Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Ryszard Rauba: Z Odezwy Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski na Święto Pracy (Warszawa, kwiecień 1937 r.).

1 maj.jpg

 
Pod koniec kwietnia 1937 roku w związku ze zbliżającym się majowym, robotniczym, proletariackim Świętem Pracy  działający z konieczności w głębokiej konspiracji Komitet Centralny Komunistycznej Partii Polski (KC KPP) wydał specjalną niezbyt obszerną, ale niezwykle ważną pod względem treści Odezwę  Do robotników, chłopów, urzędników, rzemieślników, ludzi pracy fizycznej i umysłowej, Do wszystkich obywateli, Do wszystkich ludzi dobrej woli !
 
„Towarzysze! Obywatele! Bracia! Zbliża się  dzień 1  Maja – dzień walki o wolność” - podkreślano w dobitny sposób już na samym wstępie okolicznościowej Odezwy po czym przypominano wszystkim czytelnikom tego dokumentu, że: „Obchodzili go nasi ojcowie w 1905 r., żądając wolności naszego ludu i naszego kraju. Obchodził go lud w latach światowej wojny, żądając pokoju i sprawiedliwości” - podkreślali autorzy dokumentu w pełni świadomi wymowy oraz głębokiego sensu i znaczenia robotniczego, proletariackiego święta  majowego.
 
Pod koniec kwietnia 1937 roku dla ówczesnych  polskich komunistów - piętnowanych  i oskarżanych notorycznie przez „prawdziwych Polaków” o zdradę „interesów narodowych”i  „wysługiwanie się  Sowietom”  rzeczą aż nazbyt oczywistą było, iż sprawująca od maja 1926 roku niepodzielną, uzurpatorską  władzę  otwarcie faszyzująca  sanacja  prowadziła Polskę ku społeczno – politycznej  katastrofie.  Jedyną rzeczą, która sanacji  „najlepiej” wówczas wychodziła  było  prymitywne  i przy tym kompletnie bezpodstawne straszenie na każdym kroku  obywateli  II  RP  nieistniejącym  w praktyce „czerwonym niebezpieczeństwem”. Jedynym prawdziwym niebezpieczeństwem dla niepodległości Polski był wówczas  tylko i wyłącznie rosnący w siłę z dnia na dzień  Adolf Hitler i ideologia nazistowska, która co tu dużo kryć miała wówczas w Polsce  o zgrozo pewne grono zidiociałych sympatyków (patrz ONR). Tego jednak  oczywistego faktu sanacja  zdawała się kompletnie nie dostrzegać. Dla niej największym zagrożeniem byli tylko  „czerwoni”. Zarówno rodzimi jaki i ci zagraniczni.
 
Stwierdzano  w  związku z tym, że: „Dziś, po dziewiętnastu latach istnienia  niepodległej Polski, znów, jak w 1905 r., walczyć będziemy w tym dniu o swobodne, demokratyczne wybory, znów, jak w latach 1914 – 1918, walczyć będziemy o pokój, przeciwko groźbie  nowej, jeszcze straszniejszej wojny. Walczyć będziemy z groźbą zaprzedania niepodległości kraju. Toczyliśmy walkę z okupantem, najeźdźcą. Dziś wiedziemy bój z własną Targowicą, z bandą gnębicieli, co odziedziczyła po najeźdźcy dziką nienawiść do ludu i upiorny  strach przed jego wolnością, co Polskę jak podbity kraj zaprzedaje w jasyr Hitlerowi, frymarcząc krwią i życiem jej obywateli (...) Gdańsk – brama wypadowa przeciwko Polsce, klucz do rozbioru Rzeczypospolitej Polskiej – został  przez sanacyjną Targowicę wydany w ręce Hitlera. Jego ludność, której wolność gwarantowała Polska – wydana na łup brunatnym bandom szturmowców.  Na Górnym Śląsku – jeden hitlerowski spisek po drugim (...)Zdradziecki sanacyjny rząd (...) prowadzi (...) politykę kapitulacji (...) podejmuje (...) próbę całkowitego zhitleryzowania Polski(...) sanacyjna dyktatura chce utopić we krwi każdy ruch wolnościowy w Polsce” - zaznaczano bez ogródek, dosadnie we wstępnej części tej zapomnianej dziś  okolicznościowej odezwy.
 
Warto podkreślić, że wstępną część  odezwy KC KPP z kwietnia 1937 roku zamykało pytanie. Jakże wymowne w swojej treści. Brzmiało ono następująco: „Jaki jest wynik jedenastego roku rządów sanacyjnej faszystowskiej kliki?”. W odpowiedzi stwierdzano krótko: „Nędza, głód i bezrobocie – powiększone, honor wielkiego narodu – splamiony, niepodległość kraju -  wystawiona na największe niebezpieczeństwo!”.
 
