Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 105 gości.

Bogusław Ziętek: Parlamentarzyści do pracy na kasach i w kopalniach

ziętek15.jpg

Pełnienie mandatu poselskiego i senatorskiego nie powinno się wliczać do okresu składkowego i wpływać na wysokość emerytur wybrańców narodu - uważa Polska Partia Pracy-Sierpień 80. - Parlamentarzyści powinni odrabiać okres zasiadania na Wiejskiej w Warszawie, np. pracując na kasach czy na dole kopalni - postuluje szef ugrupowania, Bogusław Ziętek.

Partia jest zdania, że skoro większość parlamentarzystów uważa, że systemowi emerytalnemu grozi zapaść, to przed podniesieniem wieku emerytalnego dla wszystkich obywateli do 67. roku życia, powinni zacząć od siebie i znieść wliczanie ich stażu parlamentarnego do okresu składkowego i emerytalnego. - Jako społeczeństwo płacimy im nie wiadomo za co po 10 tys. zł miesięcznie i te ogromne pieniądze wpływają na ich późniejszą niemałą przecież wysokość emerytur. Jednocześnie skazują większość społeczeństwa na ciężką pracę aż śmierci za marne grosze. Tak być nie może! - mówi Bogusław Ziętek.

Przewodniczący Polskiej Partii Pracy powołuje się na słowa Donalda Tuska, który w grudniu 1998 r. podczas obchodów 10-lecia Kongresu Liberalno-Demokratycznego powiedział: "Politycy to klasa próżniacza".

- Wyjątkowo zgadzamy się z Tuskiem. Politycy zasiadający od dziesiątków lat w Sejmie i Senacie rzeczywiście nic nie robią. A na dodatek drogo nas kosztują - zauważa Ziętek.

PPP-Sierpień 80 wylicza, że budżet Skarbu Państwa płaci na parlamentarne diety, podróże, biura, czy asystentów. Ze środków publicznych milionami złotych dotowane są również zasiadające na Wiejskiej partie polityczne.

- Przecież oni niczego pożytecznego nie wytwarzają. Nie przyczyniają się do wzrostu PKB, ani do tego, by wszystkim żyło się lepiej. Po co im fundować jeszcze emerytury? Dla dużej liczby polityków zasiadanie w parlamencie stało się bardzo intratnym zajęciem. I to w aspekcie tu i teraz, jak i na przyszłość. Dziś biorą wysokie diety, jutro wezmą analogicznie wysokie emerytury - oburza się rzecznik Polskiej Partii Pracy, Patryk Kosela.

Zdaniem formacji, pełnienie nadanego przez społeczeństwo mandatu nie powinno się wliczać do kapitału przyszłych świadczeń emerytalnych. A nawet okres sprawowania funkcji parlamentarnych powinni odrabiać.

- Powinni odpracować okres laby. Nie ma przeszkód, by wreszcie wzięli się do porządnej roboty i usiedli na kasach w sieciach handlowych - mówi Bogusław Ziętek. - Jednocześnie należałoby współczuć wszystkim klientom marketów, których obsługiwałaby tak nieprzyjemna i odstręczająca osoba, jak Stefan Niesiołowski - dodaje przewodniczący PPP-Sierpień 80.

Ugrupowanie zaprezentowało swoje stanowisko dotyczące przywilejów emerytalnych parlamentarzystów w dniu, w którym Senat będzie głosował nad przyjęciem ustawy wydłużającej pracę o 7 lat dla kobiet i o 2 lata dla mężczyzn.

Społeczność

Chcemy waszych minerałów