Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Rewolucja Październikowa

George Pazis: Victor Serge - niepokorny do końca

Victor Serge

Victor Serge był anarchistą, który opowiedział się po stronie rewolucji rosyjskiej i bolszewików. Później walczył

Władymir Putin: Bolszewicy dokonali "zdrady narodowej"

1410.jpg

Podczas przemówienia w Dumie, prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin odnosząc się do okresu I Wojny Światowej oskarżył bolszewików którzy przeciwko niej występowali o: "

Dawid Jakubowski: Nie panom wysługiwać się – kwestie poglądowe (motywacje) i współczesna polityka historyczna dotycząca udziału Polaków w Rewolucji Październikowej

Czerwony Pułk Warszawy

Referat wygłoszony dnia  5 listopada podczas konferencj

See video

 
Nie panom wysługiwać się,
nie tron ich wpierać krwawy -
Wolności ludu bronić chce
Czerwony Pułk Warszawy.
Nie otumanią słowa nas
z pałacu czy z ambony -
przewodni znak roboczych mas
to sztandar nasz czerwony.
Nam szepcą: Polska - święta rzecz,
więc polskim panom służyć...
I chłopską krew, a pański miecz
dla dobra kraju użyć.
A my odkrzykniem: wara wam,
roboczej krwi złaknionym,
od naszych bram - wszak wstaje "cham"
i wali wasze trony.
Nie wrogiem naszym obcy lud -
czy padły, czy zwycięzca.
Nam wrogiem ten, co dzierży knut -
obcy czy "swój" ciemięzca.
 
 
Swój szlak bojowy zakończył Czerwony Pułk Warszawski w walkach z kontrrewolucyjną ofensywą wojsk byłego generała carskiego Wrangla, tracąc w bojach z nimi połowę swego składu osobowego, oddając życie w krwawych walkach z wranglowcami na Bagnach Siwasza, lecz wykonując zamierzone zadanie bojowe.
 
 
Dziś temat Czerwonego Pułku Warszawskiego, jego dowódców i walecznych żołnierzy nie występuje w szkolnych podręcznikach. Jest on przemilczany także w mass mediach – jakimś wyjątkiem od reguły było pokazanie dwuczęściowego filmu dokumentalnego „Polacy w Rewolucji Październikowej - Czerwony Rewolucyjny Warszawski” na TVP historia przypominającego losy Polskich Żołnierzy Października, opowiedziane przez nielicznych wówczas weteranów, którzy przeżyli lata walk wojny domowej, a następnie stalinowskie czystki. Gorąco zachęcam do obejrzenia tego filmu,  którego dwa blisko siedmiominutowe fragmenty można oglądać na kanale youtube użytkownika Czarnobylczyk.
 


 
 
 
 
 
 
Stefan Żbikowski, dowódca Czerwonego Rewolucyjnego Pułku Warszawy
 
 
 
Klasa panująca narzuca swoją wizję historii, w której nie ma miejsce na prawdę o polskich ochotniczych obrońcach pierwszego państwa socjalizmu, oddających życie za sprawę rewolucji, podobnie jak o innych dziesiątkowanych w latach 30 przez stalinowską bezpiekę komunistach polskich, rosyjskich i wielu innych krajów, którzy zaangażowali się w walkę o Sprawę Października, pragnąc równocześnie, by w ich krajach obalona została przemoc klasowa, ucisk i wyzysk.

Październik 1917 r.: Rewolucja bolszewicka

Rewolucja 1917

Wykład Ligi Spartakusowskiej
Październik 1917 r.: Rewolucja bolszewicka
O partię leninowsko-trockistowską!
Przedruk z: Workers Hammer nr 209, zima 2009/2010

Feliks Dzierżyński: Pięć rad dla rewolucjonisty

260px-Pogrzeb_Lenina1924.jpg

Z listów Feliksa Dzierżyńskiego do Margarity Iwanowny:

Co dała rosyjska rewolucja robotnikom miast i wsi.

WIelka Rewolucja Socjalistyczna

Komunistyczna Partja Robotnicza Polski-Co dala rosyjska rewolucja robotnikom miast i wsi.

Warszawa, w maju 1919

Jan Sobczak: Rewolucja październikowa w świetle prasy Mazowsza

sobczak_kurierpłocki1.png

Wielka rewolucja proletariacka w Rosji otworzyła nową kartę również w dziejach narodu polskiego.

 

Ten sam B. Koskowski w „Kurierze Warszawskim" pisał: „Obecnie jest tzw. dyktatura proletariatu. Ma ona przed sobą dwa kapitalne zada­nia: naprzód zorganizować się wewnętrznie, do czego trzeba zgody socjalistów wszystkich odłamów, a potem rozpocząć takie rządy, jakie odpo­wiadają oczekiwaniom szerokich mas zrewolucjonizowanych. Powiedzmy z góry: jedno i drugie wydaje się nam kwadraturą koła" [44]. Pięć dni póź­niej tenże „Kurier" twierdził, że Lenin i Trocki walczą z wielkimi trudno­ściami, gdyż urzędnicy wciąż strajkują, ludzie zaś Lenina nie mają pojęcia o prowadzeniu spraw administracyjnych. Jak się zdaje, władza bolszewików nie może trwać już długo" [45]
 
 
 
Cytowany często jako dobrze poinformowany „Dziennik Poznański" konstatował: „... niemożliwe jest, by bolszewicy utrzymali się przy władzy. Z wyjątkiem kilku przywódców stan ich oświaty jest niski, że kie­rować państwem będzie dla nich niemożliwym. Żadnym zresztą państwem rządzić nie można przy pomocy komitetów wywodzących się z wyborów, a tym mniej, jeżeli te komitety nie zawsze umieją czytać i pisać"  [46].
 
