Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 47 gości.

Na stronie głównej

Pierwsze sukcesy akcji “Nie rób zakupów 24 i 31 grudnia!”

logoPPP3.png

20 grudnia, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, ruszyła ogólnopolska kampania Polskiej Partii Pracy – “Sierpień 80″ i Wolnego Związku Zawodowego “Sierpień 80″ pod hasłem: “Nie rób zakupów 24 i 31

Luigi Bellini: Włochy Mówią "NIE!"

Protesty Włochy grudzień 2010 2

W całych Włoszech, w ostatnich dniach doszło do gwałtownych protestów studenckich.

Jan Sobczak: Rewolucja październikowa w świetle prasy Mazowsza

sobczak_kurierpłocki1.png

Wielka rewolucja proletariacka w Rosji otworzyła nową kartę również w dziejach narodu polskiego.

 

Ten sam B. Koskowski w „Kurierze Warszawskim" pisał: „Obecnie jest tzw. dyktatura proletariatu. Ma ona przed sobą dwa kapitalne zada­nia: naprzód zorganizować się wewnętrznie, do czego trzeba zgody socjalistów wszystkich odłamów, a potem rozpocząć takie rządy, jakie odpo­wiadają oczekiwaniom szerokich mas zrewolucjonizowanych. Powiedzmy z góry: jedno i drugie wydaje się nam kwadraturą koła" [44]. Pięć dni póź­niej tenże „Kurier" twierdził, że Lenin i Trocki walczą z wielkimi trudno­ściami, gdyż urzędnicy wciąż strajkują, ludzie zaś Lenina nie mają pojęcia o prowadzeniu spraw administracyjnych. Jak się zdaje, władza bolszewików nie może trwać już długo" [45]
 
 
 
Cytowany często jako dobrze poinformowany „Dziennik Poznański" konstatował: „... niemożliwe jest, by bolszewicy utrzymali się przy władzy. Z wyjątkiem kilku przywódców stan ich oświaty jest niski, że kie­rować państwem będzie dla nich niemożliwym. Żadnym zresztą państwem rządzić nie można przy pomocy komitetów wywodzących się z wyborów, a tym mniej, jeżeli te komitety nie zawsze umieją czytać i pisać"  [46].
 
 

„Goniec Kujawski" dawał taką odpowiedź na temat trwałości rządów Lenina: „Co do trwałości rządów Lenina trudno coś stanowczego powie­dzieć. Zdaje się jednak niewątpliwe, że w każdym razie przez rzucenie hasła pokoju zagrodził on drogę powrotu Kiereńskiemu i wszystkim in­nym z kadetami na czele, którzy żądają od narodu rosyjskiego dalszych strasznych ofiar na rzecz wojny, w całym kraju niepopularnej. Lenin może upaść. Stać się to może prędzej czy później. Ale na jego miejsce przyj­dzie tylko ktoś z gałązką pokoju w ręce" [48] .
 
 

Pojawiały się również pierwsze trzeźwe oceny. „Wiadomości Polskie", kreśląc horoskopy nowej władzy w Rosji, pisały: „Wobec olbrzymiej ilo­ści materiału palnego, nagromadzonego przez wieki, pożar Rosji, wznie­cony przez bolszewików, nie może być krótkotrwały. Rządy ich, o ile z obserwacji dotychczasowych stosunków wnosić można, nie będą tak prze­mijające, jak sądzą niektórzy" [48]?.
 
 

Warszawski „Przegląd Poranny", reprezentujący tzw. niepodległościo­we mieszczaństwo (bliskie obozowi J. Piłsudskiego), w artykule „Ziemi i swobody" zwracał uwagę na socjalny program rewolucji. Pisał, że „od dawna żywione pragnienia proletariatu rosyjskiego, duszone zarówno przez rząd carski, jak i burżuazyjny, znaleźć musiały ujście w publicznym ich na całą Rosję obwieszczeniu. Bolszewicy proklamując podział ziemi między chłopów tym samym oparli na chłopstwie swą obronę. Po rewolucji lud rosyjski w całej pełni został dopuszczony do rozstrzygania o własnym losie i uzyskał te wolności, których brak nie pozwalał mu w przeszłości wypowiedzieć się i wykazać, jaka może być jego rola" [49].
 
 
 

 
We wszystkich dziennikach zwracano uwagę, że przewrót był natural­ną konsekwencją poprzedniego rozwoju stosunków rewolucyjnych. Publi­cysta „Gońca Wieczornego" twierdził nie bez racji, że postulaty bolszewi­ków w gruncie rzeczy od samego początku były ukrytą sprężyną rewolucji [50] . „Kurier Płocki" informował, że program rządowy bolszewików postulował zupełne odsunięcie od władzy przedstawicieli burżuazji i ener­giczne kroki w celu wprowadzenia kontroli robotniczej nad przemysłem.
 
Z lubością przedstawiano trudności wewnętrzne w Rosji, co miało na celu odwrócenie uwagi czytelników od rodzimych zjawisk bezrobocia, braku opału, żywności, odzieży i niskich zarobków.
 
