Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 9 gości.

Filip Ilkowski: Tortury CIA jako racja stanu

Tortury CIA

Znów powróciła sprawa tajnych więzień CIA w Polsce. Według Gazety Wyborczej (27. 03) były szef Agencji Wywiadu, Zbigniew Siemiątkowski ma mieć postawione zarzuty prokuratorskie w tej sprawie. Być może podobny los czeka także premiera w latach 2001 – 2004 Leszka Millera. Generalnie politycy, którzy mogą mieć wiedzę w tej kwestii, zachowują się schizofrenicznie: z jednej strony, wbrew kolejnym doniesieniom, uparcie twierdzą, że więzień Polsce nie było, z drugiej uznają, że nie mogą o tym mówić ze względu na tajemnicę państwową.

Jednocześnie co jakiś czas pojawiają się twierdzenia o konieczności zrozumienia „okoliczności” występujących w 2002 r., czyli w domyśle konieczności sięgania przez dzielnych polityków po różne środki w gorącym czasie „wojny z terrorem”. Podobną linię przedstawia też większość mediów. Doniesieniom o torturach podtapiania czy uderzania głową o ścianę, które miały być stosowane w więzieniach CIA także w Polsce, towarzyszą więc obrazy ataków z 11 września, które maja nam pozwolić zrozumieć „kontekst” wydarzeń. Telewizyjne Wiadomości z 27 marca przeszły same siebie pokazując ataki na WTC i więzienie Guantanamo, w których, jak otwarcie sugerowano, trzeba było przetrzymywać groźnych terrorystów planujących kolejne ataki, które uniemożliwiono dzięki torturom. Oczywiście, żadnych dowodów na tę tezę nie przedstawiono. Taki obraz miał jednak usprawiedliwić wojny toczone w tym wieku przez USA i towarzyszącą im ogromną skalę tortur – z błogosławieństwem i pomocą państwa polskiego.

Nie wspominano przy tym, że znaczną większość przetrzymywanych w Guantanamo stanowili albo przypadkowo pojmani ludzie albo szeregowi żołnierze afgańskich talibów. Przyznały to tajne dokumenty amerykańskie, które poznaliśmy dzięki ujawnieniu ich przez portal WikiLeaks. W Guantanamo siedziało łącznie 779 więźniów. Skazanych po procesach zostało… trzech, a zarzuty postawiono kolejnym 36! Następnych 46 uznaje się za „groźnych”, ale nie ma wystarczających dowodów, by postawić ich przed sądem, wiec się ich bezterminowo przetrzymuje. Kilkaset osób wypuszczono po latach odsiadki i tortur bez żadnych zarzutów. Wciąż przesiaduje tam 171 osób, których ponad połowa – nawet według dokumentów USA! – nie stanowi żadnego zagrożenia terrorystycznego. A przecież to nie jedyne takie więzienie. W Bagram, w Afganistanie, osadzony jest kilkanaście razy więcej tego typu więźniów (ok. 3300). Niezależnie więc od tego, że z zasady trzeba sprzeciwiać się torturom ze strony amerykańskiego imperium, oczywiście nie ma żadnej pewności, że torturowani w Polsce byli faktycznie „groźnymi terrorystami”.

Jesteśmy za pełną jawnością w sprawie tortur CIA w Polsce i ukaraniem winnych organizacji tajnych więzień. Trudno o większy absurd niż wypowiedź Millera, że publiczne rozpatrywanie tej sprawy przyciąga uwagę terrorystów. Były premier, który jest odpowiedzialny za włączenie Polski w okupację Iraku i Afganistanu, i który prawdopodobnie patronował zaproszeniu do Polski latającego gułagu CIA, nie powinien raczej wypowiadać się o przyciąganiu terrorystów – a raczej powinien wypowiadać się, ale przed wymiarem sprawiedliwości. Absurdowi tej wypowiedzi dorównywać może jedynie chęć ucięcia sprawy tajnych więzień przez powoływanie się, np. przez posła Marka Biernackiego z PO, na „polską rację stanu”. Jak widać, owa tajemnicza „racja stanu” ma polegać na bezkarnym torturowaniu ludzi na życzenie wielkiego brata zza oceanu. Miejmy nadzieję, że w tej sprawie zwycięży zwykła „racja”, racja zwykłych ludzi, a nie imperialnego mocarstwa i służalczych wobec niego polskich polityków.

Tekst ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Społeczność

dzierżyński