 

„Goniec Kujawski" dawał taką odpowiedź na temat trwałości rządów Lenina: „Co do trwałości rządów Lenina trudno coś stanowczego powie­dzieć. Zdaje się jednak niewątpliwe, że w każdym razie przez rzucenie hasła pokoju zagrodził on drogę powrotu Kiereńskiemu i wszystkim in­nym z kadetami na czele, którzy żądają od narodu rosyjskiego dalszych strasznych ofiar na rzecz wojny, w całym kraju niepopularnej. Lenin może upaść. Stać się to może prędzej czy później. Ale na jego miejsce przyj­dzie tylko ktoś z gałązką pokoju w ręce" [48] .
 
 

Pojawiały się również pierwsze trzeźwe oceny. „Wiadomości Polskie", kreśląc horoskopy nowej władzy w Rosji, pisały: „Wobec olbrzymiej ilo­ści materiału palnego, nagromadzonego przez wieki, pożar Rosji, wznie­cony przez bolszewików, nie może być krótkotrwały. Rządy ich, o ile z obserwacji dotychczasowych stosunków wnosić można, nie będą tak prze­mijające, jak sądzą niektórzy" [48]?.
 
 

Warszawski „Przegląd Poranny", reprezentujący tzw. niepodległościo­we mieszczaństwo (bliskie obozowi J. Piłsudskiego), w artykule „Ziemi i swobody" zwracał uwagę na socjalny program rewolucji. Pisał, że „od dawna żywione pragnienia proletariatu rosyjskiego, duszone zarówno przez rząd carski, jak i burżuazyjny, znaleźć musiały ujście w publicznym ich na całą Rosję obwieszczeniu. Bolszewicy proklamując podział ziemi między chłopów tym samym oparli na chłopstwie swą obronę. Po rewolucji lud rosyjski w całej pełni został dopuszczony do rozstrzygania o własnym losie i uzyskał te wolności, których brak nie pozwalał mu w przeszłości wypowiedzieć się i wykazać, jaka może być jego rola" [49].
 
 
 

 
We wszystkich dziennikach zwracano uwagę, że przewrót był natural­ną konsekwencją poprzedniego rozwoju stosunków rewolucyjnych. Publi­cysta „Gońca Wieczornego" twierdził nie bez racji, że postulaty bolszewi­ków w gruncie rzeczy od samego początku były ukrytą sprężyną rewolucji [50] . „Kurier Płocki" informował, że program rządowy bolszewików postulował zupełne odsunięcie od władzy przedstawicieli burżuazji i ener­giczne kroki w celu wprowadzenia kontroli robotniczej nad przemysłem.
 
Z lubością przedstawiano trudności wewnętrzne w Rosji, co miało na celu odwrócenie uwagi czytelników od rodzimych zjawisk bezrobocia, braku opału, żywności, odzieży i niskich zarobków.
 
 

Prasa na ogół nie dostrzegała sojuszu politycznego, jaki w dniach prze­wrotu oraz w pierwszym okresie po rewolucji istniał między bolszewika­mi a lewicą eserowską i anarchistami. Najbardziej pełną charakterystykę treści socjalnej rewolucji dawała prasa socjalistyczna. „Głos Robotniczy" w artykule „Wulkan rewolucyjny" pisał:
 
 

„Jakkolwiek byśmy jednak myśleli o roli bolszewików w ostatnich zajściach, ocena nasza musi wyjść z tego założenia, że same te wypadki były koniecznością nie do uniknięcia. Nie tylko bowiem, że w ciągu kilku ubiegłych miesięcy przeciwieństwa i namiętności zaostrzyły się... ale co więcej — ujawniła się zupełna nieudolność dotychczasowego rządu i sto­jących za nim żywiołów ugodowo-socjalistycznych do znalezienia jakie­gokolwiek wyjścia z położenia... Żadne z olbrzymich zagadnień wysunię­tych przez rewolucję nie zostało rozwiązane... Bolszewicy reprezentują najskrajniejszy odłam lewicy socjalistycznej nie tylko w Rosji, lecz w ogó­le w Europie" [51].
 
 
W obozie polskiej lewicy socjalistycznej starano się zrozumieć nawet represje zastosowane wobec innych partii socjalistycznych, spiskujących w trudnym okresie po rewolucji z obalonymi klasami i politykami. Mie­czysław Niedziałkowski, wybijający się już wówczas publicysta PPS, pisał:
 
 

Jest wiele nieuczciwości w wymysłach, jakimi obsypuje część prasy warszawskiej ruch tzw. bolszewicki. Mówicie, panowie, o mordach rozpętanej tłuszczy, o chaosie i anarchii.
 
 
 

 
 Zaprawdę, jeżeli istotnie mają miejsce w Rosji ekscesy, to nie rewolucja była ich matką. Zrodziła je cała przeklę­ta historia państwa carów, zrodziły tortury męczonych chłopów, rządy «ochran», katorgi, szubienice i zesłania, egoizm szlachty, samowola biuro­kracji. Kto wiatr sieje, zbiera burzę. Niechby o tym zechcieli pamiętać nasi rycerze wstecznictwa i zacofania. Rok 1917 był pierwszym rokiem żniwa. Wyszli ludzie w mroźny poranek marcowy na ulicę Petersburga, bo nie mieli już sił, by cierpieć dłużej w milczeniu. I dlatego od wschodu zapłonęła zorza nowego życia i chociaż, jak mówi Fr. Mehring, w działal­ności bolszewickiej tkwią liczne błędy, które są błędami z tragicznej ko­nieczności, w płomieniach owej zorzy wykuwają dzieje szereg wiecznie trwałych zdobyczy dla jutra socjalistycznego" [52].
 
 
 

 
Z sympatią pisała też o rewolucji prasa ruchu ludowego. „Zorza" po stwierdzeniu, że „bolszewicy zawdzięczają władzę tęsknocie ludu rosyjskiego do pokoju", dodawała, iż każdy, kto w obecnej chwili przeciwko nim się zwróci, będziie w oczach mas wrogiem pokoju i zwolennikiem woj­ny i zwróci przeciw sobie gniew ludu [53]  .
 
 

Pomijamy w naszych rozważaniach nielegalne socjalistyczne organy partyjne: „Czerwony Sztandar" i „Robotnik", które kolportowano wśród wąskiego tylko kręgu osób, bezpośrednio związanych z działalnością SDKPiL, PPS-Lewicy i PPS-Frakcji Rewolucyjnej.
 
 

*
Treść socjalna rewolucji rosyjskiej budziła zaniepokojenie i obawy. „Kurier Płocki" niepokoił się, jakie wrażenie wywrze ten prąd, płynący z Rosji, na „liczne rzesze polskie, przebywające obecnie w Rosji" [54] . „Goniec Kujawski" przestrzegał:
 
 

Z naszej strony musimy w każdym razie protestować w sposób naj­bardziej stanowczy przeciwko wszelkiemu łączeniu sprawy polskiej z ro­syjską rewolucją, a decyzja o przyszłości Polski nie może pozostawać w jakiejkolwiek zależności od dalszego przebiegu rosyjskich wewnętrz­nych wypadków. Czy zwycięży Kiereński, czy Lenin obejmie dyktaturę nad Rosją, nigdy stamtąd nie wyglądaliśmy pomocy i zbawienia... Losy Rosji o tyle tylko nas obchodzą, o ile część polskiego terytorium i polskiego społeczeństwa pozostaje w przymusowym zetknięciu z tym rozpa­dającym się organizmem" [55] .
 
 

By program socjalny rewolucji rosyjskiej uczynić mniej ponętnym dla robotników polskich, „Kurier Płocki", zbliżony do kół katolickich, propo­nował znaleźć własne „praktyczne rozwiązanie sprawy robotniczej", oparte na zasadach religii chrześcijańskiej [56] . Gazeta starała się wykazać, że przy­kład Rosji nie nadaje się do przeniesienia do Polski, że byłby zgubny, wprowadziłby chaos, anarchię i zniszczenie [57] .
 
 

W artykule „Kuriera Płockiego" pod znamiennym tytułem: „Czy re­wolucja może rozstrzygnąć sprawę socjalną" autor, ubolewając nad tym, że „dają się słyszeć coraz częściej głosy, iż obecna rewolucja w Rosji jest jedynym środkiem uszczęśliwienia narodu i państwa rosyjskiego", stara się dowieść, że „proletariusze nie będą pragnęli obalać porządku istnie­jącego, jeśli się przekonają, że stany wyższe w imię zasad chrześcijańskich
 
 

podają im dłoń pomocną i że bez rewolucji mogą stopniowo dolę swą polepszać" [58]
 
 
 

 
 
W ogłoszonym na łamach tej gazety liście otwartym ks. Adama Macie­jewskiego do zwolenników PPS-Frakcji czytamy: „Otóż w imię miłości chrześcijańskiej i na drodze tejże miłości szukam z wami porozumienia, idąc za hasłem Mickiewicza: miej serce i patrzaj w serce. Kiedym pa­trzył na wasze potrząsanie czerwonym sztandarem, gdym słyszał wyrazy waszej pieśni o katach, co leją krew ludu, o tym, że ów lud ma być sędzią gniewnym, wówczas pomyślałem sobie i wam to dzisiaj mówię: wszystko to skierowane nie pod właściwym adresem. Polacy, których wy nazywacie burżujami, nie są katami dla rodaków, ale są ich braćmi. Nazywać ich tak byłoby wielką niesprawiedliwością i krzywdą"  [59] . Dalej autor stara się do­wieść, że sam wyraz burżuj powinien zostać wykreślony ze słownika pol­skiego, bo samym „nie polskim brzmieniem szpeci naszą piękną mowę polską". Niejeden burżuj — twierdził dalej — więcej czyni ludziom do­brego aniżeli „zacięty PPS-owiec, co prócz gardłowania na wiecach nie jest zdolnym do żadnej pożytecznej roboty" [60] .
 