 

Prasa na ogół nie dostrzegała sojuszu politycznego, jaki w dniach prze­wrotu oraz w pierwszym okresie po rewolucji istniał między bolszewika­mi a lewicą eserowską i anarchistami. Najbardziej pełną charakterystykę treści socjalnej rewolucji dawała prasa socjalistyczna. „Głos Robotniczy" w artykule „Wulkan rewolucyjny" pisał:
 
 

„Jakkolwiek byśmy jednak myśleli o roli bolszewików w ostatnich zajściach, ocena nasza musi wyjść z tego założenia, że same te wypadki były koniecznością nie do uniknięcia. Nie tylko bowiem, że w ciągu kilku ubiegłych miesięcy przeciwieństwa i namiętności zaostrzyły się... ale co więcej — ujawniła się zupełna nieudolność dotychczasowego rządu i sto­jących za nim żywiołów ugodowo-socjalistycznych do znalezienia jakie­gokolwiek wyjścia z położenia... Żadne z olbrzymich zagadnień wysunię­tych przez rewolucję nie zostało rozwiązane... Bolszewicy reprezentują najskrajniejszy odłam lewicy socjalistycznej nie tylko w Rosji, lecz w ogó­le w Europie" [51].
 
 
W obozie polskiej lewicy socjalistycznej starano się zrozumieć nawet represje zastosowane wobec innych partii socjalistycznych, spiskujących w trudnym okresie po rewolucji z obalonymi klasami i politykami. Mie­czysław Niedziałkowski, wybijający się już wówczas publicysta PPS, pisał:
 
 

Jest wiele nieuczciwości w wymysłach, jakimi obsypuje część prasy warszawskiej ruch tzw. bolszewicki. Mówicie, panowie, o mordach rozpętanej tłuszczy, o chaosie i anarchii.
 
 
 

 
 Zaprawdę, jeżeli istotnie mają miejsce w Rosji ekscesy, to nie rewolucja była ich matką. Zrodziła je cała przeklę­ta historia państwa carów, zrodziły tortury męczonych chłopów, rządy «ochran», katorgi, szubienice i zesłania, egoizm szlachty, samowola biuro­kracji. Kto wiatr sieje, zbiera burzę. Niechby o tym zechcieli pamiętać nasi rycerze wstecznictwa i zacofania. Rok 1917 był pierwszym rokiem żniwa. Wyszli ludzie w mroźny poranek marcowy na ulicę Petersburga, bo nie mieli już sił, by cierpieć dłużej w milczeniu. I dlatego od wschodu zapłonęła zorza nowego życia i chociaż, jak mówi Fr. Mehring, w działal­ności bolszewickiej tkwią liczne błędy, które są błędami z tragicznej ko­nieczności, w płomieniach owej zorzy wykuwają dzieje szereg wiecznie trwałych zdobyczy dla jutra socjalistycznego" [52].
 
 
 

 
Z sympatią pisała też o rewolucji prasa ruchu ludowego. „Zorza" po stwierdzeniu, że „bolszewicy zawdzięczają władzę tęsknocie ludu rosyjskiego do pokoju", dodawała, iż każdy, kto w obecnej chwili przeciwko nim się zwróci, będziie w oczach mas wrogiem pokoju i zwolennikiem woj­ny i zwróci przeciw sobie gniew ludu [53]  .
 
 

Pomijamy w naszych rozważaniach nielegalne socjalistyczne organy partyjne: „Czerwony Sztandar" i „Robotnik", które kolportowano wśród wąskiego tylko kręgu osób, bezpośrednio związanych z działalnością SDKPiL, PPS-Lewicy i PPS-Frakcji Rewolucyjnej.
 
 

*
Treść socjalna rewolucji rosyjskiej budziła zaniepokojenie i obawy. „Kurier Płocki" niepokoił się, jakie wrażenie wywrze ten prąd, płynący z Rosji, na „liczne rzesze polskie, przebywające obecnie w Rosji" [54] . „Goniec Kujawski" przestrzegał:
 
 

Z naszej strony musimy w każdym razie protestować w sposób naj­bardziej stanowczy przeciwko wszelkiemu łączeniu sprawy polskiej z ro­syjską rewolucją, a decyzja o przyszłości Polski nie może pozostawać w jakiejkolwiek zależności od dalszego przebiegu rosyjskich wewnętrz­nych wypadków. Czy zwycięży Kiereński, czy Lenin obejmie dyktaturę nad Rosją, nigdy stamtąd nie wyglądaliśmy pomocy i zbawienia... Losy Rosji o tyle tylko nas obchodzą, o ile część polskiego terytorium i polskiego społeczeństwa pozostaje w przymusowym zetknięciu z tym rozpa­dającym się organizmem" [55] .
 
