Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Jacek Nowakowski: Analiza systemu antykomunistycznej propagandy w 3 RP

Antykomuniści

Poniższy tekst zdobył I miejsce w V konkursie portalu Władza Rad.

---------------

W niniejszej pracy spróbuje dokonać a przynajmniej naświetlić działania antykomunistycznej machiny propagandowej. Funkcjonującej w 3 RP, a której efektów i skuteczności mógłby niechybnie pozazdrościć niewątpliwy specjalista w tej dziedzinie – minister 'oświecenia publicznego', rządu III Rzeszy - Joseph Goebbels.

Bezsprzeczne zdegenerowanie państwa robotniczego panującego w Polsce w okresie 1944-1989, postępująca alienacja robotników od zbiurokratyzowanej 'władzy ludowej' skutkująca wytworzeniem nowej klasy 'posiadaczy' świetnie obrazują słowa Marksa zestawione z PRL-owską rzeczywistością, 'demokracji ludowej': "Wolność polega na tym, żeby państwo z organu stojącego ponad społeczeństwem przekształcić w organ całkowicie temu społeczeństwu podporządkowany"[1]. Polska Jesień Ludów u swojego zarodka, w sercach robotników, nie była rewolucją reakcyjną czy konserwatywną, ale w gruncie rzeczy postępową. Ówczesną sytuację można porównać do słów Marksa o Powstaniu Krakowskim z 1846 roku wypowiedziane w czasie obchodów drugiej rocznicy jego wybuchu: „Ludzie, którzy stali na czele krakowskiego ruchu rewolucyjnego, byli głęboko przekonani, że jedynie demokratyczna Polska może być niepodległa i że demokracja polska jest niemożliwa bez zniesienia praw feudalnych(...) Jeżeli nawet nad polskim dziedzicem nie będzie dziedzica rosyjskiego(...) Ta zmiana polityczna nic a nic nie zmieni w stanowisku społecznym chłopa polskiego.”[2]. Brak jednoznacznego, marksistowskiego ustosunkowania się do okresu PRL-u a przede wszystkim brak realnej siły politycznej mogącej tego dokonać doprowadziły do rozlania się lawiny reakcyjnej propagandy, która na długie lata pozbawiła proletariat jakiejkolwiek możliwości obrony. Bezbronny i bezsilny lud nieświadomy swojej siły, zazwyczaj nie zainteresowany skomplikowanymi pracami ekonomicznymi i filozoficznymi, z powodu prowadzonej dzień w dzień walki o przetrwanie w kapitalistycznej dżungli, stanowi idealnego odbiorcę tejże propagandy.

W antykomunistycznej krucjacie uczestniczy znakomita większość społeczeństwa. Jest to sprawa bez precedensu. To już nie tylko działanie burżuazji rękami rządzącego reżimu, to wręcz społeczna rozrywka. Czego doskonałym przykładem może być zorganizowany przed paroma dniami protest w obronie jaśniepańskiej Polski i ukraińskich nacjonalistów, który odbył się przed pomnikiem gen. Karola Świerczewskiego, w rocznicę jego zamordowania. Czy jednak oznacza to, że protestujący tam, najczęściej młodzi ludzie są aż tak nierozgarnięci, że chcieliby sami podstawić się pod nóż prawicowym bojówkom UPA ? Oczywistym jest, że sytuacja ta bezpośrednio wynika z nie tyle, nieświadomości klasowej co z braków w znajomości historii, chaotyzacji myśli politycznej po transformacji ustrojowej i korzystającego z poprzednich nieustannego reakcyjnego prania mózgów. Z rzeczoną indoktrynacją można spotkać się niemal wszędzie. Rząd, media, organizacje pozarządowe,samorządy, szkoła...no właśnie. Chichotem historii można nazwać fakt że wszelakiej maści rewolucjoniści którzy przez setki lat walczyli o prawo do bezpłatnej edukacji dla wszystkich, są dzisiaj przez nią obrażani a ich działania ukazywane w zupełnie odwrotny sposób. A sama edukacja służy utrwalaniu nienaukowej wersji historii, przesądów i burżuazyjnego reżimu. Jako aktualny uczeń liceum spotykam się z tą jakże ważną gałęzią propagandy na co dzień, w związku z tym czuję się zobowiązany skupić właśnie na niej.

