Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

Żal, gorycz, rozpacz - mówią ludzie zwolnieni z Huty Batory

Strajk w Hucie Batory

Wczoraj pracownicy stalowni Huty Batory dostali oficjalne listy osób, które zostały zwolnione za porozumieniem stron. W sumie znalazło się na nich 112 nazwisk.

Zostali o tym poinformowani, zanim rozpoczęło się spotkanie wicewojewody Stanisława Dąbrowy z zarządem spółki Alchemia SA. O czym rozmawiali podczas spotkania i dlaczego hutnicy zostali zwolnieni?

Jedno jest pewne: hutnicy nie żałują, że zorganizowali strajk. - Jako pracownik huty byłem zadowolony z wypłaty, chciałem pomóc chłopakom, którzy byli niesprawiedliwie traktowani! Nie sądziliśmy, że mamy do czynienia z takim wielkim rekinem - mówi Damian Łuczak, jeden ze zwolnionych pracowników.

Nie zamierzają się poddawać.

- Nie zostawimy tak tego, chcemy, by ślad po nas pozostał. Wielu ludzi już odeszło, ale są tacy, którzy mają jeszcze siły - dodaje Łuczak.

Zwolnieni hutnicy mogą liczyć na pomoc Powiatowego Urzędu Pracy w Chorzowie i Ośrodka Pomocy Społecznej. Dziś, podobnie jak wczoraj, pracownicy urzędu będą dyżurować od godz. 9 w Miejskim Domu Kultury "Batory".

Natomiast we wtorek ruszyła specjalna strona internetowa, na której zamieszczone zostały zdjęcia i filmiki z przebiegu strajku w hucie. Jak podkreślają byli pracownicy zakładu, jest to historia i nie chcą, by o tym zapomniano.

Strona z historią strajku dostępna jest pod adresem: hutnicyzbatorego.pl

---------------

Wypowiedzi niektórych zwolnionych pracowników Hury Batory:

Roman Jersz, pracownik Huty Batory od 42 lat
Pracowałem tu kawał czasu, była to moja pierwsza i jedyna praca. Tu, w Chorzowie Batorym, urodziłem się i tu pracowałem. Huta była dla mnie wszystkim, całym życiem. Pracowałem od rana do wieczora, prawie nie widywałem swoich dzieci, bo jak wychodziłem do huty, to one jeszcze spały, a jak wracałem, to już leżały w łóżkach. Teraz mam 57 lat i gdzie ja pójdę? Na budowę? Przecież zdrowie już nie takie samo jak kiedyś. Na utrzymaniu mam żonę, która nigdzie nie pracuje. Co będzie dalej? Trudno powiedzieć, ale chyba zostanę na utrzymaniu swoich dzieci.

Rafał Senacki, pracownik Huty Batory od 5 lat
Jednoczę się z innymi pracownikami, nie pozostawiam tego losowi. Nie ma znaczenia, ile lat się przepracowało w hucie, czy dwa, pięć czy dziesięć, bo to ta sama praca, robiliśmy wszyscy to samo. Teraz czas zacząć szukać nowej pracy. W obecnych czasach można znaleźć pracę w prywatnych firmach. Za 1500 zł raczej nie będzie problemu z pracą. W hucie zarabiałem podobnie: 1600--1700 zł. O tyle dobrze, że moja żona pracuje, więc z pewnością poradzimy sobie przez pewien czas, bo musimy mieć na względzie wychowanie 12-letniego dziecka.

Łukasz Tokarski, pracownik Huty Batory od 6 lat
Praca w stalowni to już moja trzecia praca. Wcześniej pracowałem na poczcie, a potem w prywatnej firmie, która wysyłała łóżka rehabilitacyjne za granicę. Tutaj, w hucie, na początku nie było źle, zarabialiśmy w miarę dobre pieniądze, a potem powoli zaczęli nam obcinać pensje. Dostawaliśmy coraz mniej i mniej. Mieszkam z żoną i dwójką dzieci w Chorzowie i dzięki Bogu moja żona pracuje. Teraz będzie trzeba podjąć inną pracę. I jak to się mówi: my, Ślązacy żadnej pracy się nie boimy. Albo będzie to kopalnia, ewentualnie mógłbym też pomyśleć o pracy w zawodzie, bo jestem automatykiem.

Grzegorz Golik, pracownik Huty Batory od 31 lat
W październiku ubiegłego roku minęło dokładnie 31 lat, odkąd tu rozpocząłem pracę. Huta Batory była moją pierwszą pracą, choć jestem z zawodu lakiernikiem samochodowym. Co będzie dalej? Nie mam zielonego pojęcia. Po prostu trudno jest mi teraz cokolwiek powiedzieć. Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć, że gdzieś ktoś nas do pracy przyjmie. Jednak nadal mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i znajdzie się sensowne rozwiązanie. Nie tylko ja, ale wszyscy chcielibyśmy nadal tu pracować. Moja praca nie jest jedynym źródłem utrzymania rodziny, ale wychowuję 14-letniego syna.

Źródło: dziennikzachodni.pl

Portret użytkownika siete
 #

Dla Romana Karkosika mam wiersz, ze "specjalną" dedykacją:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
(Cz. Miłosz)

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Obama rev