Polscy komuniści – szczerzy patrioci, którym jednak sanacja odmawiała  jakiegokolwiek nawet najmniejszego prawa do otwartego, legalnego okazywania patriotyzmu  kolejny raz o czym  warto pamiętać dawali tu namacalny dowód swojej politycznej przenikliwości, dalekowzroczności i przede wszystkim głębokiego politycznego realizmu, tego realizmu, którego w ogóle nie posiadała od samego początku faszyzująca  i przy tym kompletnie  zidiociała w swoim narcyzmie sanacja.
 
W związku z powyższym pamiętając o okolicznościach w jakich zakończyła swój marny polityczny żywot sanacja (patrz wrzesień 1939 r.)  nie powinny w żaden sposób dziwić szczególnie dziś następujące ostrzegawcze stwierdzenia zamieszczone w dalszej części Odezwy: „Towarzysze i obywatele! Sytuacja jest groźna, nie  czas zwlekać! Udaremnijmy zamiary faszyzmu! Mamy po temu wszystkie możliwości. Nikt nie złamie  oporu  zjednoczonego ludu. (...) Jedyny dziś wróg mas ludowych – to faszyzm. Przeciwko  temu jedynemu wrogowi muszą zjednoczyć swe siły wszyscy ci, którzy chcą Polski demokratycznej, Polski niepodległej, Polski ludowej. Każdy, kto wnosi rozłam do obozu pracy – ułatwia faszyzmowi nowe ataki na masy ludowe. Jeden dziś tylko front – front przeciwko faszyzmowi. W szeregach tego frontu miejsce wszystkich ludzi pracy i ludzi postępu. Na braku współpracy wielkich organizacji demokratycznych i antyfaszystowskich żeruje sanacja i endecja. Szeroki front demokratyczny i jedność klasy robotniczej są nakazem chwili”.
 
Na niespełna dwa i pół roku przed  wybuchem wojny polscy komuniści w odróżnieniu od sanacji tkwiącej w stworzonym przez siebie iluzorycznym świecie złudzeń bardzo dobrze wiedzieli kto naprawdę zagraża niepodległości Polski. Właśnie ta wiedza w połączeniu z ich głębokim, autentycznym patriotyzmem powodowała, że musieli działać!!  Nie chcieli pozostawać bezczynnymi obserwatorami !!! Zbyt wiele było bowiem do stracenia!!! Niestety tej pożytecznej i cennej wiedzy sanacja nie posiadała i nawet nie wykazywała  najmniejszych chęci żeby ją zdobyć. Dobrze jej było z jej wybitnym ograniczeniem umysłowym...
 
Komitet Centralny KPP  gorąco apelował w związku z powyższym : „Obywatele i towarzysze! Niech odpowiedzią na podłe zamysły zaprzedania niepodległości (...) staną się potężne ogólnoludowe obchody pierwszomajowe., We wszystkich ludzi pracy i we wszystkich patriotów, w cały kraj godzą zbrodnie dyktatury. Niechże więc cały kraj wyjdzie 1 Maja na ulice miast, miasteczek i na drogi wiejskie, aby w zjednoczonych szeregach demonstrować na rzecz  wolności i pokoju – na rzecz swobodnych, demokratycznych wyborów! Na rzecz powszechnej amnestii politycznej, zniesienia Berezy, powrotu emigrantów politycznych do kraju. Na rzecz polityki pokojowej (...) na rzecz polityki zbiorowego bezpieczeństwa (...) Na prowokacje faszyzmu  niech odpowie 1 Maja cała Polska! Masy ludowe nie pójdą pod komendę faszystowskich generałów! Pozbawiając lud praw, zakuwając go w jarzmo niewoli – faszyzm rozbraja naród polski” - podkreślano z aż nazbyt wyczuwalnym dramatyzmem w odezwie z kwietnia 1937 roku.
 
Pod  koniec kwietnia 1937 roku na niespełna dwa i pół roku przed tragicznym Wrześniem dla  polskich komunistów  w pełni świadomych  do czego był zdolny opętany szaleńczą myślą o zapanowaniu nad światem  Adolf  Hitler było rzeczą oczywistą, że: „Obrona Polski musi przejść w ręce narodu polskiego. Armia polska, będąca dziś narzędziem faszyzmu, musi być przekształcona w świadomego obrońcę niepodległości narodu wyzwolonego  z jarzma dyktatury faszystowskiej. Władza w kraju musi przejść w ręce ludu! Kraj musi sam rozstrzygnąć,  jak chce się rządzić!”. Polscy komuniści stawiali sprawę jasno – sanacja musi  zostać odsunięta w końcu od władzy. Dla dobra  Polski i jej obywateli !!!
 
W konkluzji tej niezbyt obszernej, ale  niezwykle ważnej pod względem treści przed majowej Odezwy KC KPP z 1937 roku znalazły się  takie oto stwierdzenia: „Rozwiązać sejm mianowańców! Zmienić ordynację wyborczą! Rozpisać nowe, demokratyczne wybory! Na tym zadaniu niechaj sie skupią wysiłki ludu, pod tym hasłem niech tworzy się jedność, szeroki front demokratyczny, pod tym hasłem niech wyjdą na ulicę miliony obywateli w dniu1 Maja”.
 