 

 
 
Duże zainteresowanie prasy wzbudzała sama osoba przywódcy bolsze­wickiego, Włodzimierza Lenina. Nazwisko Lenina przewijało się często na łamach prasy warszawskiej i mazowieckiej już w okresie między rewo­lucją lutową a październikową. Częste komentarze wywoływał fakt prze­jazdu Lenina przez Niemcy ze Szwajcarii do Rosji, jego pierwsze wystą­pienia polityczne w Rosji oraz kryzys lipcowy. Podkreślano, że „maksy­maliści" (leninowcy) dalecy są jeszcze od rezygnacji z wygranej i przy­gotowują się do dalszego prowadzenia walki. Omawiając istotę poglądów Lenina oraz program bolszewików publicyści najczęściej utożsamiali ten kierunek polityczny z anarchizmem, pisząc m.in., że „bolszewicy, wyzna­jący całkiem fantastyczną doktrynę Lenina o przyszłej idealnej organi­zacji społecznej bez praw i sądów, są krótko mówiąc:'anarchistami i komunardami... w imię wszechwładztwa ludu proponują objęcie fabryk w samowolne posiadanie przez robotników, a ziemi wszystkiej przez pro­letariat rolny", że ideałem bolszewików „jest po prostu anarchia, ustrój bez rządu, bez sądu, bez prawa" [61].
 
 

Liczba doniesień prasowych na temat Lenina gwałtownie wzrosła po przewrocie październikowym. Stał się on już dla prasy politykiem sprawującym rządy w Rosji. Głoszony przez niego program antywojenny pra­sa związana z kierunkiem aktywistycznym oceniła bardzo pozytywnie, „Goniec Kujawski" w artykule „Najnowsi władcy Rosji, rząd bolszewicki" opublikował fotografię Lenina, „prezydenta nowego rządu rosyjskiego", i Trockiego jako ministra spraw zagranicznych [62] . Cytowany przez prasę mazowiecką dziennik poznański „Prawda" donosił 16 listopada 1917 r.:
 
 
„Teraz mężem wybranym jest Lenin, którego Kiereński w tych dniach jeszcze w namiętnej mowie zwalczał w parlamencie tymczasowym i na­zywał zdrajcą ojczyzny. Znany jest jego program, żądający natychmia­stowego zawarcia pokoju lub co najmniej natychmiastowego zawieszenia broni. Czy będzie on mężem opatrzności, powołanym do przeprowadzenia swej woli, opierając się na większości narodu? Że ma dobre chęci, w to nie chcemy wątpić... czy będzie umiał wolę swoją w czym zamienić, może nas tylko pouczyć przyszłość".
 
 

Gazety stwierdzały, że Lenin jest pseudonimem partyjnym socjalisty Uljanowa, który liczy obecnie około 45 lat, pracuje w partii od lat 25, że po rozłamie wśród socjaldemokracji rosyjskiej Lenin zaczął się wysuwać na czoło „maksymalistów", aż wreszcie stał się ich przywódcą, że Lenina zaskoczyła wojna na wczasach letnich w Poroninie koło Zakopanego, gdzie przebywał ostatnio dosyć często. Gazety pisały dalej o jego aresztowaniu i wyjeździe po zwolnieniu do Szwajcarii, o stanowisku zajmowanym prze­zeń podczas I wojny światowej i powrocie po rewolucji lutowej do Rosji. W odróżnieniu od prasy endeckiej i proendeckiej w samym fakcie prze­jazdu Lenina przez Niemcy niektóre gazety widziały wyłącznie „mecha­niczny zbieg wspólnych celów". Niemcy zmierzający do skrócenia wojny ułatwili Leninowi — pisano — powrót do ojczyzny, ponieważ on również dążył do zbliżenia pokoju. Charakteryzując działalność Lenina w Rosji w okresie rządów Kiereńskiego pisma konstatowały, że wysunął on na czoło interesy rosyjskiego ludu robotniczego i chłopskiego i według ich potrzeb pragnął ukształtować politykę Rosji.
 
 

W artykułach o Leninie elementy biograficzne przeplatały się na ogół z referowaniem jego poglądów. Artykuły wydobywały przede wszystkim program przemian społecznych Lenina. Zdaniem ich, program ten był „idealizmem najczystszej wody", absolutnie nierealnym. Rozdział ziemi w kraju takim jak Rosja da się przeprowadzić — twierdzono — jedynie w ciągu wielu lat. Chłopi nie zechcą jednak czekać, z czego wyniknąć miał bezład, po którym żadne państwo, nawet bolszewickie, nie zdoła po­wstać. W ocenie koncepcji socjalnych Lenina i bolszewików zanikały na ogół różnice między prasą aktywistyczną a pasywistyczną. Obydwa te odłamy reprezentowały przecież interesy warstw posiadających. Różnice
 
 

 
Rozporządzenie Ludowego Komisarza Oświaty A. Łunaczarskiego o przekazaniu narodowi polskiemu mienia kulturalnego i naukowego
 
 
dotyczyły programu antywojennego Lenina i wynikały z odmiennych koncepcji politycznych ugrupowań aktywistów i pasy wistów.
 
 

„Przegląd Poranny i Wieczorny" osobny artykuł poświęcił omówieniu sylwetki brata Lenina, Aleksandra Uljanowa, uczestnika zamachu na cara Aleksandra III [63] . Znajdujemy również artykuły, których autorzy próbo­wali oczerniać Lenina. „Gazeta Poranna" dopatrywała sie w otoczeniu Lenina „osobistości bardziej podejrzanych" [64] , publicyści „Godziny Pol­ski" pisali o Leninie jako o „samodzierżawnym dygnitarzu, siedzącym w gabinecie cara" [65].
 
 

Niewiele śladów znajdujemy w badanym okresie na temat stosunku do Polaków, uczestników rewolucji w samej Rosji. Problemem tym zajęła się prasa szerzej dopiero później. Niemniej jednak sporadycznie informo­wano o niektórych postaciach. Tak np. „Głos Robotniczy" pisał o polskim wiecu socjalistycznym w Petersburgu: „Przez Sztokholm donoszą z Petersburga, że dnia 11 bm. odbył się tam walny wiec na temat chwili bie­żącej. Na wiec wezwano wszystkich polskich robotników i żołnierzy. Prze­mawiali m.in. w imieniu PPS towarzysze nasi — Feliks Kon, stary proletariatczyk, Łapiński (Paweł Lewinson), Królikowski, zesłany z Warszawy latem 1914 r." [66]
 
 

 
 
Jeszcze ciekawszą informację zamieścił „Kurier Płocki" na temat Kon­stantego Komarowskiego, b. nauczyciela matematyki w gimnazjum żeń­skim Wandy de Thun w Płocku, czynnego działacza PPS-Lewicy i Uni­wersytetu dla Wszystkich w tym mieście, aresztowanego w 1907 r. Póź­niej pod pseudonimem B. Dański stał się on czołowym działaczem partii bolszewickiej, wydawcą, redaktorem wielu pism i czynnie uczestniczył w Rewolucji Październikowej. Pod krzyczącym tytułem „Były nauczy­ciel płocki — przywódcą bolszewików" „Kurier Płocki" donosił, że K. Ko marowski, „Polak, z zawodu nauczyciel, jest jako taki znany zapewne nie­jednemu płocczaninowi, gdyż w czasach tzw. wolnościowych wykładał on arytmetykę na pensji pani Wandy Thun. Później w Petersburgu jako dzia­łacz partii bolszewickiej Komarowski doszedł dość prędko do roli bardzo poważnej w całym ruchu leninowskim w Rosji" [67].
 
 

Działalność Polaków uczestników rewolucji wywoływała niekiedy za­bawną polemikę między różnymi organami prasowymi. „Gazeta Poranna" zaatakowała w jednym ze swoich numerów w formie dość ostrej pocho­dzącego z Płocka Juliana Leszczyńskiego — kierownika Komisariatu Pol­skiego przy rządzie radzieckim. Niebawem „Nowa Gazeta" pośpieszyła z odpowiedzią organowi endeckiemu: „Dopiero po wojnie zobaczymy, kto lepiej służył Polsce — czy Dmowski, sprzymierzając się z Mikołajem Mikołajewiczem, czy Leński — łącząc się z Leninem" [68] .
 
 

*
 
 

Nie należy zapominać, że przez front wschodni docierały do Polski tylko strzępy wiadomości o tym, co działo się w Rosji. Ostro cenzurowana prasa mimo ilościowej obfitości notatek na temat rewolucji przynosiła informacje niepełne, zatajając pewne sprawy lub dając komentarze sprzeczne z sobą, często tendencyjne. Dopiero napływ reemigrantów z Rosji pozwolił szerokim masom zapoznać się z istotą rosyjskich rewolucyjnych przeobrażeń i w pełni pojąć ich doniosłość. Reemigranci byli nie­jednokrotnie czynnymi uczestnikami rewolucji, przynosili ze sobą nie tylko wiadomości o niej, ale również swoje własne doświadczenia, pro­stowali fałszywe wyobrażenia, rozsiewane przez prasę burżuazyjną i mieszczańską, stawali się na swoim terenie przywódcami i organizato­rami mas.
 
 
 

 
Powrotu żołnierzy i robotników polskich z Rosji, przesiąkniętych „rosyjskim maksymalizmem rewolucyjnym", bały się jak ognia klasy posia­dające w Polsce i reprezentanci władz powstającego burżuazyjnego pań­stwa polskiego. Marzono o postawieniu przed Rosją muru „wysokiego do nieba", aby się stamtąd nie dostała do kraju rewolucyjna zaraza. Wy­chodzące w Warszawie czasopismo „Polak" w dziale listów w notce za­tytułowanej „Spod Warszawy" donosiło w listopadzie 1918 r., że w jednej z wiosek mazowieckich, „w Wiązownie, proboszcz Kakowski [brat arcy­biskupa regenta] daje z ambony nauki, by [ludzie] nawet braci swych i ojców, którzy z Rosji przybyli, a mówili coś przeciwko panom lub da­wali do ręki gazety... oddawali w ręce żandarmom, a pismo do księdza przynieśli" [69].
 