Ważnym jej elementem jest nachalne propagowanie autorytetów politycznych, w sposób praktycznie bezrefleksyjny, w imię wybujałego patriotyzmu w iście sarmackim stylu. Nagminne jest również utożsamianie historycznego państwa Polskiego jako wspólnoty wszystkich ludzi, solidarnie walczących w obronie własnej ojczyzny, co zaś jest wierutnym kłamstwem, jako że sprzeczne interesy i konflikt rządzącej elity, czy to feudalnej w I rzeczpospolitej i w czasie zaborów, czy kapitalistyczno-feudalnej w II rzeczpospolitej z chłopami i robotnikami stanowiącymi przeważającą większość w państwie, a nie mającymi wpływu na politykę, dodatkowo cierpiącymi za decyzje tych pierwszych, jest oczywisty. Proces indoktrynacji pogłębia również fakt przedstawiania w podobny sposób działalności Kościoła Katolickiego, czyli jako obrońcy ludu przed 'komunistyczną zarazą'. Na tym tle ciekawie rysuje się fakt tłumienia polskich ruchów narodowo-wyzwoleńczych przez Stolicę Apostolską ramię w ramię z obszarnikami i carskimi lojalistami, których interesy jako siły reakcyjnej stały w jawnej sprzeczności z dążeniami polskich rewolucjonistów, do wyzwolenia narodu i obalenia feudalizmu, a w czym Polscy rewolucjoniści byli nieustannie wspierani przez komunistów. Na lekcjach historii widocznie jednak tego dowiedzieć się nie musimy. Świetnym porównaniem intencji i działań Kościoła Katolickiego i XIX-wiecznych komunistów jest zestawienie słów papieża Grzegorza XVI o powstaniu listopadowym w 1830 roku, w którym przestrzega Polaków przed podnoszeniem ręki na legalną władzę: „Gdy tylko doszła do nas wieść o strasznych klęskach, które w roku ubiegłym kwitnące wasze Królestwo nawiedziły, zaraz obudziło się w nas przypuszczenie, że one nie skądinąd pochodzą, jak od niektórych podstępu i kłamstwa sprawców, którzy pod pozorem religii w czasach naszych smutnych przeciwko legalnej książąt władzy głowę podnosząc, ojczyznę swoją, spod należnego posłuszeństwa się wyłamującą, bardzo ciężką żałobą okryli”[3], Piusa IX o Powstaniu Styczniowym w 1863 roku, którym chce się posłużyć dla realizacji własnych celów, czyli umacniania swojej władzy, nie interesując się losem uciemiężonych Polaków: "Niechaj apostolska nasza władza odzyska wpływ swój zbawienny nad katolickimi poddanymi Waszej Cesarskiej Mości, niech powrócą biskupi do wolnego sprawowania władzy swojej według przepisów kanonów świętych; niech duchowieństwo otrzyma należny sobie udział w wychowaniu ludu; niech zakonnicy zależnymi się staną od swych przełożonych jenerałów; niech wiernym wolno będzie wyznawać wiarę, a wtedy przekona się Wasza Cesarska Mość, że głównym powodem ciągłych politycznych rozruchów w Polsce Jest ucisk religii".[4], ze słowami komunistów, Karola Marksa : „(..)Nie brak ludzi naiwnych, którzy sądzą, że dziś wszystko się zmieniło, że Polska przestała być „potrzebnym narodem”, jak napisał pewien Francuz, i pozostała tylko sentymentalnym wspomnieniem, a sentymenty i wspomnienia nie są notowane na giełdzie.(..)”[5], oraz Fryderyka Engelsa o powstaniu krakowskim : „(..)Po kilku dniach bohaterskiego oporu Kraków został zdobyty i zakrwawione widmo Polski, które na chwilę ukazało się jej mordercom, wróciło do grobu.(..)Czy wystarczy uronić łzę nad mogiłą nieszczęśliwego kraju i zaprzysiąc nieprzejednaną, lecz dotychczas bezsilną nienawiść do jego ciemięzców? Nie, panowie! Rocznica powstania krakowskiego nie jest tylko dniem żałoby, jest to dla nas, demokratów, dzień święta, ponieważ w samej klęsce zawarte jest zwycięstwo, zwycięstwo, którego owoce zachowały się dla nas, wówczas gdy wyniki klęski są jedynie chwilowe. Jest to zwycięstwo młodej demokratycznej Polski nad Polską starą, arystokratyczną.(...) walka Polaków uciskanych z Polakami-gnębicielami, walka demokracji z polską arystokracją.” [6].

Nie bez znaczenia jest także, częste pomijanie historii ruchu robotniczego i emancypacyjnego i jego znaczących działań i dokonań w XIX wieku, oraz socjalistycznej rewolucji która odbyła się w 1905 w Królestwie Polskim, co zaś jest następstwem zaniechań burżuazyjnych ekip rządzących objawiających się złym zorganizowaniem nauczania przedmiotu i wynikającego zeń braku czasu. Ponadto kojarzenie socjalistycznej, lub komunistycznej myśli z totalitaryzmem, mieszanie pojęć i kłamstwa są na porządku dziennym. Przykładowo w jednej z popularnych książek przeznaczonych do nauki w liceum możemy znaleźć wręcz zabawne zdanie: „Bolszewicy głoszący komunistyczne idee likwidacji własności prywatnej, w tym także ziemi, nie zamierzali realizować tego postulatu”[7]. A propagandowość zdania :” Armia czerwona ruszyła na zachód. Miała tam wprowadzić rządy zależne od bolszewików”[8] doskonale demaskują słowa Lenina w referacie wygłoszonym 19 Marca 1919 roku, czyli tuż przed ofensywą kwietniową Wojska Polskiego, na VIII zjeździe RKP(b), potwierdzającą uznanie przez bolszewików prawa do samostanowienia się narodów:”Polski ruch proletariacki kroczy obecnie tą samą drogą, co i nasz, kroczy ku dyktaturze proletariatu, ale nie tak jak w Rosji. I straszą tam robotników tym, że Moskale, Wielkorusi, którzy zawsze Polaków gnębili, chcą wnieść do Polski swój wielkoruski szowinizm, osłonięty mianem komunizmu. Komunizm zaszczepia się nie w drodze przemocy.(...) nie można powiedzieć: <>,(...) w innych krajach nie należy nic dekretować z Moskwy.”[9].