 

By program socjalny rewolucji rosyjskiej uczynić mniej ponętnym dla robotników polskich, „Kurier Płocki", zbliżony do kół katolickich, propo­nował znaleźć własne „praktyczne rozwiązanie sprawy robotniczej", oparte na zasadach religii chrześcijańskiej [56] . Gazeta starała się wykazać, że przy­kład Rosji nie nadaje się do przeniesienia do Polski, że byłby zgubny, wprowadziłby chaos, anarchię i zniszczenie [57] .
 
 

W artykule „Kuriera Płockiego" pod znamiennym tytułem: „Czy re­wolucja może rozstrzygnąć sprawę socjalną" autor, ubolewając nad tym, że „dają się słyszeć coraz częściej głosy, iż obecna rewolucja w Rosji jest jedynym środkiem uszczęśliwienia narodu i państwa rosyjskiego", stara się dowieść, że „proletariusze nie będą pragnęli obalać porządku istnie­jącego, jeśli się przekonają, że stany wyższe w imię zasad chrześcijańskich
 
 

podają im dłoń pomocną i że bez rewolucji mogą stopniowo dolę swą polepszać" [58]
 
 
 

 
 
W ogłoszonym na łamach tej gazety liście otwartym ks. Adama Macie­jewskiego do zwolenników PPS-Frakcji czytamy: „Otóż w imię miłości chrześcijańskiej i na drodze tejże miłości szukam z wami porozumienia, idąc za hasłem Mickiewicza: miej serce i patrzaj w serce. Kiedym pa­trzył na wasze potrząsanie czerwonym sztandarem, gdym słyszał wyrazy waszej pieśni o katach, co leją krew ludu, o tym, że ów lud ma być sędzią gniewnym, wówczas pomyślałem sobie i wam to dzisiaj mówię: wszystko to skierowane nie pod właściwym adresem. Polacy, których wy nazywacie burżujami, nie są katami dla rodaków, ale są ich braćmi. Nazywać ich tak byłoby wielką niesprawiedliwością i krzywdą"  [59] . Dalej autor stara się do­wieść, że sam wyraz burżuj powinien zostać wykreślony ze słownika pol­skiego, bo samym „nie polskim brzmieniem szpeci naszą piękną mowę polską". Niejeden burżuj — twierdził dalej — więcej czyni ludziom do­brego aniżeli „zacięty PPS-owiec, co prócz gardłowania na wiecach nie jest zdolnym do żadnej pożytecznej roboty" [60] .
 
 

 
 
Duże zainteresowanie prasy wzbudzała sama osoba przywódcy bolsze­wickiego, Włodzimierza Lenina. Nazwisko Lenina przewijało się często na łamach prasy warszawskiej i mazowieckiej już w okresie między rewo­lucją lutową a październikową. Częste komentarze wywoływał fakt prze­jazdu Lenina przez Niemcy ze Szwajcarii do Rosji, jego pierwsze wystą­pienia polityczne w Rosji oraz kryzys lipcowy. Podkreślano, że „maksy­maliści" (leninowcy) dalecy są jeszcze od rezygnacji z wygranej i przy­gotowują się do dalszego prowadzenia walki. Omawiając istotę poglądów Lenina oraz program bolszewików publicyści najczęściej utożsamiali ten kierunek polityczny z anarchizmem, pisząc m.in., że „bolszewicy, wyzna­jący całkiem fantastyczną doktrynę Lenina o przyszłej idealnej organi­zacji społecznej bez praw i sądów, są krótko mówiąc:'anarchistami i komunardami... w imię wszechwładztwa ludu proponują objęcie fabryk w samowolne posiadanie przez robotników, a ziemi wszystkiej przez pro­letariat rolny", że ideałem bolszewików „jest po prostu anarchia, ustrój bez rządu, bez sądu, bez prawa" [61].
 
 

Liczba doniesień prasowych na temat Lenina gwałtownie wzrosła po przewrocie październikowym. Stał się on już dla prasy politykiem sprawującym rządy w Rosji. Głoszony przez niego program antywojenny pra­sa związana z kierunkiem aktywistycznym oceniła bardzo pozytywnie, „Goniec Kujawski" w artykule „Najnowsi władcy Rosji, rząd bolszewicki" opublikował fotografię Lenina, „prezydenta nowego rządu rosyjskiego", i Trockiego jako ministra spraw zagranicznych [62] . Cytowany przez prasę mazowiecką dziennik poznański „Prawda" donosił 16 listopada 1917 r.:
 
 
„Teraz mężem wybranym jest Lenin, którego Kiereński w tych dniach jeszcze w namiętnej mowie zwalczał w parlamencie tymczasowym i na­zywał zdrajcą ojczyzny. Znany jest jego program, żądający natychmia­stowego zawarcia pokoju lub co najmniej natychmiastowego zawieszenia broni. Czy będzie on mężem opatrzności, powołanym do przeprowadzenia swej woli, opierając się na większości narodu? Że ma dobre chęci, w to nie chcemy wątpić... czy będzie umiał wolę swoją w czym zamienić, może nas tylko pouczyć przyszłość".
 
 

Gazety stwierdzały, że Lenin jest pseudonimem partyjnym socjalisty Uljanowa, który liczy obecnie około 45 lat, pracuje w partii od lat 25, że po rozłamie wśród socjaldemokracji rosyjskiej Lenin zaczął się wysuwać na czoło „maksymalistów", aż wreszcie stał się ich przywódcą, że Lenina zaskoczyła wojna na wczasach letnich w Poroninie koło Zakopanego, gdzie przebywał ostatnio dosyć często. Gazety pisały dalej o jego aresztowaniu i wyjeździe po zwolnieniu do Szwajcarii, o stanowisku zajmowanym prze­zeń podczas I wojny światowej i powrocie po rewolucji lutowej do Rosji. W odróżnieniu od prasy endeckiej i proendeckiej w samym fakcie prze­jazdu Lenina przez Niemcy niektóre gazety widziały wyłącznie „mecha­niczny zbieg wspólnych celów". Niemcy zmierzający do skrócenia wojny ułatwili Leninowi — pisano — powrót do ojczyzny, ponieważ on również dążył do zbliżenia pokoju. Charakteryzując działalność Lenina w Rosji w okresie rządów Kiereńskiego pisma konstatowały, że wysunął on na czoło interesy rosyjskiego ludu robotniczego i chłopskiego i według ich potrzeb pragnął ukształtować politykę Rosji.
 
 

W artykułach o Leninie elementy biograficzne przeplatały się na ogół z referowaniem jego poglądów. Artykuły wydobywały przede wszystkim program przemian społecznych Lenina. Zdaniem ich, program ten był „idealizmem najczystszej wody", absolutnie nierealnym. Rozdział ziemi w kraju takim jak Rosja da się przeprowadzić — twierdzono — jedynie w ciągu wielu lat. Chłopi nie zechcą jednak czekać, z czego wyniknąć miał bezład, po którym żadne państwo, nawet bolszewickie, nie zdoła po­wstać. W ocenie koncepcji socjalnych Lenina i bolszewików zanikały na ogół różnice między prasą aktywistyczną a pasywistyczną. Obydwa te odłamy reprezentowały przecież interesy warstw posiadających. Różnice
 
 

 
Rozporządzenie Ludowego Komisarza Oświaty A. Łunaczarskiego o przekazaniu narodowi polskiemu mienia kulturalnego i naukowego
 
 
dotyczyły programu antywojennego Lenina i wynikały z odmiennych koncepcji politycznych ugrupowań aktywistów i pasy wistów.
 
 

„Przegląd Poranny i Wieczorny" osobny artykuł poświęcił omówieniu sylwetki brata Lenina, Aleksandra Uljanowa, uczestnika zamachu na cara Aleksandra III [63] . Znajdujemy również artykuły, których autorzy próbo­wali oczerniać Lenina. „Gazeta Poranna" dopatrywała sie w otoczeniu Lenina „osobistości bardziej podejrzanych" [64] , publicyści „Godziny Pol­ski" pisali o Leninie jako o „samodzierżawnym dygnitarzu, siedzącym w gabinecie cara" [65].
 
 

Niewiele śladów znajdujemy w badanym okresie na temat stosunku do Polaków, uczestników rewolucji w samej Rosji. Problemem tym zajęła się prasa szerzej dopiero później. Niemniej jednak sporadycznie informo­wano o niektórych postaciach. Tak np. „Głos Robotniczy" pisał o polskim wiecu socjalistycznym w Petersburgu: „Przez Sztokholm donoszą z Petersburga, że dnia 11 bm. odbył się tam walny wiec na temat chwili bie­żącej. Na wiec wezwano wszystkich polskich robotników i żołnierzy. Prze­mawiali m.in. w imieniu PPS towarzysze nasi — Feliks Kon, stary proletariatczyk, Łapiński (Paweł Lewinson), Królikowski, zesłany z Warszawy latem 1914 r." [66]
 
 

 
 
Jeszcze ciekawszą informację zamieścił „Kurier Płocki" na temat Kon­stantego Komarowskiego, b. nauczyciela matematyki w gimnazjum żeń­skim Wandy de Thun w Płocku, czynnego działacza PPS-Lewicy i Uni­wersytetu dla Wszystkich w tym mieście, aresztowanego w 1907 r. Póź­niej pod pseudonimem B. Dański stał się on czołowym działaczem partii bolszewickiej, wydawcą, redaktorem wielu pism i czynnie uczestniczył w Rewolucji Październikowej. Pod krzyczącym tytułem „Były nauczy­ciel płocki — przywódcą bolszewików" „Kurier Płocki" donosił, że K. Ko marowski, „Polak, z zawodu nauczyciel, jest jako taki znany zapewne nie­jednemu płocczaninowi, gdyż w czasach tzw. wolnościowych wykładał on arytmetykę na pensji pani Wandy Thun. Później w Petersburgu jako dzia­łacz partii bolszewickiej Komarowski doszedł dość prędko do roli bardzo poważnej w całym ruchu leninowskim w Rosji" [67].
 
 

Działalność Polaków uczestników rewolucji wywoływała niekiedy za­bawną polemikę między różnymi organami prasowymi. „Gazeta Poranna" zaatakowała w jednym ze swoich numerów w formie dość ostrej pocho­dzącego z Płocka Juliana Leszczyńskiego — kierownika Komisariatu Pol­skiego przy rządzie radzieckim. Niebawem „Nowa Gazeta" pośpieszyła z odpowiedzią organowi endeckiemu: „Dopiero po wojnie zobaczymy, kto lepiej służył Polsce — czy Dmowski, sprzymierzając się z Mikołajem Mikołajewiczem, czy Leński — łącząc się z Leninem" [68] .
 
 

*
 
 

Nie należy zapominać, że przez front wschodni docierały do Polski tylko strzępy wiadomości o tym, co działo się w Rosji. Ostro cenzurowana prasa mimo ilościowej obfitości notatek na temat rewolucji przynosiła informacje niepełne, zatajając pewne sprawy lub dając komentarze sprzeczne z sobą, często tendencyjne. Dopiero napływ reemigrantów z Rosji pozwolił szerokim masom zapoznać się z istotą rosyjskich rewolucyjnych przeobrażeń i w pełni pojąć ich doniosłość. Reemigranci byli nie­jednokrotnie czynnymi uczestnikami rewolucji, przynosili ze sobą nie tylko wiadomości o niej, ale również swoje własne doświadczenia, pro­stowali fałszywe wyobrażenia, rozsiewane przez prasę burżuazyjną i mieszczańską, stawali się na swoim terenie przywódcami i organizato­rami mas.
 
 
 

 
Powrotu żołnierzy i robotników polskich z Rosji, przesiąkniętych „rosyjskim maksymalizmem rewolucyjnym", bały się jak ognia klasy posia­dające w Polsce i reprezentanci władz powstającego burżuazyjnego pań­stwa polskiego. Marzono o postawieniu przed Rosją muru „wysokiego do nieba", aby się stamtąd nie dostała do kraju rewolucyjna zaraza. Wy­chodzące w Warszawie czasopismo „Polak" w dziale listów w notce za­tytułowanej „Spod Warszawy" donosiło w listopadzie 1918 r., że w jednej z wiosek mazowieckich, „w Wiązownie, proboszcz Kakowski [brat arcy­biskupa regenta] daje z ambony nauki, by [ludzie] nawet braci swych i ojców, którzy z Rosji przybyli, a mówili coś przeciwko panom lub da­wali do ręki gazety... oddawali w ręce żandarmom, a pismo do księdza przynieśli" [69].
 
 

Ilustracją rosnącego niepokoju, z jakim klasy posiadające — a zwłasz­cza ich skrzydło konserwatywne — obserwowały zaostrzający się na ziemiach polskich w wyniku oddziaływania idei Rewolucji Październi­kowej proces radykalizacji mas, może być wcześniejsze nieco, podane w prasie katolickiej, oświadczenie księdza Blizińskiego, złożone na zjeź­dzie biskupów w Warszawie: „Rewolucja w Rosji oddziałuje w wysokim stopniu na umysły i nastroje w Polsce. Już u nas tu i ówdzie słychać hasła bolszewików, a jeżeli obecne rządy w Rosji się ostoją, to oddziały­wanie ich na nas będzie jeszcze silniejsze" [70].
 
 
Poważna część polskich uczestników rewolucji, powrotu których oba­wiały się klasy posiadające — jak to wynika ze źródeł, w tej liczbie także z licznych ostrzeżeń prasy burżuazyjnej — istotnie powróciła do kraju. Spośród 7 678 nazwisk, zamieszczonych w wydanej przez Zakład Historii Partii (zespół pod kierownictwem Aleksandra Kochańskiego) „Księdze Po­laków uczestników Rewolucji", powróciło do kraju co najmniej 836 osób, a nie jest to wskaźnik dostatecznie reprezentatywny, bowiem dane oparte są głównie na ankietach tych, którzy w ZSRR przynajmniej jeszcze w la­tach 1920—1922 oraz 1926 pozostawali, i tylko tych spośród reemigran­tów, którzy przeżyli II wojnę światową. Wielu spośród nich było w Pol­sce przed 1939 rokiem nie zaangażowanych politycznie, duża jednak część osób, które powróciły z Rosji do kraju, kontynuowała działalność rewo­lucyjną rozpoczętą w październiku i do spuścizny dziejowej narodu polskiego wniosła fermentujący ówczesne społeczeństwo zaczyn niebagatel­nych wartości ideowych i wątków socjalnych.
 
 

 
I mur księżych przestróg, i organizowane dla uchodźców z Rosji kwa­rantanny, i systematyczne przesłuchania policyjne okazywały się za­wodne, bowiem nosicielami idei i dążeń odpowiadających duchowi czasu i wymaganiom życia byli ludzie, a nie ma takiego muru, który mógłby zagrodzić dostęp do mózgów ludzkich świadomości o potrzebie usunięcia z powierzchni ziemi zła, które gnębi masy. I bez względu na przeszkody przybysze z Rosji powiększyli w swej znacznej części po powrocie do kraju szeregi siewców i bojowników idei, które stały się podstawą ustroju dzisiejszego ludowego państwa polskiego.
 
 

 
O radykalizacji mas pod wpływem reemigrantów z Rosji i o wyni­kającej z potrzeby przeciwstawienia się agitacji reemigrantów koniecz­ności zmian w metodach rządzenia tak pisał w sierpniu 1918 r. „Kurier Warszawski": „Teraz gromadami wracają nasi uchodźcy z wędrówek przymusowych do Rosji. Jedni wracają z pieniędzmi, inni ze zdartym zdrowiem, inni w nędzy ostatecznej, a inni wreszcie z ideami bolszewickimi.
 
 

Tak jest, z «ideami».
 

 
 
O tym właśnie na wspomnianej zabawie w Jasienicy opowiadał mi rzeczy bardzo ciekawe ks. Sadowski, proboszcz z Klembowa. «Ten ra­dykalizm społeczno-obyczajowy — rzekł na zakończenie — który teraz tam w Rosji jest praktykowany, przenosi się i do nas. Ci, co stamtąd wracają, to inni ludzie. Oni już nas niezupełnie rozumieją, oni się już dziwią, że to tak jest u nas. Oni mają pełne głowy „wolnościowych idei". Tak mówią. To ich słowa. Teraz trzeba te naleciałości z nich wypleniać. A jak to czasem trudno! Oni przecież mają gotowe argumenty, gotową krytykę i co gorsza — praktykę. Do ich umysłów i serc nie zawsze trafiają dawniej używane zaklęcia i słowa. Trzeba słów innych». Otóż to — po­myślałem sobie — trzeba innych metod postępowania" [71] .
 
 
 

 
Podobnie oceniało sytuację w raporcie poufnym z 4 października 1918 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: „Ludność silnie zaintereso­wana jest ideami bolszewickimi, tak dalece, że w każdym wagonie kolei, w każdej poczekalni, herbaciarni, a nawet przy robotach w polu słyszeć można największe rozprawy na ten temat. Zapalonymi zwolennikami bolszewizmu są niżsi funkcjonariusze kolejowi i biurowi oraz rzemieślnicy  (ślusarze i monterzy najczęściej), ludność bezrolna i służba dworska" [72]
 
 
 

 
 
Charakterystyczny artykulik o niebezpieczeństwie radykalizacji robotników rolnych i potrzebie przeciwdziałania wpływom bolszewizmu zamieścił na swych łamach „Kurier Warszawski" (pt. „Dobry obywatel"), w ślad za notatką „Gońca Kujawskiego". Najpierw autentyczna treść tej notatki: „Jeden z obywateli ziemskich powiatu lipnowskiego zgodził 16 osób do robót polnych za umówioną płacę 2 marek dziennie mężczyźnie i 1,50 marki kobiecie i życie. Przy wypłacie za dwa miesiące pan dziedzic pourywał po 50 fenigów dziennie każdemu z robotników, wobec czego pokrzywdzeni robotnicy odeszli od pracy". Komentując to doniesienie „Kurier Warszawski" dodawał od siebie: „Takiego wyjątkowego obywatela trzeba wymienić z nazwiska, żeby okolica bliższa i dalsza wiedziała: co zacz. Taki obywatel przecież podkopuje zaufanie pracowników do pracodawców. Postępowanie jego jest w ogóle nieuczciwe, a nadto w obec­nych czasach niebezpieczne. W Rosji panuje bolszewizm, a przecież i u nas od czasu do czasu są próby bolszewickich operacji" [73]
 
 
 
 

Dokonując lapidarnej reasumpcji powyższych rozważań, stwierdzić należy, że prasa polska wszystkich odcieni i kierunków, przynosząc boga­ty materiał informacyjny o Rewolucji Październikowej, jej przebiegu, treści socjalnej i wodzach, przyczyniła się znacznie, niezależnie od su­biektywnych tendencji swych dysponentów, do zapoznania szerokich krę­gów ludności Mazowsza, podobnie jak i całego społeczeństwa polskiego, z nową, socjalistyczną i pokojową Rosją i ożywiła nadzieję polskich mas pracujących na ustanowienie nowych porządków socjalnych, nowego ustroju również na własnym podwórku, w przyszłej niepodległej Polsce.
 
 
 

 
 
Źródło:  Odgłosy rewolucji październikowej na Mazowszu i Podlasiu, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1970
 
 
 

 
Wersja elektroniczna:  Władza Rad, www.1917.net.pl , 2010
 
 
 
 

Przypisy:
 
 
 
 

 
 [1]  Rewolucja Październikowa w opinii prasy polskiej (7.XI.1917—7.II.1918), opr. T. Sierocki i L. Smosarski, „Z pola walki" nr 3 (39), 1967, str. 151—212.



 
[2] L.  Grot,  Prasa polska o Rewolucji Październikowej w Rosji (7 listopada
1917 —11 listopada 1918), w: Najnowsze dzieje Polski, Materiały i studia z okresu 1914—1939, t. XII, Warszawa 1967, str. 53—66.
 
[3]P. Hauser, Lenin w polskiej prasie poznańskiej (marzec 1917 — styczeń


1918 r.), „Przegląd Zachodni" V—VIII.1967, nr 3—4, str. 160—176.
 

[4]A. Ślisz, Odbicie Rewolucji Październikowej w czasopismach polskich, wydawanych w Piotrogrodzie i Moskwie (październik 1917—1918), w: Rewolucja Październikowa a Polska. Rozprawy i studia pod red. T. Cieślaka i L. G r o -sfelda, Warszawa 1967, str. 383—428.
 
 
[5]A. Paczkowski, Dzienniki warszawskie o Rewolucji Październikowej w Rosji (listopad—grudzień 1917 r.), „Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskie­go", t. VI, z. 2, str. 138—159.
 
 
[6]J. Sobczak, Pierwsze dni rewolucji. Kronika 6.XI.—3.XII.1917, Warszawa 1967, str. 470.
 
 
 
 
 [7] A. Swida, Odszkodowania wojny 1914—1918 w cyfrach, Warszawa—Lwów 1920, tabl. I, IV, V.
 
[8] Sprawozdanie z działalności Centralnego Komitetu Obywatelskiego Królestwa Polskiego wśród wygnańców w Rosji za czas od 1 sierpnia 1915 r. do 1 października 1916 r., Piotrogród 1918, str. 130.
 
[9] J.Kwiatkowski, Płońszczanie w Odessie w okresie Rewolucji Paździer­nikowej i wojny domowej, „Biuletyn Historyczny Komisji Historii Partii przy WKW PZPR", Warszawa 1966, nr 5, str. 76
 
[10]Tamże, str. 97.
 
[11]Tajne dokumenty cenzury niemieckiej 1914—1918, Warszawa 1919, str. 50.
 
[12]Tamże, str. 78.
 
[13]Tamże, str. 87.
 
 
[14] Zob. np. „Kurier Płocki" nr 230 z 9.X.1917.
 
[15]Przed nową rewolucją rosyjską, „Kurier Płocki" nr 244 z 26.X. 1917.
 
[16] „Kurier Polski" nr 306 z 8.XI.1917.
 
[17]„Kurier Polski" nr 192 z  11.VIII.1917 .
 
[18]Endecja i generał Korniłow, „Goniec Kujawski" nr 299 z 31.X.1917.
 
[19]„Kurier Płocki" nr 254 z 8.XI.1917 i nr 255 z 9.XI.1917.
 
[20] Nowy ruch rewolucyjny w Piotrogrodzie, „Kurier Warszawski" nr 309 z 8.XI.1917.
 
 
[21]  Położenie wojenne, „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917.
 
[22] „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917; „Kurier Warszawski" nr 309 z 8.XI.1917.
 
[23] „Przegląd Poranny" z 9X1.1917.
 
[24] „Kurier Płocki" nr 256 z 10.XI.1917.
 
[25] „Kurier Warszawski" nr 310 z 9.XI.1917.
 
[26]  Notatnik polityczny, „Kurier Płocki" nr 262 z  17.XI.1917 .
 
[27]  Zob. np. „Kurier Płocki" nr 259 z  14.XI.1917  i nr 260 z  15.XI.1917 .
 
[28]„Kurier Warszawski" nr 320 z  19.XI.1917 .
 
[29] „Kurier Płocki" nr 2S0 z  15.XI.1917 .
 
[30] Zob. np. Spalona galeria obrazów, „Kurier Warszawski" nr 322 z  21.XI.1917 ; Sprzedaż przedmiotów zrabowanych, tamże, nr 353 z  22.XII.1917 ; Oficerowie traga­rzami, tamże, nr 358 z  29.XII.1917 .
 
[31]  Petersburg podpalony, „Goniec Kujawski" nr 316 z  17.XI.1917 .
 
[32]  „Kurier Warszawski" nr 329 z  28.XI.1917 .
 
[33]„Kurier Płocki" nr 272 z  29.XI.1917 .
 
[34] A. Paczkowski, „Dzienniki warszawskie"..., o. c, str. 150.
 
[35]  „Kurier Płocki" nr 259 z  14.XI.1917 .
 
[36]  Upaństwowienie ziemi w Rosji, „Kurier Płocki'' nr 290 z  21.XII.1917 .
 
[37] H.S. Kamieński, Z walk proletariatu polskiego, Moskwa 1925, str. 63-65
 
[38]  T. Hołówko, Przez dwa fronty, Warszawa 1931
 
[39] Kronika Płocka, „Kurier Płocki" nr 296 z  30.XII.1917 . Zob. także E. Przy­byszewski, Pisma, Warszawa 1961, str 539
 
[40]  „Głos Robotniczy" nr 85 z 14.XI.1917. 
 
