny do interesów klasy robotniczej i chłopstwa. Przeciągająca się wojna, brak towarów, śmierć setek tysięcy żołnierzy na frontach powodowała coraz szerszy sprzeciw wobec wojny która zamiast “śniadania w Paryżu” stała się dla wielu niemieckich żołnierzy białym krzyżem.
 
W 1914 roku rząd Niemiec wypowiedział wojnę Rosji carskiej, decyzję tą skwapliwie poparła SPD. Decyzja ta spowodowała że szereg jej członków w proteście opuścił partię i założył tajny Związek Spartakusa. Róża Luksemburg wcześniejsza współzałożycielka Socjaldemokracji Królestwa Polskiego (przemianowanej później na Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy) i ofiarna działaczka SPD opublikowała swoje poglądy w broszurze "Junius Brochure", w których sprzeciwiała się “podniesieniu śmiercionośnej broni przeciw naszym francuskim braciom”; wkrótce została za swe poglądy uwięzione. Związek ujawnił się 1 maja 1916 roku. Działali w nim m.in. Karol Liebknecht, Franciszek Mehring, Julian Baltazar Marchlewski i Klara Zetkin.

Działania niemieckich komunistów mających przeciwko sobie zarówno niemiecką socjaldemokrację jak i siły wojskowo-policyjne Cesarstwa Niemieckiego, nabrały tempa po zwycięstwie rewolucji socjalistycznej w Rosji; 9 Listopada posłowie SPD proklamowali powstanie Republiki Niemieckiej a cesarz Wilhelm z dynastii Hohenzollernów opuścił Niemcy udając się do Holandii.
 
 22 grudnia 1918 roku Komitet Wykonawczy Związku Spartakusa, przegłosował zmianę nazwy na Komunistyczną Partię Niemiec (niem. KPD), przeciwko takiej decyzji głosowała Róża Luksemburg.
 
 Burzliwy przebieg miał zjazd założycielski KPD, o mało nie doszło do jego zerwania na skutek nie ostrożnej wypowiedzi Karola Radka; sytuację uspokoiła Róża Luksemburg która podkreśliła wagę zdobycia poparcia proletariatu:

 “Walka o socjalizm jest możliwa tylko wraz z nimi. Musimy zwalczać kapitalizm w fabrykach i na wsiach. Socjalizmu nie można zadekretować. Należy skruszyć łańcuchy ucisku, które wykuł kapitalizm. Jaką bronią dysponujemy, aby osiągnąć ten cel? Strajkiem!”
 
 5 stycznia wezwaniem Róży do obywatelskiego nieposłuszeństwa opublikowanym w organie partyjnym “Die Rote Fahne” które spowodowało wielką demonstrację, rozpoczął się “Tydzień Spartakusa”. Odzew na apel zaskoczył samych spartakusowców którzy w takiej sytuacji postanowili obalić zbrojnie rząd nie odstępując jednocześnie od strajku. Pomimo iż ich zamiary rozszyfrował rząd który skierował pokaźne siły wojskowe do Berlina, spartakusowcy rozpoczęli wydawanie broni (zakupywanej głównie z funduszów przekazywanych przez ambasadę rosyjską) i budowę barykad na ulicach.
 
 Pierwszym z ruchów rewolucjonistów było zajęcie redakcji socjaldemokratycznej, prorządowej gazety “Vorwarts” (“Naprzód”). Podczas szturmu na gmach rewolucjoniści ponieśli dotkliwe straty. Chaos w koordynującym akcję Komitecie Rewolucyjnym, charakterystyczny dla żywiołowych ruchów doprowadził do tego że nie zajęto gmachu Reichstagu, który był broniony przez około czterdziestu lojalistów.
 W Nocy z 10 na 11 stycznia wojsko zaatakowało gmach “Vorwarts”. Freikorps szturmował gmach wspierany przez haubice a później i miotacze ognia. Spartakusowcy odrzucili pierwsze wezwanie do kapitulacji, gdy po pewnym czasie wysłano 7 osobową delegację w celu uzgodnienia warunków kapitulacji, wszyscy zostali rozstrzelani przez Freikorps. Słysząc strzały i widząc zabijanych towarzyszy, obrońcy gmachu wznowili ogień, strzelanina trwała jeszcze godzinę. Wówczas ledwo żywi, dławiący się dymem rewolucjoniści wylegli z budynku, wielu z nich rozstrzelano na miejscu, resztę odwieziono do więzienia.
 
 Kolejnym ważnym punktem oporu stała się komenda główna policji przy Alexanderplatz. Spartakusowcy opanowali ją i uwięzili w niej około 600 policjantów. Do budynku wdarły się dwie kompanie pod dowództwem por. Schulzego i uwolniły przetrzymywanych. Pomimo tego opór w budynku nadal trwał a umieszczone przez rewolucjonistów działo na dachu komendy przynosiło wojsku mocne straty. Po długotrwałym ostrzale budynku z artylerii, powstańcy poddali się; tradycyjnie dla humanistycznego Freikorpsu na miejscu rozstrzelano kilku jeńców.

  Powoli walki wygasały, a rady robotnicze uchwalały przerwanie strajku. W atmosferze terroru policji i freikorpsów w socjaldemokratycznym “Vorwarts” ukazał się prześmiewczy wierszyk: “Setki zabitych leżą równo w rzędach, proletariuszy. Nie ma wśród nich Karla, Radka, Róży[...]”
 
 Wieczorem 15 stycznia po denuncjacji policja, w godzinach nocnych, ujęła Karola Liebknechta, Różę Luksemburg i Wilhelma Piecka. Zawieziono ich dwoma samochodami do hotelu Eden.
 
Pierwszego przybyłego, Liebknechta uderzono w hotelu dwa razy kolbą karabinu w głowę w skutek czego Liebknecht upadł a z jego głowy pociekła krew. Potem wraz z Różą zabrano go na przesłuchanie, po czym wyprowadzono ich z gmachu, stojący pod wartą na korytarzu Pieck twierdził jakoby słyszał jak nakazano ich zabić. Liebknechta zabrano do samochodu, po drodze został ponownie uderzony w głowę tak że prawie stracił przytomność i wciągnięto go siłą do samochodu. Jechał on kilkanaście minut, po czym zatrzymano się i kazano ledwie stojącemu Liebknechtowi iść w świetle reflektorów. Wówczas zastrzelił go kapitan Horst von Pfugh-Hrorting.
 
  W tym samym czasie Róża została uderzona w głowę na skutek czego straciła przytomność. Wciągnięto ją do samochodu, po pewnym czasie wyrzucono ją z pojazdu, jednak okazało się że żyje. Wówczas porucznik marynarki Herman Wilhelm Souchon zabił ją strzałem w głowę a jej zwłoki wrzucono do wody. Tak skończyli Ci wielcy rewolucjoniści XX wieku.
 
Ten ohydny mord na polecenie socjaldemokracji próbowano ukryć. Liebknecht miał być zastrzelony podczas ucieczki a Róża wyrwana z samochodu przez tłum. “Vorwarts” poddał tą wersję wątpliwości i zażądał ukarania winnych mordu, a pamiętamy wierszyk opublikowany tam jeszcze niedawno... Dziś wiemy już wszystko z relacji psychopaty Otto Rungego który uważał że nie doceniono jego “zasług” w mordzie i opowiedział o wszystkim prasie. 

Dziś pomimo iż jesteśmy w Polsce wszyscy znajdujemy się przy Friedrichsfelde. Myślimy o poległych bohaterach i wszystkich komunistach mordowanych i katowanych. Wiadomo że dziś pacyfistyczna socjaldemokracja popierająca wojny imperialne nie zawahała by się po raz kolejny zamordować i skatować przywódców ruchu komunistycznego. Rewolucji jednak nie skatują. Nie skatują też idei.
 [1]Włodzimierz Lenin “Socjalizm a wojna” Bibliografia: “Najsłynniejsze rewolucje i zamachy stanu” Erik Durschmied wyd. Amber 2002, Warszawa, “Socjalizm a wojna” Włodzimierz Lenin
 

ZOBACZ CAŁY RAPORT POŚWIĘCONY RÓŻY LUKSEMBURG I KARLOWI LIEBKNECHTOWI

Społeczność

rot front