Upadkowi, czyli mówiąc po 'bolszewicku' wymordowaniu przez reakcję Komuny Paryskiej, Bawarskiej czy Węgierskiej Republiki Rad poświęcone jest po jednym zdaniu natomiast rzekomej planowej eksterminacji wrogów ludu, którym z polecenia bezwzględnego reżimu bolszewików, mógł przecież stać się każdy, oraz Białym Armiom bohatersko walczących o wolność tłamszonych w totalitarnym państwie, chłopów i robotników - cały ustęp! Ważnym orężem propagandy oprócz przeinaczeń i jawnych kłamstw są przeróżne przemilczenia których najbardziej oburzającym przykładem jest całkowite pomijanie faktu imperialistycznej agresji Drugiej Rzeczpospolitej na tworzące się państwo robotnicze – RFSRR, uwikłane w krwawą walkę z reakcją. Natomiast stanowisko Białej Armii złożonej z ziemian i carskich popleczników walczącej z Armią Czerwoną, która nie widziała miejsca dla niepodległego państwa polskiego, w dyskusji jest skrzętnie pomijane. W całokształt historycznych wypaczeń wpisuje się także jednostronne przedstawianie okresu PRL-u jako okresu samych niepowodzeń, niesprawiedliwości i mordów przy którym II i III RP jawią się jako krainy mlekiem i miodem płynące. O strajkach robotniczych w II RP, w których niejednokrotnie ginęło nawet po kilkaset robotników następuję jedynie delikatne wspomnienie. Natomiast strajkom w PRL-u gdzie przy okazji można sobie do woli 'użyć' na ruchu komunistycznym poświęca się kilka stron.

Jednak najbardziej kuriozalne są ataki pozamerytoryczne a mówiąc prościej rzucanie inwektyw w stronę ruchu robotniczego. Niejednokrotnie ( i to w renomowanym, publicznym liceum) spotkałem się z określeniami typu, cytuję: „Czerwone buraki”. Oprócz tego w opisywaniu tych zagadnień króluje pełen ironii i wzgardy, nacechowany negatywnie, wysoko emocjonalny język tworzący wśród młodych ludzi atmosferę strachu i bojaźliwości, miast krytycznej, naukowej analizy przeszłości. Co więcej propagowany przez burżuazyjną kulturę konformizm skutecznie eliminuje resztki samodzielności myślowej. Skazując ewentualnych kontestatorów rzeczywistości na napiętnowanie, polski ruch robotniczy na niebyt a przyszłą walkę rewolucyjną na klęskę.

Ocenę burżuazyjnego systemu edukacji kończę przywołaniem słów Marksa: „Należy raczej zarówno rząd, jak i kościół pozbawić wszelkiego wpływu na szkołę (…)To państwu potrzebne jest wychowanie, i to bardzo surowe, przez lud.”[10]. Być może przyszedł czas na zrewidowanie obecnej akcji agitacyjnej i skupienie się na dążeniu do zdobycia należnego nam jako sługom ludu pracującego zaufania, które niesłusznie odebrano nam pobiwszy i wrzuciwszy nas na śmietnik historii przy naszej bierności i zrezygnowaniu a aprobacie zdezorientowanego proletariatu. Myślę, że dobrym początkiem w procesie kształtowania świadomości klasowej proletariatu ziem polskich, może być demitologizacja polskiej historii.

Przypisy:

[1],[10] Karol Marks, „Krytyka Programu Gotajskiego”, „Die Neue Zeit”, 1890-1891;
[2],[6] Przemówienia wygłoszone po francusku przez Marksa i Engelsa dnia 22 lutego 1848 r.
[3] Grzegorz XVI Encyklika „Cum primum”, 1832 r.
[4] Iwona Koberdowa, „Watykan a Powstanie Styczniowe”, wyd. „Książka i Świat”, 1960 r.
[5] Przemówienie wygłoszone po angielsku na posiedzeniu Rady Międzynarodówki i Towarzystwa Robotniczego w Londynie, „Commonwealth”, 22 stycznia 1866r.
[7],[8] Robert Śniegocki, „Historia. Burzliwy wiek XX”, wyd. „Nowa Era”, 2011r.
[9] Referat wygłoszony przez Lenina na VIII Zjeździe RKP(b) 19 Marca 1919 roku.

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna