Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

żółte kamizelki

Francja: Macron zapowiada dalsze represje, atakuje prawo do manifestacji

francja

Po niedzielnej demonstracji „żółtych kamizelek” w stolicy policja aresztowała ponad 200 osób .

Francja: Premier ujawnia rozmiary represji wobec "żółtych kamizelek"

Żółte Kamizelki Francja 2018

Od rozpoczęcia protestów "żółtych kamizelek" w połowie listopada skazano łącznie prawie 1800 osób.

Francuska intifada. Rozmowa z uczestniczką protestów Żółtych Kamizelek

Żółte Kamizelki 5 stycznia 2019

O tym, dlaczego Żółte Kamizelki są tak wściekłe na Macrona i cały francuski rząd, czego się domagają, jakie są mocne i słabe strony tego ruchu Portal Strajk rozmawia z Moniką Karbowską –

Rządowy lęk przed niepokojami społecznymi skutkuje obniżką cen prądu

energia.jpg

W piątek Sejm i Senat przegłosowały (przy braku sprzeciwu) ustawę o cenach energii elektrycznej. W sobotę ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda.

Francja: CGT nawołuje do wspólnego strajku z "żółtymi kamizelkami"

zolte_kamizelki.jpg

Po poniedziałkowym wystąpieniu telewizyjnym prezydenta Francji Emmanuela Macrona sekretarz generalny centrali związkowej CGT Philippe Martinez uznał obietnice prezyde

Francja: Sukces ruchu Żółtych Kamizelek, Macron przeprasza i obiecuje zmiany

zolte_kamizelki.jpg

Wczoraj, w poniedziałek 10 grudnia w 13-minutowym orędziu do narodu neoliberalny prezydent Francji Emmanuel Macron wziął na siebie część odpowiedzialności za sytuację w kraju.

Jerzy Szygiel: Francja, „żółte kamizelki” i lewica. Walka o przełom

Żółte kamizelki - protesty we Francji

Tekst pierwotnie ukazał się 5 grudnia 2018 roku na portalu Strajk.eu i dostępny jest pod adresem:

See video

Mnożą się odezwy jak ta przykładowa powyżej sprzed kilku dni, z typowego, 6-tysięcznego miasteczka we wschodniej Francji, gdzie mieszkańcy ułożyli tekst i wyznaczyli tych, którzy go odczytali. To wezwanie to tworzenia stałych „domów ludowych” niezbędnych do wspólnego radzenia, porozumiewania się i koordynacji na zasadzie równości wszystkich obywateli. „Nie pozwólmy, by ktoś nami kierował, nie dajmy się podzielić!”. „Wzywamy do tworzenia komitetów ludowych, które funkcjonowałyby jako stałe sejmiki. Miejsc, gdzie słowo się wyzwala, gdzie można się wyrazić i wzajemnie sobie pomóc. Jeśli potrzeba delegatów, to jedynie z każdego komitetu ludowego żółtych kamizelek, gdzie pozostają blisko słowa ludowego, z mandatem odwoływalnym i zmieniającym się, w pełnej jawności i z zaufaniem.” Niektórzy rozpoznają w takich apelach „skręt anarchistyczny” lub „model szwajcarski”, który robi „zaskakującą” furorę.

W każdym razie model ten nie przeszkadza koordynacji: po niemal trzech tygodniach udało się stworzyć powszechnie akceptowaną, krajową listę postulatów, z której „wreszcie” można odczytać profil polityczny ruchu. Jakby nie patrzeć, jest on lewicowy. Na liście postulatów można znaleźć kilkadziesiąt poprawek lub projektów ustaw, które wnosili w parlamencie Nieuległa Francja, komuniści i nawet „socjaliści” (pozostała w parlamencie resztka rządzącej do niedawna Partii Socjalistycznej). Wszystkie je oczywiście odrzuciła większość partii prezydenckiej (LREM), ale oto wróciły „od dołu”. Przywrócenie podatku od wielkich fortun, którego domagała się LFI, stało się tak silnym życzeniem „żółtych kamizelek”, że nawet partia Marine Le Pen i gaullistowscy Republikanie musieli je z pewnym ociąganiem poprzeć, nie chcąc wypaść na „niesprawiedliwych” w oczach wyborców.

