Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 21 gości.

Fryderyk Engels

Karol Marks, Fryderyk Engels: Krytyka programu gotajskiego (1875 rok)

Marks i Engels

 
Fryderyk Engels
 
 

List Engelsa do Karola Kautskiego
 
 
Napisany: 23 lutego 1891  
 
Źródło:K. Marks i F. Engels, Listy wybrane  
 
Publisher: Książka i Wiedza, Warszawa 1951  
 
Wersja elektroniczna: Polska Sekcja MIA - lipiec 2003

 
 
Londyn, 23 lutego 1891.
 
 
Drogi Kautsky!
 
 
Moje pośpieszne gratulacje, które onegdaj wysłałem, chyba już otrzymałeś. A teraz wróćmy do tej samej wciąż sprawy, do listu Marksa[1].
 
Obawa, że ów list stanie się orężem w rękach przeciwnika, okazała się nieuzasadniona. Złośliwe insynuacje przecież rzucane są przy lada sposobności, na ogół zaś ta bezwzględna samokrytyka wywołała wśród przeciwników zupełną konsternację i takie uczucie: jakże wielka jest siła wewnętrzna partii, która może się zdobyć na coś podobnego! Wynika to z pism naszych przeciwników, przysłanych przez Ciebie (dziękuję bardzo!) oraz otrzymanych przeze mnie skądinąd. Mówiąc otwarcie, to właśnie miałem na celu, gdym ogłaszał ten dokument. Zdawałem sobie sprawę, że w pierwszej chwili dotknie on niemile tego czy owego, ale nie podobna było tego uniknąć, a w moich oczach rzeczowa treść dokumentu kompensowała to z nadwyżką. Wiedziałem też, że partia była dość silna, aby móc to znieść, i liczyłem na to, że również obecnie zniesie ona te słowa szczere i otwarte, wypowiedziane przed 15 laty; że będzie się z usprawiedliwioną dumą wskazywać na tę próbę siły, mówiąc: gdzież jest druga partia, która odważy się na coś podobnego? Stwierdzenie tegoż jednak pozostawiono saksońskiej i wiedeńskiej "Arbeiter Zeitung" oraz "Zuricher Post [2]
 
 
Jeżeli Ty w nrze 21 "Neue Zeit" bierzesz na siebie odpowiedzialność za ogłoszenie [tego dokumentu], to dajesz tym dowód odwagi, ale nie zapominaj, że to ja jednak spowodowałem je, a ponadto w pewnej mierze postawiłem Cię w sytuacji przymusowej [3]. Toteż biorę na siebie główną odpowiedzialność. Co się tyczy szczegółów, to w tych sprawach zawsze można mieć różne zdania. Skreśliłem i zmieniłem wszystko to, co wywołało Twój i Dietza sprzeciw, i gdyby nawet Dietz naznaczył był jeszcze więcej, to i w tym wypadku byłbym w miarę możności ustępliwy, czego Warn już niejednokrotnie dałem dowody. Ale co do istoty sprawy, było moim obowiązkiem ogłosić ten dokument, skoro program stał się przedmiotem dyskusji. Cóż dopiero po referacie Liebknechta w Halle, w którym on, bez wymienienia źródła, już to bez żenady zużytkował wyciągi z "Krytyki" Marksa jako swoje własne, już to zwalczał jej wywody. Marks bezwarunkowo przeciwstawiłby tej przeróbce oryginał i obowiązkiem moim było uczynić to za niego. Niestety, nie posiadałem jeszcze wówczas dokumentu, znalazłem go dopiero znacznie później, po długich poszukiwaniach.
 
 
Powiadasz, że Bebel pisał Ci, iż ocena Lassalle'a przez Marksa napsuła wiele krwi starym lassalczykom. Być może. Wszak ci ludzie nie znają prawdziwej historii i nic, zdaje się, nie zrobiono, aby im ją wyjaśnić. Jeśli ludzie ci nie wiedzą, że cała wielkość Lassalle'a polegała na tym, iż Marks pozwalał mu w ciągu wielu lat stroić się w rezultaty jego (Marksa) badań naukowych jako w swe własne, co więcej, wypaczać je wskutek niedostatecznego wykształcenia ekonomicznego — nie jest to moją winą. Lecz jestem wykonawcą testamentu literackiego Marksa i jako taki mam pewne obowiązki.
 
 
Od lat 26 Lassalle należy już do historii, Jeżeli za czasów ustawy wyjątkowej nie podejmowano historycznej krytyki jego osoby, to nadszedł wreszcie czas, aby ją podjąć i wyjaśnić stanowisko Lassalle'a w stosunku do Marksa, Legenda, która maskuje prawdziwą postać Lassalle'a i wynosi go pod niebiosa, nie może przecież stać się dla partii artykułem wiary. I jakkolwiek wysoko oceniono by zasługi Lassalle'a dla ruchu, to jednak jego historyczna w nim rola pozostanie dwoista. Socjaliście Lassalle'owi krok w krok towarzyszy Lassalle-demagog. Poprzez Lassalle'a-agitatora i organizatora wyziera zewsząd adwokat prowadzący proces Hatzfeldtów4: ten sam cynizm w doborze środków, to samo upodobanie do otaczania się podejrzanymi i sprzedajnymi osobnikami, którzy nadają się jedynie jako narzędzia, albo do odrzucenia. Do 1862 r. był on w praktyce specyficznie pruskim wulgarnym demokratą, z wyraźnymi sympatiami bonapartystowskimi (przejrzałem właśnie jego listy do Marksa), nagle z czysto osobistych pobudek zmienia front i rozpoczyna swą agitację; w niespełna 2 lata później zaczyna się domagać, by robotnicy stanęli po stronie władzy królewskiej przeciwko burżuazji, i prowadzi tego rodzaju konszachty z pokrewnym mu pod względem charakteru Bismarckiem, że musiałoby to doprowadzić do faktycznej zdrady ruchu, gdyby na swoje szczęście nie został w porę zastrzelony. W jego pismach agitacyjnych rzeczy słuszne, które zapożyczył u Marksa, tak dalece splatają się z jego własnymi lassalowskimi i z reguły fałszywymi wywodami, że nie podobna ich od siebie oddzielić. Ta część robotników, która poczuła się dotknięta oceną Marksa, zna Lassalle'a tylko z owych 2 lat agitacji, a i na nie patrzy przez różowe okulary. Ale krytyka historyczna nie może chylić czoła przed takimi przesądami i zostawiać je wiecznie nienaruszone. Uważałem za swój obowiązek wyjaśnić wreszcie sprawę stosunków między Marksem a Lassalle'em. Tak też postąpiłem. Mogę na tym na razie poprzestać. Tym bardziej, że mam teraz inne prace przed sobą. Ogłoszony zaś bezwzględny sąd Marksa o Lassalle'u będzie już sam przez się w należyty sposób oddziaływał i doda odwagi innym. Gdyby jednak zmuszono mnie do wystąpienia, to nie będę miał wyboru: musiałbym raz na zawsze położyć kres legendzie o Lassalle'u.
 
 
Że we frakcji [5] odezwały się głosy, by poddać "Neue Zeit" cenzurze, to zaiste wspaniałe. Cóż to znaczy, czy jest to widmo dyktatury frakcyjnej z czasów ustawy o socjalistach (dyktatury podówczas niezbędnej i doskonale przeprowadzonej), czy też są to wspomnienia pozostałe po mocno ongiś trzymanej w garści organizacji von Schweitzera [6]? To doprawdy świetny pomysł, by niemiecką wiedzę socjalistyczną, gdy uwolniła się ona od bismarkowskiej ustawy przeciw socjalistom, podporządkować nowej ustawie antysocjalistycznej, sfabrykowanej i wprowadzanej w życie przez władze partii socjaldemokratycznej. Zresztą — przyroda sama troszczy się o to, by drzewa nie wybujały do niebios [7].
 
Artykuł w "Vorwarts" mało mnie wzrusza [8].
 
Zaczekam, aż Liebknecht wyłoży całą historię na swój sposób, a potem chyba odpowiem na obydwa artykuły w tonie możliwie przyjaznym. W artykule w "Vorwarts" należy tylko sprostować pewne nieścisłości (np. żeśmy byli przeciwko zjednoczeniu, że wypadki dowiodły, jakoby Marks nie miał słuszności itd.) i potwierdzić to, co rozumie się samo przez się. Na tej odpowiedzi zamierzam ze swej strony zakończyć dyskusję, o ile nie będę zmuszony do dalszych wystąpień przez nowe ataki lub niesłuszne twierdzenia.
Powiedz Dietzowi, że zajęty jestem opracowaniem "Pochodzenia"[9]. A oto dziś nadszedł list od Fischera, który także chce trzech nowych przedmów ode mnie! [10]
 

Przypisy:
 
 
[1] Mowa tu o "Krytyce Programu Gotajskiego" Marksa, którą Engels, wbrew sprzeciwom oportunistycznych przywódców niemieckiej socjaldemokracji, opublikował na początku 1891 r. w "Neue Zeit". Opublikowanie rękopisu Marksa w owym właśnie momencie zostało spowodowane tym, że na najbliższym zjeździe Niemieckiej Partii Socjaldemokratycznej (w Erfurcie) miano przyjąć nowy program. — Red.
[2] Z tych gazet dwie pierwsze były socjaldemokratyczne, ostatnia zaś — burżuazyjna. — Red. przekł. polsk.
[3] Engels ma na myśli tę okoliczność, że posyłając Kautskiemu celem opublikowania w "Neue Zeit" tekst "Krytyki Programu Gotajskiego" Marksa, uprzedził go, iż o ile praca ta nie zostanie wydrukowana w "Neue Zeit", to on (Engels) ogłosi ją w wiedeńskiej "Arbeiter Zeitung". — Red.

[4] Mowa o procesie rozwodowym hr. Hatzfeldt, który prowadził Lassalle jako adwokat w latach 1845—1854. — Red. przekł. polsk.
[5] Mowa o socjaldemokratycznej frakcji w Reichstagu niemieckim. — Red.
[6] Tj. lassalczyków. — Red. przekł. polsk.
[7] "Es ist dafur gesorgt, dass die Baume nicht in den Himmel wachsen" — przysłowie niemieckie stwierdzające, że wszelka rzecz ma swoją miarę. Polski odpowiednik: bodliwej krowie Bóg rogów nie daje. — Red. przekł. polsk.
[8] Artykuł redakcyjny w "Vorwarts", centralnym organie niemieckiej socjaldemokracji (w numerze z dnia 13 lutego 1891 r.), dał wyraz oficjalnemu stanowisku kierownictwa partyjnego wobec "Krytyki Programu Gotajskiego" Marksa. Artykuł ostro potępiał sformułowaną przez Marksa ocenę Lassalle'a i poczytywał partii za zasługę, że przyjęła projekt programu wbrew krytyce Marksa. — Red.
[9] Mowa tu o przygotowywanym przez Engelsa nowym, czwartym wydaniu "Pochodzenia rodziny, własności prywatnej i państwa". — Red.
[10] W r. 1891 Engels napisał przedmowy do nowych wydań prac Marksa: "Wojna domowa we Francji", "Praca najemna i kapitał" oraz do swej własnej broszury "Rozwój socjalizmu od utopii do nauki". — Red. przekł. polsk.

Fryderyk Engels: List do Augusta Bebla

August_Bebel_3.jpg

Źródło: http://marxists.org/polski/marks-engels/1875/letters/75_03_28.htm

--------------------

Londyn, 18 - 28 marca 1875.

Drogi Beblu!

Społeczność

LENIN - rocznica