 

Ilustracją rosnącego niepokoju, z jakim klasy posiadające — a zwłasz­cza ich skrzydło konserwatywne — obserwowały zaostrzający się na ziemiach polskich w wyniku oddziaływania idei Rewolucji Październi­kowej proces radykalizacji mas, może być wcześniejsze nieco, podane w prasie katolickiej, oświadczenie księdza Blizińskiego, złożone na zjeź­dzie biskupów w Warszawie: „Rewolucja w Rosji oddziałuje w wysokim stopniu na umysły i nastroje w Polsce. Już u nas tu i ówdzie słychać hasła bolszewików, a jeżeli obecne rządy w Rosji się ostoją, to oddziały­wanie ich na nas będzie jeszcze silniejsze" [70].
 
 
Poważna część polskich uczestników rewolucji, powrotu których oba­wiały się klasy posiadające — jak to wynika ze źródeł, w tej liczbie także z licznych ostrzeżeń prasy burżuazyjnej — istotnie powróciła do kraju. Spośród 7 678 nazwisk, zamieszczonych w wydanej przez Zakład Historii Partii (zespół pod kierownictwem Aleksandra Kochańskiego) „Księdze Po­laków uczestników Rewolucji", powróciło do kraju co najmniej 836 osób, a nie jest to wskaźnik dostatecznie reprezentatywny, bowiem dane oparte są głównie na ankietach tych, którzy w ZSRR przynajmniej jeszcze w la­tach 1920—1922 oraz 1926 pozostawali, i tylko tych spośród reemigran­tów, którzy przeżyli II wojnę światową. Wielu spośród nich było w Pol­sce przed 1939 rokiem nie zaangażowanych politycznie, duża jednak część osób, które powróciły z Rosji do kraju, kontynuowała działalność rewo­lucyjną rozpoczętą w październiku i do spuścizny dziejowej narodu polskiego wniosła fermentujący ówczesne społeczeństwo zaczyn niebagatel­nych wartości ideowych i wątków socjalnych.
 
 

 
I mur księżych przestróg, i organizowane dla uchodźców z Rosji kwa­rantanny, i systematyczne przesłuchania policyjne okazywały się za­wodne, bowiem nosicielami idei i dążeń odpowiadających duchowi czasu i wymaganiom życia byli ludzie, a nie ma takiego muru, który mógłby zagrodzić dostęp do mózgów ludzkich świadomości o potrzebie usunięcia z powierzchni ziemi zła, które gnębi masy. I bez względu na przeszkody przybysze z Rosji powiększyli w swej znacznej części po powrocie do kraju szeregi siewców i bojowników idei, które stały się podstawą ustroju dzisiejszego ludowego państwa polskiego.
 
 

 
O radykalizacji mas pod wpływem reemigrantów z Rosji i o wyni­kającej z potrzeby przeciwstawienia się agitacji reemigrantów koniecz­ności zmian w metodach rządzenia tak pisał w sierpniu 1918 r. „Kurier Warszawski": „Teraz gromadami wracają nasi uchodźcy z wędrówek przymusowych do Rosji. Jedni wracają z pieniędzmi, inni ze zdartym zdrowiem, inni w nędzy ostatecznej, a inni wreszcie z ideami bolszewickimi.
 
 

Tak jest, z «ideami».
 

 
 
O tym właśnie na wspomnianej zabawie w Jasienicy opowiadał mi rzeczy bardzo ciekawe ks. Sadowski, proboszcz z Klembowa. «Ten ra­dykalizm społeczno-obyczajowy — rzekł na zakończenie — który teraz tam w Rosji jest praktykowany, przenosi się i do nas. Ci, co stamtąd wracają, to inni ludzie. Oni już nas niezupełnie rozumieją, oni się już dziwią, że to tak jest u nas. Oni mają pełne głowy „wolnościowych idei". Tak mówią. To ich słowa. Teraz trzeba te naleciałości z nich wypleniać. A jak to czasem trudno! Oni przecież mają gotowe argumenty, gotową krytykę i co gorsza — praktykę. Do ich umysłów i serc nie zawsze trafiają dawniej używane zaklęcia i słowa. Trzeba słów innych». Otóż to — po­myślałem sobie — trzeba innych metod postępowania" [71] .
 
 
 

 
Podobnie oceniało sytuację w raporcie poufnym z 4 października 1918 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: „Ludność silnie zaintereso­wana jest ideami bolszewickimi, tak dalece, że w każdym wagonie kolei, w każdej poczekalni, herbaciarni, a nawet przy robotach w polu słyszeć można największe rozprawy na ten temat. Zapalonymi zwolennikami bolszewizmu są niżsi funkcjonariusze kolejowi i biurowi oraz rzemieślnicy  (ślusarze i monterzy najczęściej), ludność bezrolna i służba dworska" [72]
 
 
 

 
 
Charakterystyczny artykulik o niebezpieczeństwie radykalizacji robotników rolnych i potrzebie przeciwdziałania wpływom bolszewizmu zamieścił na swych łamach „Kurier Warszawski" (pt. „Dobry obywatel"), w ślad za notatką „Gońca Kujawskiego". Najpierw autentyczna treść tej notatki: „Jeden z obywateli ziemskich powiatu lipnowskiego zgodził 16 osób do robót polnych za umówioną płacę 2 marek dziennie mężczyźnie i 1,50 marki kobiecie i życie. Przy wypłacie za dwa miesiące pan dziedzic pourywał po 50 fenigów dziennie każdemu z robotników, wobec czego pokrzywdzeni robotnicy odeszli od pracy". Komentując to doniesienie „Kurier Warszawski" dodawał od siebie: „Takiego wyjątkowego obywatela trzeba wymienić z nazwiska, żeby okolica bliższa i dalsza wiedziała: co zacz. Taki obywatel przecież podkopuje zaufanie pracowników do pracodawców. Postępowanie jego jest w ogóle nieuczciwe, a nadto w obec­nych czasach niebezpieczne. W Rosji panuje bolszewizm, a przecież i u nas od czasu do czasu są próby bolszewickich operacji" [73]
 
 
 
 

Dokonując lapidarnej reasumpcji powyższych rozważań, stwierdzić należy, że prasa polska wszystkich odcieni i kierunków, przynosząc boga­ty materiał informacyjny o Rewolucji Październikowej, jej przebiegu, treści socjalnej i wodzach, przyczyniła się znacznie, niezależnie od su­biektywnych tendencji swych dysponentów, do zapoznania szerokich krę­gów ludności Mazowsza, podobnie jak i całego społeczeństwa polskiego, z nową, socjalistyczną i pokojową Rosją i ożywiła nadzieję polskich mas pracujących na ustanowienie nowych porządków socjalnych, nowego ustroju również na własnym podwórku, w przyszłej niepodległej Polsce.
 
 
 

 
 
Źródło:  Odgłosy rewolucji październikowej na Mazowszu i Podlasiu, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1970
 
 
 

 
Wersja elektroniczna:  Władza Rad, www.1917.net.pl , 2010
 
 
 
 

Przypisy:
 
 
 
 

 
 [1]  Rewolucja Październikowa w opinii prasy polskiej (7.XI.1917—7.II.1918), opr. T. Sierocki i L. Smosarski, „Z pola walki" nr 3 (39), 1967, str. 151—212.



 
[2] L.  Grot,  Prasa polska o Rewolucji Październikowej w Rosji (7 listopada
1917 —11 listopada 1918), w: Najnowsze dzieje Polski, Materiały i studia z okresu 1914—1939, t. XII, Warszawa 1967, str. 53—66.
 
[3]P. Hauser, Lenin w polskiej prasie poznańskiej (marzec 1917 — styczeń


1918 r.), „Przegląd Zachodni" V—VIII.1967, nr 3—4, str. 160—176.
 

[4]A. Ślisz, Odbicie Rewolucji Październikowej w czasopismach polskich, wydawanych w Piotrogrodzie i Moskwie (październik 1917—1918), w: Rewolucja Październikowa a Polska. Rozprawy i studia pod red. T. Cieślaka i L. G r o -sfelda, Warszawa 1967, str. 383—428.
 
 
[5]A. Paczkowski, Dzienniki warszawskie o Rewolucji Październikowej w Rosji (listopad—grudzień 1917 r.), „Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskie­go", t. VI, z. 2, str. 138—159.
 
 
[6]J. Sobczak, Pierwsze dni rewolucji. Kronika 6.XI.—3.XII.1917, Warszawa 1967, str. 470.
 
 
 
 
 [7] A. Swida, Odszkodowania wojny 1914—1918 w cyfrach, Warszawa—Lwów 1920, tabl. I, IV, V.
 
[8] Sprawozdanie z działalności Centralnego Komitetu Obywatelskiego Królestwa Polskiego wśród wygnańców w Rosji za czas od 1 sierpnia 1915 r. do 1 października 1916 r., Piotrogród 1918, str. 130.
 
[9] J.Kwiatkowski, Płońszczanie w Odessie w okresie Rewolucji Paździer­nikowej i wojny domowej, „Biuletyn Historyczny Komisji Historii Partii przy WKW PZPR", Warszawa 1966, nr 5, str. 76
 
[10]Tamże, str. 97.
 
[11]Tajne dokumenty cenzury niemieckiej 1914—1918, Warszawa 1919, str. 50.
 
[12]Tamże, str. 78.
 
[13]Tamże, str. 87.
 
 
[14] Zob. np. „Kurier Płocki" nr 230 z 9.X.1917.
 
[15]Przed nową rewolucją rosyjską, „Kurier Płocki" nr 244 z 26.X. 1917.
 
[16] „Kurier Polski" nr 306 z 8.XI.1917.
 
[17]„Kurier Polski" nr 192 z  11.VIII.1917 .
 
[18]Endecja i generał Korniłow, „Goniec Kujawski" nr 299 z 31.X.1917.
 
[19]„Kurier Płocki" nr 254 z 8.XI.1917 i nr 255 z 9.XI.1917.
 
[20] Nowy ruch rewolucyjny w Piotrogrodzie, „Kurier Warszawski" nr 309 z 8.XI.1917.
 
 
[21]  Położenie wojenne, „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917.
 
[22] „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917; „Kurier Warszawski" nr 309 z 8.XI.1917.
 
[23] „Przegląd Poranny" z 9X1.1917.
 
[24] „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917.
 
[25] „Kurier Warszawski" nr 310 z 9.XI.1917.
 