Rewolucja?

Każdy, kto uważnie czytał programową książkę Emmanuela Macrona Rewolucja (zrobiła ona wrażenie na Robercie Biedroniu), mógł zauważyć, że klasy ludowe nie zajęły w niej w żadnego miejsca. Być może wtedy nie wynikało to jeszcze z pogardy, lecz zwykłej ślepoty klasowej milionera z wyższej burżuazji. Widzieć „rewolucję” w uberyzacji i uśmieciowieniu zatrudnienia, okraszoną sloganami o „start-upach” i abstrakcyjnej „nowoczesności”, która prawa pracownicze cofała do XIX w., mogli jedynie publicyści oligarchicznych mediów.

Jeśli jest w kadencji Macrona coś rewolucyjnego, to ów społeczny ruch, którego postulaty polityczne napędzają prezydenckiej administracji takiego stracha. Symbolem pragnienia zmiany stał się zamiar „pójścia po niego”, do Pałacu Elizejskiego. To się odnosi do deklaracji prezydenta, który po ujawnieniu jego prób stworzenia policji politycznej krzyczał histerycznie „niech przyjdą po mnie!”, arogancko pewien swej „nienaruszalnej” pozycji. Rzeczywiście we francuskim systemie politycznym instytucjonalne obalenie go jest praktycznie niemożliwe i dlatego lewica parlamentarna nawołuje do rozwiązania parlamentu i nowych wyborów, by go pozbawić szkodliwej większości wybranej na fali jego wyboru,  która dziś przegrałaby z kretesem. Lewica bardziej radykalna, ta która uważa, że „przemiana ekologiczna w kapitalizmie jest niemożliwa” pójdzie w najbliższą sobotę „do Pałacu” wraz z „żółtymi kamizelkami”.

Determinacja i solidarność

Celem ogłoszonych przez rząd „ustępstw” było przede wszystkim uniknięcie kolejnej soboty zamieszek w Paryżu i reszcie kraju, ale analiza komunikatów „żółtych kamizelek” wskazuje, że determinacja protestujących ani trochę nie osłabła. Wprost przeciwnie: do ruchu dołączają uczniowie, studenci, kierowcy ciężarówek, pielęgniarki i kolejne sektory społeczne. Żaden tłum nie zostanie dopuszczony do Pałacu Elizejskiego, ale sprawy zaszły już tak daleko, rachunek społecznych krzywd tak narósł, że nawet gdyby rządowi udało się stłumić  bunt, niedługo się odrodzi, może w gwałtowniejszej formie. Francuzi chcą więcej sprawiedliwości, a nie turbo-kapitalizmu tworzącego społeczne przepaści.

Oczywiście walkę o „rząd dusz” protestujących prowadzi też prawica, w tym ugrupowanie Marine Le Pen, jednak żaden z jej ksenofobicznych postulatów nie został zatwierdzony. Jaki ostateczny kształt przybierze fronda „żółtych kamizelek” zależy nie tylko od postanowień rządu, czy prób przejmowania jej przez prawicę, ale i od pracy społecznej ludzi lewicy, którzy jak na razie spisują się całkiem dobrze: jeżdżą wysłuchiwać ludzi, radzić, wspierać, pomagać. Nikt w zasadzie nie chce przemocy, jednak ciągle wisi ona w powietrzu. Według dzisiejszych sondaży, 78 proc. obywateli uważa „ustępstwa” rządowe za niewystarczające. Historyczny czas, który przeżywa właśnie Francja wcześniej, czy później, odbije się na reszcie naszego kontynentu.

Francja: Macron czyni ustępstwa w obliczu protestów

francja

Prezydent Emmanuel Macron ustąpił wobec części ekonomicznych postulatów „żółtych kamizelek”. Ogłoszono „zawieszenie” na pół roku wprowadzenia podwyżek podatków od paliw

Społeczność

jednolity front