Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 109 gości.

Na stronie głównej

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski: Klęska wyborcza tzw. Koalicji Lewicy niekoniecznie jest dla lewicy rewolucyjnej problemem

Koalicja-Lewica-Robert-Biedroń-Adrian-Zandberg-i-Włodzimierz-Czarzasty-źródło-fb.wiosnabiedronia-800x450.jpg

1111

See video

 
 
Zamiast wykorzystywać sytuację największej jasności, na jaką stać sytuację rzeczywistą, aby można było uchwycić istotę konfliktu klasowego.
 
Walka o zamazanie tej jasności po to, aby zaczynać od zera jakąś donkiszoterię w sytuacji, która na powrót sprawi, że zniknie jasność podziałów, jest polityką drobnomieszczańskiego tchórzostwa i oportunizmu, skrywanego pozorami „politycznego realizmu”.
 
Drobnomieszczanin chce, aby sytuacja sprzyjała jego wygodzie, a wtedy on się zastanowi i może się ruszy, chociaż, jak widać historycznie, nie będzie już wiedział ani po co, ani w jakim kierunku.
 
Poglądy autora to czysty manifest bezradności podniesionej do rangi wielkiej cnoty  
 
 
Tymczasem klęska "koalicji lewicy" jest w zasięgu ręki. Czego nie wyklucza już nie tylko prof. Rafał Chwedoruk, ale i naczelny "Kultury Liberalnej", Łukasz Pawłowski (patrz: „Co powinna zrobić lewica po wiecu w Białymstoku”)
 
   
Kierunek myślenia proponowany przez niego jest dla tej koalicji raczej nie do przyjęcia. Nie na tym się ona koncentruje. 
 
Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski  
31 lipca 2019 r.

See video

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski: Ręce wyciągnięte po pomoc, czyli współczesna radykalna lewca w poszukiwaniu alternatywy dla Marksa

ręce.jpg

Problemy teorii ekonomicznej wydają się trudne przeciętnemu człowiekowi.

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski: Naiwność czy głupota?

Working class

11

See video

 
Kto wygrał Zimną Wojnę, dziś już wiadomo. 
 
Współczesna lewica ma swoje korzenie właśnie w tych nowych ruchach, które nie kwestionowały kapitalizmu jako systemu gospodarczego, ale jako system niedoskonałej demokracji rozumianej jako anarchistyczna wolność jednostki. Czyli – tropem XIX-wiecznych koncepcji stojących w opozycji do aktywności Marksa i jego prorobotniczego nastawienia. 
 
Ten rodowód odbija się dziś na rozumieniu politycznej roli lewicy, czyniąc z niej twór impotentny i przez to znajdujący się w permanentnym kryzysie. Lewica burżuazyjna przestała być bytem historycznym w momencie, kiedy burżuazja straciła impet rewolucjonizujący stare stosunki społeczne wraz ze stabilizacją kapitalizmu. Świat i system kapitalistyczny stoją na krawędzi katastrofy, która zresztą była wieszczona od dawna, choć przez rozbawioną młodzież nie traktowana zbyt poważnie jako strachy na Lachy. 
 
Pomijamy już licytowanie się z Kochanem na temat tego, ilu homoseksualistów było w Wehrmachcie, bo to żałosne. Inteligenci z wadą wzroku (politycznego i nie tylko) często wymigiwali się od służby wojskowej, czego im nie wypominamy, tylko przypominamy, żeby się zbytnio nie napinali w poczuciu wyższości moralnej. Przypominamy też, że to chłopi i robotnicy stanowili trzon armii carskiej, późniejszej armii rewolucyjnej. W pierwszej byli pod przymusem, w drugiej – już nie. 
 
Marksizm, wbrew temu, co wmawiają jego burżuazyjni krytycy, szukający sposobów „ustawienia przeciwnika, nie jest koncepcją powszechnej szczęśliwości, ale teorią wyzwolenia klasy robotniczej jako klasy produkcyjnej, od systemu wyzysku klasowego. „Naturalizowanie” wyzysku w koncepcjach genderowych sprawia, że kapitalizm staje się „naturalnym” systemem społeczno-ekonomicznym. Jest to koncepcja prawicowa, uwiarygodniająca – paradoksalnie – koncepcje konserwatywno-prawicowe typu J. Korwin-Mikke. A to dzięki przyznaniu wagi koncepcjom „naturalistycznym” – jak to, że mimo kulturowości płci wyzwolenie od ucisku LGBT+ polega na „naturalizowaniu” kwestii. 
 
Nie wymagamy od Nowej Lewicy ani konsekwencji, ani przejawów lotności umysłu. Rozumiemy ograniczenia. 
 
Trudno jednak uwierzyć, aby takie pomysły ideologiczne, jak antykomunizm nowolewicowy, nie były wręcz świadomie wykorzystywane w celu zwalczania ideologii komunistycznej. Zwłaszcza w epoce wojen informacyjnych, które nie pojawiły się wczoraj. 
 
Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski 4 lipca 2019 r.

See video

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski: Odpowiedź A. Korjakowcewowi

 зовут — рабочий класс.jpg
See video

 
A. Korjakowcew zarzuca nam brak "nowatorskich badań". 
 
Jaka analiza? Jaka nowatorska analiza? Chyba Korjakowcew nie ma na myśli powielania tez zachodniego postmarksizmu? A przecież właśnie to robią rosyjscy lewicowcy, zupełnie nie wyciągając wniosków z doświadczenia polskiej i nie tylko polskiej transformacji i tego, do czego te "nowatorskie analizy" doprowadziły polską lewicę. A może jakaś lewica marksistowska czy postmarksistowska na Zachodzie może poszczycić się sukcesami wynikającymi z jej awangardowej roli i z nowatorstwa analizy sytuacji schyłkowego kapitalizmu czy nowatorskiej reinterpretacji teorii marksizmu? Jeśli feminizm i ideologia gender są tymi zakładanymi wynikami przewidywalnej z góry i do znudzenia "nowatorskiej analizy", to gratulujemy! 
 
Nie jesteśmy bezkrytyczni nawet wobec klasyków - zgadzamy się tymi, którzy krytykują interpretowanie Marksa w kierunku "technologicznego determinizmu". Kładziemy to na karb prymitywizowania teorii przez stalinizm. Ale nie zamykamy oczu na to, że "nowatorscy" interpretatorzy Marksa głupieją, gdy przychodzi im ten sam krytycyzm przyłożyć do koncepcji automatyzacji i robotyzacji jako "technologiczno-deterministycznego" rozwiązania problemu pracy produkcyjnej w komunizmie. Podpierają się cytatem z Marksa, który sami postrzegają jako co najmniej prymitywny, po to, aby z cielęcym zachwytem stracić krytycyzm w przypadku Grundrisse, którego wszak Marks jednak, mimo wszystko, nie zdecydował się opublikować pozostawiając pewne spekulacje dla siebie. Nawet jeśli były one niezwykle ciekawe i nowatorskie i stanowiły interesujący trop. 
 
Co do alienacji i dezalienacji, to raczej opieraliśmy się na bliższej nam tradycji A. Schaffa. A raczej na niezgodzie wobec absolutyzacji tej kategorii i jej usamodzielniania w oderwaniu od kapitalistycznych stosunków produkcji. W marksizmie cechą specyficzną i wartościową nie jest ogólna refleksja nad alienacją (raczej obiektywizacją twórczości człowieka, która może mu się wyrwać spod kontroli, a nawet zapanować nad nim). Uważamy taką refleksję w kategoriach abstrakcyjnych za bezwartościową politycznie. Alienacja dotyczyć może każdego, kto obiektywizuje swoje moce twórcze w zewnętrznym obiekcie. Marksizm dotyczy jednak konkretnej i specyficznej sytuacji dominacji nad bezpośrednim pracownikiem produkcyjnym. Alienacja jest problemem ogólnym, powszechnym, nie specyficznym dla robotnika produkcyjnego. Marksizm nie jest (wbrew powszechnemu przekonaniu) utopią powszechnej szczęśliwości, ale teorią wyzwolenia spod konkretnej sytuacji wyzysku klasowego. Obiektywizacja jest nieodłączna od procesu twórczego, alienującą siłą staje się w pewnych okolicznościach, to proces ilościowy, kwantyfikowalny. Dopiero pewien poziom alienacji staje się problematyczny. Tymczasem stosunek podległości i wyzysku robotnika w relacji z kapitalistą jest już nieznośnym stopniem alienacji bezpośredniego producenta od warunków jego pracy. Odebrana mu jest nawet satysfakcja z obiektywizacji jego wysiłku. Jest to sytuacja nieporównywalna z sytuacją alienacji innych twórców. 
 

Co do nazwiska Andrieja Korjakowcewa, to - oczywiście - przepraszamy: jedno z nas ma pewne problemy ze wzrokiem, a drugie nagminnie przekręca wszystkie nazwiska, włącznie z brakiem przywiązania do własnego. 
 
Ponadto - nie robiliśmy recenzji książki Korjakowcewa i Wiskunowa, a tylko tekstu autorstwa A. Korjakowcewa, dotyczącego tez owej książki. Stąd drugi autor został potraktowany nieco po macoszemu. 
 
Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski23 czerwca 2019 r.
 

See video

Społeczność

future2