[26]  Notatnik polityczny, „Kurier Płocki" nr 262 z  17.XI.1917 .
 
[27]  Zob. np. „Kurier Płocki" nr 259 z  14.XI.1917  i nr 260 z  15.XI.1917 .
 
[28]„Kurier Warszawski" nr 320 z  19.XI.1917 .
 
[29] „Kurier Płocki" nr 2S0 z  15.XI.1917 .
 
[30] Zob. np. Spalona galeria obrazów, „Kurier Warszawski" nr 322 z  21.XI.1917 ; Sprzedaż przedmiotów zrabowanych, tamże, nr 353 z  22.XII.1917 ; Oficerowie traga­rzami, tamże, nr 358 z  29.XII.1917 .
 
[31]  Petersburg podpalony, „Goniec Kujawski" nr 316 z  17.XI.1917 .
 
[32]  „Kurier Warszawski" nr 329 z  28.XI.1917 .
 
[33]„Kurier Płocki" nr 272 z  29.XI.1917 .
 
[34] A. Paczkowski, „Dzienniki warszawskie"..., o. c, str. 150.
 
[35]  „Kurier Płocki" nr 259 z  14.XI.1917 .
 
[36]  Upaństwowienie ziemi w Rosji, „Kurier Płocki'' nr 290 z  21.XII.1917 .
 
[37] H.S. Kamieński, Z walk proletariatu polskiego, Moskwa 1925, str. 63-65
 
[38]  T. Hołówko, Przez dwa fronty, Warszawa 1931
 
[39] Kronika Płocka, „Kurier Płocki" nr 296 z  30.XII.1917 . Zob. także E. Przy­byszewski, Pisma, Warszawa 1961, str 539
 
[40]  „Głos Robotniczy" nr 85 z 14.XI.1917. 
 
 
 
[41] Notatnik polityczny — koniec Rosji!, „Kurier Płocki" nr 266 z  22.XI.1917 .
 
 
[42]„Kurier Płocki" nr 258 z  13.XI.1917 .
 
 



[43]Położenie wojenne, „Kurier Płocki" nr 291 z  22.XII.1917 . 14 „Kurier Warszawski" nr 324 z  23.XI.1917 .
 



 
[44]„Kurier Warszawski" nr 324 z  28.XI.1917



 
 [45]„Kurier Warszawski" nr 329 z  28.XI.1917 .
 
 
[46]„Dziennik Poznański" z  23.XI.1917 .
 


 
[47]  Przewrót w Rosji, „Goniec Kujawski" nr 316 z  17.XI.1917 .
 



 
[48] Chleba i igrzysk, „Wiadomości Polskie" nr 157 z  14.XII.1917 .



 
 
[49]  „Przegląd Poranny" z  12.XI.1917 .

 
 
[50] Nowy przewrót w Rosji, „Goniec Wieczorny" nr 561 z 10.XI.1917.



 
 
[51] „Głos Robotniczy" nr 85 z  14.XI.1917 .
 



 
[52]  „Jedność Robotnicza" nr 1 z 6.I.1918, str. 1—2. Por. także M. Niedziałkowski,   Idee bolszewickie, „Godzina Polski" nr 610 z 9.XII.1917.



 
[53] Z polityki naszej i obcej, „Zorza" nr 50 z  15.XII.1917 , str. 700—101. Por. też „Wyzwolenie" nr 47 z  25.XI.191 7, str. 451.



 
[54] „Kurier Płocki" z  18.XII.1917 .



 
 [55] Wśród rosyjskiego chaosu, „Goniec Kujawski" nr 320 z  21.XII.1917 .



 
[56] Praktyczne rozwiązanie sprawy robotniczej, „Kurier Płocki" nr 17 z 20.1. 1918.





 
[57] Dla innych znośne, dla nas byłoby zgubne, „Kurier Płocki" nr 30 z 30.1.1918.



 
[58]„Kurier Płocki" nr 14 z 14.1.1918.



 
[59] Kurier Płocki" nr 265 z 1917.



 
[60] Tamże.

[61] Przedruk z „Dziennika Poznańskiego" nr 105 z 20.VII.1917.


 
[62] „Goniec Kujawski” nr 327 z 28.XI.1917.



 
[63]  „Przegląd Poranny i Wieczorny" nr 328 z  29.XI.1917 .



 
[64]  Program bolszewików, „Gazeta Poranna" nr 314 z  15.XI.1917 .



 
[65] Wśród rosyjskiego chaosu, „Godzina Polski” nr 317 z 18. XI.1917



 
 
 [69] „Polak" nr 11 z listopada 1918, str. 6.
 



 
[70] Cyt. za: L. G r o s f e 1 d, Polskie partie polityczne wobec nowej sytuacji stworzonej przez Rewolucję Październikową, „Z pola walki" nr 1, 1958, str. 41.



 
[71] „Kurier Warszawski” nr 221 z 12.VIII.1918



 
[72] Cyt. Za: Społeczeństwo polskie wobec Rewolucji Październikowej. Wybór  dokumentów (marzec 1917 – listopad 1918). Wybór, wstęp i przypisy L.Smosarski, Warszawa 1957, str. 87-88



 
[73] Echa z prowincji , „Kurier Warszawski” nr. 172 z 24.VI.1918
 
 
 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

future2