 
 
[41] Notatnik polityczny — koniec Rosji!, „Kurier Płocki" nr 266 z  22.XI.1917 .
 
 
[42]„Kurier Płocki" nr 258 z  13.XI.1917 .
 
 



[43]Położenie wojenne, „Kurier Płocki" nr 291 z  22.XII.1917 . 14 „Kurier Warszawski" nr 324 z  23.XI.1917 .
 



 
[44]„Kurier Warszawski" nr 324 z  28.XI.1917



 
 [45]„Kurier Warszawski" nr 329 z  28.XI.1917 .
 
 
[46]„Dziennik Poznański" z  23.XI.1917 .
 


 
[47]  Przewrót w Rosji, „Goniec Kujawski" nr 316 z  17.XI.1917 .
 



 
[48] Chleba i igrzysk, „Wiadomości Polskie" nr 157 z  14.XII.1917 .



 
 
[49]  „Przegląd Poranny" z  12.XI.1917 .

 
 
[50] Nowy przewrót w Rosji, „Goniec Wieczorny" nr 561 z 10.XI.1917.



 
 
[51] „Głos Robotniczy" nr 85 z  14.XI.1917 .
 



 
[52]  „Jedność Robotnicza" nr 1 z 6.I.1918, str. 1—2. Por. także M. Niedziałkowski,   Idee bolszewickie, „Godzina Polski" nr 610 z 9.XII.1917.



 
[53] Z polityki naszej i obcej, „Zorza" nr 50 z  15.XII.1917 , str. 700—101. Por. też „Wyzwolenie" nr 47 z  25.XI.191 7, str. 451.



 
[54] „Kurier Płocki" z  18.XII.1917 .



 
 [55] Wśród rosyjskiego chaosu, „Goniec Kujawski" nr 320 z  21.XII.1917 .



 
[56] Praktyczne rozwiązanie sprawy robotniczej, „Kurier Płocki" nr 17 z 20.1. 1918.





 
[57] Dla innych znośne, dla nas byłoby zgubne, „Kurier Płocki" nr 30 z 30.1.1918.



 
[58]„Kurier Płocki" nr 14 z 14.1.1918.



 
[59] Kurier Płocki" nr 265 z 1917.



 
[60] Tamże.

[61] Przedruk z „Dziennika Poznańskiego" nr 105 z 20.VII.1917.


 
[62] „Goniec Kujawski” nr 327 z 28.XI.1917.



 
[63]  „Przegląd Poranny i Wieczorny" nr 328 z  29.XI.1917 .



 
[64]  Program bolszewików, „Gazeta Poranna" nr 314 z  15.XI.1917 .



 
[65] Wśród rosyjskiego chaosu, „Godzina Polski” nr 317 z 18. XI.1917



 
 
 [69] „Polak" nr 11 z listopada 1918, str. 6.
 



 
[70] Cyt. za: L. G r o s f e 1 d, Polskie partie polityczne wobec nowej sytuacji stworzonej przez Rewolucję Październikową, „Z pola walki" nr 1, 1958, str. 41.



 
[71] „Kurier Warszawski” nr 221 z 12.VIII.1918



 
[72] Cyt. Za: Społeczeństwo polskie wobec Rewolucji Październikowej. Wybór  dokumentów (marzec 1917 – listopad 1918). Wybór, wstęp i przypisy L.Smosarski, Warszawa 1957, str. 87-88



 
[73] Echa z prowincji , „Kurier Warszawski” nr. 172 z 24.VI.1918
 
 
 

Albert Einstein: Dlaczego socjalizm

Albert Einstein

Czy jest wskazane, aby ktoś nie będący ekspertem w kwestiach gospodarczych i społecznych wyrażał poglądy na temat socjalizmu? Z kilku powodów uważam, że jest.
 

Strajk generalny w Grecji 15 grudnia 2010 - "Nie zgodzimy się na nic. Uważamy że właśnie zaczyna się prawdziwa wojna"

grecja_10_12_15_1.jpg

We środę 15 grudnia 2010 odbył się, licząc od 17 grudnia 2009, czternasty strajk generalny w Grecji w przeciągu roku.  Strajk skierwany by

Adolf Warski: Jak powstała KPRP

Adolf_Warszawski-Warski.jpg

 Komunistyczna Partia Polski powstała 16 grudnia 1918 r.

Włodzimierz Lenin: Marksizm a rewizjonizm

Lenin 1897

Pewne powiedzenie głosi, że gdyby pewniki geometryczne naruszały interesy ludzkie, to na pewno by je obalono.

Jan Dąbrowski: Żyrardów w pętli

yrardów_fabryka.jpg

Pięćdziesiąt cztery kilometry od Warszawy mężczyzna wart jest bardzo mało.

Krzysztof Wójcicki: Zgnilizna demoliberalnego łgarstwa

london.jpg

Posunięcia brytyjskiego konserwatywno-liberalnego rządu i parlamentu nie można nazwać inaczej jak bandytyzmem.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

front