Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

PPP

Bogusław Ziętek: Przyszłością świata jest socjalizm!

Ziętek 16 września 2011

 Myślę, że to jest przyszłością świata - nowy porządek, który ja nazywam socjalizmem – powiedział w wywiadzie dla PAP lider

18.09.2011 - Warszawa ul Smulikowskiego 6/8 - konwencja wyborcza PPP

PPP w wyborach parlamentarnych 2011 - lista numer 6

W niedzielę 18 września w Warszawie odbędzie się ogólnopolska konwencja wyborcza Polskiej Partii Pracy.

Konferencja wyborcza PPP w Koszalinie

Konferencja wyborcza PPP w Koszalinie 10 września 2011

Na konferencji zaprezentowano pogląd, że wszystkie poprzednie rządy wyznawały z

Andrzej Żebrowski: Głosujmy na autentyczną lewicę, głosujmy na PPP-Sierpień 80

"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż polscy robotnicy nie gęsi, iż swą partię mają."

Głosujmy na autentyczną lewicę, głosujmy na PPP-Sierpień 80

Zbigniew Marcin Kowalewski: Śmierć na drodze do partii robotniczej

gal_20_Daniel_Podrzycki_ok.jpg

Śmierć na drodze do partii robotniczej
 
„Kapitalizm to wyzysk, deptanie praw pracowniczych,
bezrobocie, ubóstwo i wykluczenie.”

Wypierał je poziom świadomości klasowej, który materializował się w tej organizacji. Nie przypadkiem szło to w parze z tworzeniem Polskiej Partii Pracy opartej na WZZ „Sierpień 80”. Fundamentem, na którym Podrzycki, Ziętek i inni działacze „Sierpnia 80” postanowili budować partię, była świadomość antagonistycznego charakteru sprzeczności między pracą a kapitałem. Podrzycki tak pisał o tej sprzeczności w Trybunie: „Może zabrzmi to mocno marksistowsko, ale to jest walka klas. Pracodawcy i pracownicy znajdują się na dwóch przeciwstawnych pozycjach, niemożliwych do pogodzenia. Z jednej strony są interesy pracownicze, rozumiane również jako prawo do godziwego wynagrodzenia za rzetelną i uczciwą pracę. Z drugiej strony – interesy przedsiębiorcy, którego zadaniem jest maksymalizować zysk.” Polska Partia Pracy wyraźnie głosi, że kieruje się zasadą jedności interesów klasy robotniczej i ruchu robotniczego w skali międzynarodowej. W Liście do przyjaciół w Europie uchwalonym na kongresie w końcu października 2005 r. stwierdza ona: „W Polsce wiemy, że kapitalizm to wyzysk, deptanie praw pracowniczych, bezrobocie, ubóstwo i wykluczenie. Postulaty ludzi pracy z Polski i Europy Zachodniej są takie same. To Wasza i nasza walka. Przeciwstawiamy się wszelkim próbom antagonizowania ludzi pracy w Europie. Wiemy, że sukces możemy odnieść tylko razem. Głęboko wierzymy, że wspólny front europejskiej lewicy może skutecznie przeciwstawić się agresji wielkiego kapitału i nowym formom wyzysku. Zorganizowany atak na zdobycze socjalne i prawną ochronę pracy jest w rzeczywistości atakiem na demokrację. Polska Partia Pracy, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, deklaruje gotowość do współdziałania ze wszystkimi siłami autentycznej lewicy w Europie, które są gotowe stanąć w obronie ludzi wyzyskiwanych i wykluczonych.”
Utworzenie partii związkowej to jeden z klasycznych sposobów budowy partii robotniczej znanych z historii międzynarodowego ruchu robotniczego. Warto tu przypomnieć stanowisko, które zajął Lew Trocki w dyskusjach ze swoimi towarzyszami amerykańskimi w 1938 r., gdy w amerykańskim ruchu związkowym pojawiły się inicjatywy na rzecz utworzenia partii pracy opartej na związkach zawodowych. Trocki wskazywał, że gdy budowa partii rewolucyjnej nie nadąża za rozwojem walk klasowych, jak to właśnie działo się w Stanach Zjednoczonych, lewica rewolucyjna powinna poprzeć takie inicjatywy i że „wszelka organizacja rewolucyjna, która zajmie negatywne lub neutralnie wyczekujące stanowisko wobec takiego postępowego ruchu, skaże się na izolację i sekciarskie zwyrodnienie”. Jeśli jest to możliwe, powinna wziąć udział w tworzeniu i budowie partii związkowej, a jednocześnie proponować dla niej określony program – „nie zajmować się abstrakcyjnymi formułami, lecz rozwijać konkretny program działania i postulatów tak, aby ten program przejściowy wyrastał z obecnych warunków społeczeństwa kapitalistycznego, ale bezpośrednio wykraczał poza kapitalizm.”. Mówił w związku z tym: „Czy opowiadamy się za utworzeniem reformistycznej partii pracy? Nie. Czy opowiadamy się za polityką, która może stworzyć związkom zawodowym możliwość zaciążenia na układzie sił? Tak. Może ona stać się partią reformistyczną – to zależy od rozwoju sytuacji.

Tu staje kwestia programu.” Wyjaśniał: „Musimy mieć program postulatów przejściowych, z których najpełniejszy to postulat rządu robotniczo-chłopskiego. Opowiadamy się za partią – za niezależną partią mas pracujących – która przejmie władzę w państwie. Musimy to skonkretyzować – jesteśmy za tworzeniem komitetów fabrycznych, za kontrolą robotniczą nad przemysłem sprawowaną poprzez komitety fabryczne.”
Przypomnijmy, że w Polsce takie komitety zaraz po wojnie nazywano radami zakładowymi, w 1956 r. radami robotniczymi, a w 1981 r. radami pracowniczymi. Trocki mówił dalej: „Po pierwsze, są miliony bezrobotnych, a rząd twierdzi, że nie może im płacić więcej i kapitaliści mówią, że nie mogą wnosić większych składek, chcemy więc mieć dostęp do księgowości tego społeczeństwa. Kontrole dochodów należy zorganizować poprzez komitety fabryczne. Robotnicy powiedzą: chcemy mieć własnych statystyków, wiernych klasie robotniczej. Jeśli jakaś gałąź przemysłu pokaże, że naprawdę jest zrujnowana, odpowiemy: proponujemy, żeby was wywłaszczyć. Pokierujemy nią lepiej od was. Dlaczego nie macie zysków? Z powodu chaotycznej kondycji społeczeństwa kapitalistycznego. Mówimy: tajemnice handlowe to konspiracja wyzyskiwaczy wymierzona w wyzyskiwanych, fabrykantów przeciwko pracującym. W czasach wolnej konkurencji twierdzili, że tajemnica jest potrzebna do ich ochrony. Lecz teraz nie maja tajemnic przed sobą – mają je tylko przed społeczeństwem. Ten postulat przejściowy jest również krokiem w kierunku kontroli robotniczej nad produkcją jako planem przygotowującym do zarządzania przemysłem. Wszystko powinni kontrolować robotnicy, którzy jutro będą panami społeczeństwa. Wezwanie do zdobycia władzy wydaje się robotnikom amerykańskim nielegalne, fantastyczne. Lecz jeśli powiecie: kapitaliści odmawiają płacenia zasiłków bezrobotnym i ukrywają przed państwem i robotnikami swoje realne zyski fałszując księgowość, robotnicy zrozumieją tę formułę. Jeśli powiemy farmerowi: bank cię oszukuje. Ma ogromne zyski. Proponujemy ci utworzenie komitetów farmerskich, żeby zbadać księgowość banku. Każdy farmer to zrozumie. Powiemy: farmer może ufać tylko sobie; pozwólcie mu stworzyć komitety, które kontrolowałyby kredyty rolnicze; farmerzy to zrozumieją. Zakłada to buntownicze nastroje wśród farmerów; tego nie można dokonać każdego dnia. Lecz zaszczepienie tej idei masom i naszym własnym towarzyszom jest absolutnie konieczne, i to natychmiast.”

Od 1992 r. twierdziłem (na łamach pisma socjalistycznego Dalej!, które wówczas redagowałem), że budowa niezależnej partii robotników i pracowników opartej na związkach zawodowych może okazać się celowa i konieczna w Polsce. Wiosną 1999 r., w związku z restrukturyzacją polityczną SLD (przekształceniem go w partię), w OPZZ pojawiły się (na łamach Nowego Tygodnika Popularnego) co prawda nieliczne, ale znamienne głosy, że reprezentacji politycznej związków zawodowych skupionej w tej centrali nie powinno się powierzać SLD, lecz że należy stworzyć w tym celu własną partię związkową. A propos tej dyskusji pisałem wówczas: „Po pierwsze, opowiadamy się za całkowitą niezależnością związków zawodowych od wszelkich partii – co nie wyklucza ani indywidualnej przynależności związkowców do różnych partii, ani zbiorowego zawierania przez związki sojuszy czy porozumień z partiami, ani tworzenia przez związki własnej partii. Po drugie, uważamy, że posiadanie przez związki zawodowe własnej partii – tzn. partii stanowiącej polityczne narzędzie działalności związkowej – jest ważnym czynnikiem zachowania niezależności politycznej przez ruch związkowy i że tylko istnienie takiej partii może rozwiązać problem reprezentacji politycznej ruchu związkowego. Po trzecie, nie tylko w interesie tego ruchu, ale całej klasy pracującej i całego ruchu robotniczego, opowiadamy się za budową takiej partii.” Zaznaczyłem przy tym, że partia związkowa „nie powinna być nastawiona tylko – ani nawet głównie – na udział w wyborach i działalność parlamentarną, lecz rozwijać codzienną działalność polityczną tam wszędzie, gdzie pracują, żyją i bronią swoich interesów ci, których interesy ona reprezentuje” i że gdyby okazało się to możliwe, „w takiej partii nasza własna partia – ta, którą staramy się zbudować na podstawie programu Czwartej Międzynarodówki – działałaby jako jeden z nurtów”.