Dziś, w 2012 roku dzień  1 Maja – Socjalistyczne, Robotnicze, Proletariackie Międzynarodowe Święto Wszystkich Ludzi Pracy bez różnicy na narodowość, wyznanie czy  kolor skóry ( bo to dla klasowo uświadomionego pracownika w każdym obecnie istniejącym kraju na świecie także w Polsce są rzeczy kompletnie drugorzędne)  nadal pozostaje tak jak w 1937 roku  dniem konsekwentnej, uporczywej, koniecznej i bezkompromisowej walki o autentyczną, prawdziwą, niezafałszowaną   bo socjalistyczną (bo przecież inna być nie może !!!) wolność i bezinteresowną ogólnoludzką solidarność.  Walki z iluzorycznym, fałszywym „szczęściem”  w kapitalistycznym, bezwartościowym wydaniu.
 
Dzień 1 Maja nadal pozostaje dniem konsekwentnej, uporczywej , bezkompromisowej walki o należyte i właściwe pod każdym względem respektowanie na każdym kroku robotniczej godności, robotniczego człowieczeństwa, robotniczych pragnień oraz marzeń, które w tak brutalny sposób ewidentnie poniża i niszczy pałętająca się od wielu lat na globie ziemskim prostacka, odmóżdżająca i wyjątkowo przy tym wulgarna i z gruntu amoralna oparta na czystym nihiliźmie „ideologia” neoliberalnego wyścigu szczurów !!!
 
Socjalistyczne Międzynarodowe Święto Wszystkich Ludzi Pracy wbrew bajdurzeniu różnej maści mających „parcie na szkło” pseudo ekonomistów zakochanych chorobliwie wręcz patologicznie w  „gospodarce wolnorynkowej” i oderwanych kompletnie od rzeczywistości pozostaje ponadto dniem walki  o wolność od wszelkiego hańbiącego jednostkę ludzką  wyzysku (tak, tak panowie „przedsiębiorcy” wbrew uparcie lansowanym przez was i kler trucicielskim bajkom o „solidarności społecznej” coś takiego ciągle istnieje !!!), dyskryminacji oraz ciągłego poniżania ze strony prymitywnych często  chamskich „przedsiębiorców” skrupulatnie korzystających z pomocy rządzącej burżuazji posługującej się w ramach pijarowskich zagrywek dla ściemy takim a nie innym „patriotycznym” szyldem partyjnym i gładką nad wyraz  trucicielską przy  tym bełkotliwą, kapitalistyczną nowomową („wymogi rynku pracy”, „kreatywność”, „elastyczność” i takie tam inne niedorzeczne bzdety). 
 
Zatem nie tylko szczery, wierny idei socjalizmu i internacjonalizmu komunista, socjalista czy ogólnie rzecz ujmując lewicowiec, ale również każdy człowiek myślący (samodzielnie !!!)obserwujący otaczającą go kapitalistyczną (póki co) rzeczywistość społeczno – polityczną, której jest niestety częścią    winien koniecznie cały czas  pamiętać nie tylko w dniu 1 Maja, ale codziennie, że praca (stała, bezpieczna, pewna i zagwarantowana praca na etacie dająca prawdziwe poczucie stabilizacji a  nie na bezwartościowej śmieciówce) jest dla Człowieka  a nie Człowiek dla pracy.   Że praca przez duże „p” ma przede wszystkim uszlachetniać Człowieka. Wewnętrznie go rozwijać oraz wzbogacać (kulturalnie, społecznie) a nie zamieniać go powoli   zgodnie z intencją kapitalistów w posłusznego ich woli bezkrytycznego i przy tym bezmyślnego debila wykonującego mechanicznie wszystkie wydawane mu przez współczesnego nadzorcę  w drogim garniturze  polecenia.  W intelektualną niezdolną do głębszej refleksji i zadumy nad otaczającą rzeczywistością społeczno – polityczną kalekę. Punkt widzenia na rolę pracy w życiu Człowieka zaprezentowany  przez Karola Marksa  pozostaje czy się to komuś podoba czy też nie  nadal  aktualny !!! Każdy uświadomiony pracownik winien o tym cały czas pamiętać !!!
 
Niech się  zatem Święci  1 Maja  i niech żaden zidiociały w swojej pogoni za zyskiem i „większym PKB” „przedsiębiorca” nie waży się nigdy, przenigdy  nawet jednym słowem skrytykować ani tym bardziej szydzić z Naszego, Robotniczego Święta i jego symbolu – Czerwonego Sztandaru !!! Pamiętajcie panowie „przedsiębiorcy” - pieszczochy jeszcze funkcjonującego systemu kapitalistycznego   -  z masywną, zaciśniętą pracowniczą pięścią nikt nigdy jeszcze nie wygrał !!!!   Nie warto ryzykować !!!    
 

Społeczność

Lenin001