Polskiej klasie robotniczej jest pilnie potrzebna odbudowa politycznych form ruchu robotniczego. Na podstawie bilansu fiaska dwudziestu lat własnych i cudzych prób budowy partii rewolucyjnej w Polsce, latem 2002 r. pisałem w Czerwonym Salonie, że dziś największym dramatem tej klasy jest brak partii robotniczej. Bez takiej partii nie może ona mieć własnej reprezentacji politycznej, a ruch robotniczy nie ma szans uzyskać niezależności politycznej. Trzeba czym prędzej zaradzić tej sytuacji, gdyż walka klasowa nie będzie czekała ze swoim rozwojem i im bardziej będzie narastała, tym bardziej dramatyczny będzie brak takiej partii, „tym łatwiej walka ta, pozostawiona swojej żywiołowości, będzie szła w rozsypkę i wypalała się bezpłodnie lub będzie sprowadzana na manowce przez klasowo obce siły polityczne”. Pisałem również, że partia robotnicza powinna być otwarta dla tych wszystkich, którzy „dążą do obalenia kapitalizmu i budowy socjalizmu bez względu na to, czy uważają, że dokona się to na drodze rewolucji, czy na drodze reform”, czyli innymi słowy, że nie może być z góry „odgrodzona strategicznie”. W walkach klasowych, których nie należy mylić z proklamacjami literackimi, odgradzanie się nurtów rewolucyjnego i reformistycznego krystalizuje się w toku takich walk, na gruncie doświadczeń nagromadzonych przez partię robotniczą, różnicowania się, ścierania i wyodrębniania tendencji wewnątrzpartyjnych.

Ci, którzy z odgrodzenia strategicznego czynią wstępny warunek tworzenia partii robotniczej, głosząc ultymatywnie, że jej aktem założycielskim musi być odgrodzenie się od reformistów, określenie się jako partia rewolucyjna, proklamowanie, że zmierza ona do dyktatury proletariatu itd., dokonują czysto ideologicznego zabiegu. Pozwala on budować partie tylko na papierze, czyli zamki na lodzie. Po niemal ćwierćwieczu podejmowania różnych takich prób, z których nic nie wyszło, czas przyjść po rozum do głowy i konia postawić wreszcie przed wozem, co właśnie uczynili działacze „Sierpnia 80”, zamiast stawiać wóz przed koniem, jak czyniono to dotychczas.

W ciągu minionych kilkunastu lat polska klasa robotnicza utraciła niemal wszystkie swoje zdobycze społeczne. Pilnie potrzebuje politycznych środków walki w obronie tego wszystkiego, co z nich jeszcze pozostało, i o ich odzyskanie. Chyba bardziej niż z jakiegokolwiek innego powodu, właśnie z tytułu utworzenia pierwszej partii robotniczej Podrzycki przejdzie do historii polskiego ruchu robotniczego. Jeszcze jest to partia w stadium zalążkowym. Opiera się na jednym mniejszościowym związku zawodowym. Jej założenie to dopiero pierwszy krok, ale takiego kroku nikomu innemu nie udało się zrobić. Bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy tej partii, kości już zostały rzucone. Jeśli przeżyje ona śmierć Podrzyckiego i chwyci wiatr w żagle, a jest taka szansa, stanie się naturalnie wiodącym czynnikiem przegrupowania i rozwoju sił lewicy antykapitalistycznej na podstawie robotniczej, a więc na jedynym gruncie, na którym jest to możliwe – w łonie ruchu robotniczego.

Daniel Podrzycki nie żyje. Walka trwa.

Artykuł ukazał się w Rewolucji nr 4, 2006.

Komitet wyborczy Polskiej Partii Pracy - Sierpień 80 zarejestrował swoje listy wyborcze

Wybory 2011

Jak podaje strona internetowa Państwowej Komisji Wyborczej,

Polska Partia Pracy- Sierpień 80 rejestruje listy kandydatów

Polska Partia Pracy (logo 2010/2011)

Polska Partia Pracy - Sierpień 80 zarejestrowała swoje listy kandydatów do Sejmu w województwie świętokrzyskim.

Polska Partia Pracy popiera podwyższenie płacy minimalnej

Podnieśmy Polakom płacę minimalną!

Polska Partia Pracy-Sierpień 80 opowiada się za podniesieniem minimalnego wynagrodzenia za pracę w Polsce.

Poznań, Koszalin: Akcje informacyjne PPP i WZZ "Sierpień 80" pod marketami

Związkowiec przy sklepie Tesco

Trwa ogólnopolska kampania na rzecz wzrostu płac i zatrudnienia w wielkich sieciach handlowych.

Szczecin: Protest Polskiej Partii Pracy i "Sierpnia 80" w obronie pracowników marketów

Pikieta w Szczecinia 7.06.2011

Przeciwko wyzyskowi pracowników hipermarketów poprzez m.in.

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci