Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 28 gości.

Dariusz Zalega

Dariusz Zalega: Trockizm w PRL - zapomniana opozycja (cz. VI)

Solidarność

Rozdz. 6

 
 

Dariusz Zalega: Praca do 67 lat? Władza wie lepiej

Podniesienie wieku emerytalnego

Świat jest prosty – z jednej strony głupie społeczeństwo, które nie rozumie argumentów rządu, z drugiej – liberalni politycy i publicyści, którzy nie ustają w wysiłkach, by przekonać, że nie ma innej

Dariusz Zalega: Trockizm w PRL - zapomniana opozycja (cz. IV)

trocki_palec.jpg

 
Latem 1972 zarysował się konflikt między francuską Internacjonalistyczną Organizacją Komunistyczną – główną siłą Międzynarodowego Komitetu, a Komitetem
Organizacyjnym Komunistów Europy Wschodniej. Po odejściu angielskiej sekcji, OCI postanowiła w miejsce Międzynarodowego Komitetu utworzyć Komitet
Organizacyjny, o luźniejszej strukturze. Przeciwstawili się temu trockiści wschodnioeuropejscy oraz hiszpańscy zarzucając OCI, że zamiast przekształcić MK w
strukturę bardziej scentralizowaną utworzyła heterogeniczny komitet. Skrytykowali także – nie bez podstaw – “narodowo-trockistowską” tendencję OCI. Grupy te
utworzyły Międzynarodową Ligę na rzecz odbudowy IV Międzynarodówki. Reakcja Pierre’a Lamberta i OCI była jedną z czarniejszych kart trockizmu –
przywódca opozycjonistów, Nagy został oskarżony o agenturalność jednocześnie wobec KGB i CIA!
Po zerwaniu z OCI grupa polska przyjęła nazwę Rewolucyjna Liga Robotnicza Polski, sama Liga na rzecz Odbudowy Międzynarodówki nazwała się po prostu “IV
Międzynarodówką”. Kolejne numery “Walki Klas” wypełniły się hurrarewolucyjnymi apelami, wzywającymi do tworzenia partii robotniczej i międzynarodówki w
obliczu “narastającej fali rewolucyjnej” 22. “Wypadki każdego dnia były zaskoczeniem dla samych robotników (wcześniejsze walki antybiurokratyczne – przyp.
DZ), ich izolacja w skali międzynarodowej i wewnątrz poszczególnych krajów, jak również prowadzenie bez koordynacji walki, w sposób brutalny uwidoczniły im
brak przygotowania. (...) Jedynym i centralnym czynnikiem przygotowania jest organizacja. Jest nią budowa partii (...)”. Jednakże kolejny numer WK wskazuje, że
taka partia istnieje już w Polsce: “jest nią IV Międzynarodówka oraz jej sekcja – RLRP, złożona z uczestników przeszłych walk, którzy wyciągnęli z nich wnioski”
23.
W reakcji na powstanie Komitetu Obrony Robotników “Walka Klas” pisała, że jest on punkt oparcia niewykształconego jeszcze liberalnego skrzydła biurokracji, że
dla biurokracji stanowi wentyl bezpieczeństwa, podobnie jak cały “centrystowski” nurt demokratyczny Modzelewskiego i Michnika. “Po tylu tragicznych
doświadczeniach, po tylu naukach i w chwili, kiedy klasa robotnicza usiłuje zerwać ze złudzeniami względem stalinizmu, jest rzeczą niezmiernie przykrą, lecz jakże
pouczającą widzieć jak byli marksiści, byli opozycyjni komuniści stają się dziś nie tylko ofiarą nowego podstępu biurokracji, ale – co więcej – sami w tę grę
wchodzą. Ich siły, talent oraz autorytet odważnych bojowników służą bezpośrednio utrzymaniu zagrożonej władzy biurokracji” 24.
Podobne stanowisko zajął w wywiadzie dla WK z czerwca 1978 Ludwik Hass (występujący w wywiadzie jako “towarzysz Z.”), który bezpośrednio określił KOR
jako “liberalny odłam polskiej biurokracji”. Przy okazji dostało się “Na lewo”, “które bez słowa komentarza przedrukowuje dokumenty KOR”. 25
Równocześnie jednak RLRP prowadziła aktywną kampanię w sprawie uwolnienia po Czerwcu 1976 polskich robotników. Jej centralnym hasłem było stare żądanie
powołania Komisji Śledczej Międzynarodowego Ruchu Robotniczego. W ramach kampanii w listopadzie 1976 odbyły się wiece organizowane przez “vargistów”
(od pseudonimu przywódcy tego odłamu trockizmu) w Barcelonie, Sztokholmie i Paryżu.
 
4.5 Edmund Bałuka i “Szerszeń”
Po zerwaniu z grupą Bekiera lambertyści nawiązali współpracę z przebywającym na emigracji Edmundem Bałuką. Był on przywódcą strajku w styczniu 1971 r. w
Stoczni Szczecińskiej im. Warskiego. Prowadził wówczas negocjacje ze strony strajkujących z Edwardem Gierkiem oraz premierem Piotrem Jaroszewiczem 26.
Mimo, że porozumienie gwarantowało nietykalność strajkującym wokół Bałuki zaczęła się zagęszczać atmosfera – szykany, zastraszanie, “przypadkowe pobicia”
ludzi z jego kręgu. W listopadzie 1972 Bałuka brał udział w zjeździe związku zawodowego metalowców w Katowicach, gdzie jako jedyny sprzeciwił się zapisaniu w
statucie związku zaproponowanej przez Gierka poprawki dotyczącej podległości związku partii. Został wówczas arbitralnie zwolniony z funkcji związkowych i
wyrzucony z pracy. W lutym 1973 r. “kupił” sobie możliwość nielegalnego opuszczenia Polski na statku płynącym na Zachód 27.
W Europie Zachodniej wspomagała Bałukę Konfederacja Wolnych Związków Zawodowych oraz francuski związek Force Ouvriere, gdzie duże wpływy mieli
lambertyści. Był on aktywny w ruchu solidarności z polską opozycją, udzielał licznych wywiadów (m.in. dla radia Wolna Europa), uczestniczył w wiecach i
dyskusjach publicznych dotyczących Polski. W Wielkiej Brytanii związał się z emigracyjną PPS, ale gdy w 1977 r. na stałe zamieszkał we Francji, zacieśniły się jego
kontakty z OCI. Wiosną tego roku, przy pomocy lambertystów, rozpoczął wydawanie pisma “Szerszeń”, które ukazywało się także w wersji francuskojęzycznej
(“Le frelon”), a od 1978 również w duńskiej (“Brombassen”).
Linię polityczną pisma dobrze oddaje artykuł wstępny w jego pierwszym numerze: “W totalitarnym zakłamaniu opinii publicznej stosowanym przez reżim PZPR w
Polsce, pozbawiając obywateli dostępu do prawdziwej informacji o sytuacji w kraju i na świecie, każdy głos wolny, głos prawdy jest podstawową potrzebą dla
kontynuowania walki o byt i wolność Narodu Polskiego. (...) generalną linią naszego biuletynu będzie polityczna walka o uwolnienie Polski spod okupacji
sowieckiej oraz zabezpieczenie demokratycznych i socjalistycznych form ustrojowych w przyszłej wolnej Polsce”. Przy czym chodzi o “socjalizm prawdziwy, nie
zadekretowany i przede wszystkim nie modelu Kremla, lecz Polski, zrodzony ze swobodnej dyskusji, zrodzony przez ścieranie się poglądów ugrupowań
lewicowych i zaaprobowany przez Naród, służący narodowi, a nie klasie aparatczyków PZPR” 28. Bałuka podkreślał, że pismo skierowane jest przede wszystkim
do “klasy robotniczej Polski, która stanowi podstawową siłę oporu przeciwko dyktaturze biurokratycznej aparatczyków PZPR”. Pozytywnie jednak odniósł się do
powstania “inteligenckiego” KOR, zapowiadając druk dokumentów komitetu 29. Dwie broszury z dokumentami KOR wydał zresztą w 1977 i 1980 r. w nakładzie
kilku tysięcy egzemplarzy Międzynarodowy Komitet Przeciwko Represjom, w którym główną rolę odgrywali lambertyści.
O stosunkowo dużej autonomii Bałuki wobec OCI świadczy fakt, że w “Szerszeniu” pisał o konkurencyjnym wobec “lambertystów” Komitecie Solidarności z
Robotnikami Polskimi, a jego artykuł ukazał się w “Na lewo”.
Bałuka sformułował w “Szerszeniu” trzynaście punktów programowych: “1. wolność kraju, 2. Zniszczenie monopolu PZPR, która nie reprezentuje interesów klasy
robotniczej, lecz jest służalczo podporządkowana KPZR, 3. Ewakuacja wojsk Kremla z terenów Polski, 4. Rozwiązanie sił represyjnych MSW, wzorowanych na
formacjach hitlerowskich SS i stalinowskich NKWD, 5. Niezależne Związki Zawodowe, niepodlegające żadnej partii politycznej, ani władzom
rządowo-administracyjjnym, 6. Parwo do strajku (zagwarantowane konstytucyjnie), 7. Gwarancja wolności osobistej, wolności zrzeszania się, wolności zgromadzeń
(zagwarantowane konstytucyjnie), 8. Wolność radia, prasy, TV, zniesienie cenzury (dotyczy również wszystkich publikacji pisarzy i literatów, 9. Powołanie Rad
Robotniczych we wszystkich zakładach pracy, które miałyby decydujące głos w sprawach socjalno-ekonomicznych przedsiębiorstw, 10. Zmiana ordynacji
wyborczej do Sejmu. Obecny Sejm jest parodią, gdyż nominanci w obecnym sejmie oklaskują tylko decyzje KC PZPR, 11. Zagwarantowanie prawem
konstytucyjnym, aby wojsko polskie i uzbrojone formacje MO nie interweniowały przeciw demonstracjom i strajkującym robotnikom, 12. Zagwarantowanie
konstytucyjnie autonomii Uniwersytetu i Wyższych Uczelni, 13. Unieważnienie zawartych traktatów krzywdzących Polskę w stosunku do ZSRR (w tym
unieważnienie układów z Jałty, Teheranu i Poczdamu)” 30.
Abstrahując od języka punktów widać wyraźnie wymieszanie w nim postulatów utopijno-geopolitycznych (“wolność kraju”, kwestia Jałty), z konkretnymi żądaniami
robotniczymi (wolne związki zawodowe, prawo do strajku) i demokratycznymi (wolność zgromadzeń, autonomia uniwersytetów). Trudno 13 punktów określić jako
trockistowskie, radykalizm części haseł łączy się z programem socjaldemokratyczno-reformistycznym. Mógł to być jednak pewien punkt wyjścia do późniejszego
rozwinięcia.
Przykładem zamieszania w sferze ideologicznej “Szerszenia” był apel zamieszczony w numerze piątym wzywający “robotników, studentów, członków KSS/KOR,
SKS, ROPCiO, PPN” do współpracy, “gdyż wolność Polski to nasza wspólna platforma działania”. Zbliżało to Bałukę do nurtu pepesowsko-niepodległościowego,
choć dużo radykalniejszego na polu społecznym: “Niech władze Rad Robotniczych Polski decydują w interesie całego narodu, wszystkich Polaków (...). Kapitaliści
okradają swoich robotników, a biurokraci swoich. Władza robotnicza obali te praktyki” 31.
Widać też sprzeczność, kiedy Bałuka z jednej strony akcentuje rolę klasy robotniczej (na okładce “Szerszenia” znajdowało się hasło: “Walka o władzę klasy
robotniczej może być prowadzona tylko przez samą klasę robotniczą”), a potem pisze: “zniszczenie reżimu biurokratycznego PZPR, zbudowanie podstaw
demokracji, marsz ku socjalizmowi wymaga jedności całego narodu polskiego” 32. Trzeba jednak pamiętać, że Bałuka był typem działacza, mówcy wiecowego, a
nie teoretyka. Stanisław Wądołowski, jego kolega ze stoczni, wspominał, że  “był dokładnie podobny do Leszka Wałęsy. Nie fizycznie, ale z charakteru, z
temperamentu” 33.
Kolejne numery “Szerszenia” świadczą jednak o częściowej ewolucji poglądów Bałuki. W 1979 pisał, że celem “Szerszenia” “było zgromadzenie wokół jego
programu szerokiej reprezentacji pracowników i działaczy  różnych tendencji ruchu robotniczego i demokratycznego, by prowadzić wspólną walkę wspólną walkę
przeciwko biurokratycznemu totalitaryzmowi, co pomogłoby też społeczeństwu polskiemu zbudować podstawy demokracji socjalistycznej” 34.
Bałuka był mocno zaangażowany w akcje solidarności ze wschodnioeuropejskimi opozycjonistami związkowymi. Brał udział  m.in we wspólnej konferencji
prasowej z opozycjonistami czechosłowackimi i rumuńskimi w obronie Władimira Klebanowa, który próbował w lutym 1978 zakładać w Donbasie wolne związki
zawodowe. Wraz z Władysławem Suleckim, założycielem WZZ-ów na Śląsku, który wyjechał do RFN, organizował kampanię w obronie Edmunda
Zadrożyńskiego, uwięzionego współpracownika “Robotnika”. W kwietniu 1980 w Paryżu odbyła się konferencja założycielska Komitetu Obrony WZZ-ów w
ZSRR i Europie Wschodniej, którego przewodniczącym wybrano Bałuka.
Nawiązał on też kontakty z redakcją szczecińskiej mutacji korowskiego “Robotnika”, czego efektem były przedruki artykułów z tego pisma w “Szerszeniu” oraz
rozpowszechniany w Szczecinie przez korowców list Bałuki do stoczniowców szczecińskich, w którym zwracał uwagę na konieczność wypracowania programu
politycznego, którego brakuje np. KOR-owi, do walki o “niepodległą i socjalistyczną Polskę”.
“Szerszeń” był wówczas przerzucany do Polski głównie przez trockistów z OCI. Jedyną ich poważniejszą wpadką było zatrzymanie przez polskie służżby
bezpieczeństwa w 1979 r. działacza OCI Philippe’a Riesa.
W marcu 1980 35 w Paryżu powstał Tymczasowy Komitet dla Stworzenia Polskiej Socjalistycznej Partii Pracy, który przyjął jako podstawę programową 13
punktów. Poprosił on o przyjęcie do Komitetu Organizacyjnego Lamberta, jako “polskiej grupy IV Międzynarodówki” 36.
 
Przypisy:
1. “Pewien polski etos... Rozmowy Dany Cohn-Bendita z Adamem Michnikiem”, “Kontakt”, nr. 6/88
2. Friszke Andrzej, “Opozycja polityczna w PRL 1945-80”, Aneks, Warszawa 1993, str. 231
3. Relacja Stefana Bekiera, w posiadaniu autora
4. Kuroń J., “Wiara i wina”, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1989, str. 267
 str. 267
5. “Iskra”, nr. 1
6. “Antytezy o nadziei”, Biblioteka Rewolucyjnego Marksizmu, Paryż 1973, str. 27 i 37
7. tamże, str. 34
8. tamże, str. 52
9. tamże, str. 72
10. Relacja Cyryla Smugi, w posiadaniu autora
11. “Na lewo”, nr 1
12. “Rouge”, 28, 29.07.76 – autor reportażu, korzystający z pomocy tłumacza, nie ustrzegł się przed kilkoma przekręceniami nazw polskich miast: Łódź występuje
więc w tekście jako Todz, Gdynia – Golnya, Płock – Pxock.
13. “L’opposition polonais et la classe ouvriere. Nouvelles rencontres”, “Rouge”, 19.10.76
14. Znaczący jest zamieszczony w “Na Lewo” komunikat Krajowej Komisji francuskiego Związku Zawodowego Pracowników Szkolnictwa (SNPCEN-FEN):
“Uważamy, że represje te są sprzeczne z zasadami socjalizmu i w konsekwencji mogą zaszkodzić walce robotników francuskich o przemianę społeczeństwa”.
15. relacja Stefana Piekarczyka, w posiadaniu autora
16. “O demokrację socjalistyczną”, Paryż 1978, str. 6
17. “Kiedy opisuje się ruch polityczny w krajach kapitalistycznych zaczyna się zazwyczaj od usytuowania go na szachownicy politycznej, między lewicą i prawicą,
reformistami i rewolucjonistami itd. Jest praktycznie niemożliwe sklasyfikowanie różnych nurtów polskiej opozycji analizując jej teksty według kryteriów zachodnich.
Wykorzystywanie lub też brak języka “marksistowskiego” oczywiście nie może być kryterium dyskryminującym, kiedy ocenia się tekst pochodzący z Europy
Wschodniej; nie można zapominać, że język “marksistowski” jest faktycznie językiem biurokracji, stąd niewielki entuzjazm, jaki wzbudza jego wykorzystywanie u
większości opozycjonistów.” (A. Dupain, “Situation et courants de l’opposition”, “Inprecor”, 9.06.77, nr. 8).
18. S. Horton, “Rezultaty “rewolucji nadziei”, “Na Lewo”, nr 6, luty 1978
19. P. Smoleński, “Kartka wolności”, “Gazeta Wyborcza”, 19.09.1997
20. “Walka Klas”, nr 4
21.“Walka Klas”, nr 5
22. “Rewolucja jest na porządku dnia. Klęska, dezorientacja i zniechęcenie należą do przeszłości. Europa znajduje się u progu wspólnej rewolucji mas Wschodu i
Zachodu” – wieszczono w “Manifeście IV Międzynarodówki do robotników, młodzieży, działaczy, studentów oraz do komunistycznej i socjalistycznej inteligencji
Związku Radzieckiego i pozostałych krajów zdobyczy socjalistycznych” (WK nr 12, listopad 1975).
23. “O nową partię proletariatu”, “Walka Klas”, nr 13, luty 1977
24. Tamże
25. Przy czym i tak nie jest to najgorsza ocena “Na Lewo”. Dla redakcji WK pismo to “perfidnie podszywa się pod trockizm” (WK, nr 14).
26. Na Zachód przemycono kasetę magnetofonową z nagraniem negocjacji, dzięki czemu ich tekst ukazał się w licznych pismach zachodnich oraz był
przedrukowywany przez polską emigrację. Tekst negocjacji w: Szejnert M., Zalewski T., “Szczecin. Grudzień – Sierpień – Grudzień”, Aneks, Londyn 1986
27. Ucieczkę Bałuce miał zaproponować przyjaciel, który pomógł mu w przepłaceniu urzędnika i wyrobieniu fałszywej książeczki żeglarskiej. Prawdopodobnie
jednak, co po latach sugerował też Bałuka, było to ukartowane przez Służbę Bezpieczeństwa.
28. “Szerszeń”, nr 1, 1977
29. W późniejszych numerach “Szerszenia” Bałuka krytykował jednak  elitarność i ograniczoność żądań KOR (“Opozycja intelektualna a klasa robotnicza” w:
“Szerszeń”, nr. 4 i 5).
30. “Szerszeń”, nr 1
31. “Rady robotnicze”, “Szerszeń”, nr 5
32. “Szerszeń”, nr 9
33. Szejnert M., Zalewski T., “Szczecin. Grudzień – Sierpień – Grudzień”, Aneks, Londyn 1986, str. 315
34. “Szerszeń”, nr 10-11/1979
35. “Szerszeń”, nr 14, czerwiec 1980
36. “Walka Klas”, nr 17, sierpień 1980
 

Tekst ukazał się w 2003 roku na portalu Lewica Bez Cenzury

Dariusz Zalega:Jak banki sterują demokracją

Lukas Papademos

(Na zdjęciu pochodzący nie z demokratycznego wyboru obywateli ale mianowany w interesie europejskich bankierów premier grecji Lukas Papademos)
 

Dariusz Zalega: Skąd się bierze polski dług publiczny?

Dług publiczny

Prawie sześć razy więcej pieniędzy z polskiego budżetu idzie na obsługę długu publicznego niż na ochronę zdrowia, aż 19 razy więcej niż na gospodarkę mieszkaniową.

Dariusz Zalega: Trockizm w PRL - zapomniana opozycja (cz. V)

Solidarność

 
Rozdz. 5

 
5.3 Ruch samorządowy – próba odpowiedzi na kwestię władzy
Latem 1981 r. nabrał rozpędu ruch samorządowy, w którym niebagatelną rolę odgrywali działacze lewicowi. Już wcześniej, na początku roku ważnym ośrodkiem
walki o samorząd robotniczy stał się region łódzki “Solidarności”. Członek tamtejszych władz związku, Zbigniew Kowalewski, opierając się na polskiej tradycji rad
robotniczych oraz doświadczeniach zachodnioeuropejskich w tym względzie, przygotował broszurę “Solidarność i walka o samorząd załóg”. Przeciwstawił się w
niej koncepcji współzarządzania, partycypacji robotników w kierowaniu przedsiębiorstwem lansowanej przez część biurokracji, jak i propozycjom wprowadzenia
mechanizmów rynkowych jako regulatora stosunków między samorządowymi przedsiębiorstwami.
Na zupełnie innych podstawach oparta była koncepcja “sieci wiodących zakładów pracy”, 17 wielkich przedsiębiorstw, ukonstytuowanej wiosną tego roku. Projekt
“Sieci”, w którego opracowaniu ogromną rolę odgrywali Leszek Balcerowicz i Jacek Merkel, faktycznie zakładał zniesienie planu centralnego oraz stawiał
rentowność zakładu jako podstawowy cel dla samorządu przedsiębiorstwa. Projekt skrytykował m.in. Karol Modzelewski, którego zdaniem promował on
przedsiębiorstwa silne, nowoczesne kosztem słabszych. Trudno też przypuszczać, by ta wizja wiążąca się ze zwolnieniami przypadła do gustu w bezpośredniej
realizacji związkowcom. “Kiedy rady robotnicze nie mogą kontrolować władzy biurokratów, niech to zrobi rynek” – tak ocenił logikę projektów “Sieci”
Kowalewski 25.
W dniach 12-13 lipca w Lublinie odbyła się konferencja “Solidarność i samorząd robotniczy”, zorganizowana z inicjatywy władz regionalnych “Solidarności” z Łodzi
i Lublina, na której powołano do życia “Grupę Pracy na rzecz międzyregionalnej koordynacji rad robotniczych”, tzw. Grupę Lubelską. Nową strukturę od “Sieci”
dzieliła przede wszystkim kwestia władzy. “Sieć” miała zacięcie legalistyczne, próbowała tworzyć samorząd niejako obok władzy biurokratycznej, gdy tymczasem
dla Grupy Lubelskiej zorganizowany pionowo samorząd miał przejąć w ogóle władzę gospodarczą w kraju, likwidując tym samym podstawę władzy biurokracji 26.
Dobrze pozycje tego środowiska oddał Henryk Szlajfer, jeden z jego liderów, pisząc: “Samorząd robotniczy, o który warto walczyć, to samorząd mający aspiracje
ukonstytuowania się w ogólnokrajową strukturę przejmującą w swoje ręce władzę gospodarczą. Nie warto walczyć o samorząd adresowany wyłącznie do
poszczególnych załóg i przedsiębiorstw”, gdyż będzie on “instrumentem w rękach władzy centralnej, podporządkowanym polityce “dziel i rządź” 27.
IV Międzynarodówka duże nadzieje wiązała z pojawieniem się tego radykalnego nurtu samorządowego. Październikowa rezolucja SU “Rady robotnicze i
samorząd” wprost oceniała go jako “robotniczą lewicę “Solidarności”. Zwracała też uwagę, że kwestia samorządu pracowniczego jest kluczowa w walce z
odradzającą się prawicą.
Do popularyzacji idei samorządu przyczynił się pierwszy zjazd  “Solidarności”, na którym odjęto uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie kompetencji
samorządów pracowniczych. Zjazd był też oznaką radykalizacji dołów związkowych: samorząd, wolne wybory, “Posłanie do Ludzi Pracy Europy Wschodniej”.
Uchwała programowa przyjęta na zjeździe dobitnie świadczyła o egalitarnym charakterze związku (np. teza 6 o wprowadzeniu dodatku drożyźnianego, 8 – o
przeciwstawieniu się narastającym różnicom socjalnym między zakładami pracy, 9 – o powszechnym prawie do pracy, 18 – domagająca się 5-dniowego tygodnia
pracy), jak również o szerokim i nowoczesnym postrzeganiu rzeczywistości społecznej przez związek (teza 16 o ochronie środowiska, czy 25 o zastępczej służbie
wojskowej). Program zbyt radykalny, aby jego źródeł szukać jedynie w społecznej nauce Kościoła, na którą najczęściej się powoływano.
Tymczasem wobec nadchodzącej zimy zaczął się uwidaczniać kompletny paraliż władzy. Rząd z jednej strony wysyłał w teren wojskowe grupy operacyjne mające
wspierać administrację lokalną, z drugiej proponował “Solidarności” i Kościołowi “sojusz narodowy”. Przykład dwuwładzy niczym z rewolucyjnych podręczników.
Przy czym wobec ówczesnych, wówczas wydawało się chaotycznych, posunięć władzy strona związkowa zaczęła brać górę. Daniel Passent krótko ocenił sytuację:
“Władza nie jest już zdolna rządzić jakby chciała, ani jak chciałoby społeczeństwo, ale z drugiej strony nie został też obalona” 28.
Najbardziej radykalna koncepcja zerwania z tą patową sytuacją wyszła od Kowalewskiego, który zaproponował przejście od powszechnego strajku biernego –
głównej broni “Solidarności”, nieefektywnej jednak w sytuacji kryzysu – do czynnego strajku okupacyjnego, kiedy to “komitety strajkowe nakazują wznowienie
produkcji, zachowując nad nią kontrolę i w ogóle nad całą działalnością gospodarczą przedsiębiorstwa” 29.
Efektem strajku miało być przekształcenie zakładów w “samorządowe przedsiębiorstwa społeczne”. 23 października strajk czynny został uznany przez Komisję
Krajową “Solidarności” za instrument walki związkowej, jeżeli rząd nie będzie w stanie doprowadzić do poprawy zaopatrzenia 30.
W początkach października ukazał się pierwszy numer polskiej edycji Inprecora. Pismo trafiło w nastroje działaczy Grupy Lubelskiej. Skupiła się wokół niego
niewielka grupa osób, niekoniecznie uważających się za trockistów, od Szlajfera i Kowalewskiego po przewodniczącego Regionu Środkowo-Wschodniego
Bartczaka. Ocena, a równocześnie propozycje wyjścia z kryzysu przedstawione w artykule “Samorząd, Solidarność, biurokracja” Cyryla Smugi współgrały z
propozycjami tego środowiska. Artykuł wstępny kolejnego numeru (listopad) zwracał uwagę, że “rozbita przez walki wewnętrzne i próbująca wszelkimi siłami
utrzymać swoje zagrożone przywileje, biurokracja w znacznej mierze przestała spełniać funkcję koordynatora gospodarki i życia społecznego. Jedynie funkcja
represyjna jest nadal spełniana” 31. Artykuł Smugi z grudniowego “Rouge’a” 32 nosił tytuł: “Biurokraci przechodzą do ofensywy”.
 
4.4 “Walka Klas” w okresie polskiej rewolucji
Po strajkach lipcowych w 1980 r. ukazał się 17 numer “Walki Klas”. Vargiści wzywali w nim do budowy komitetów robotniczych w strajkujących zakładach i ich
centralizacji na różnych szczeblach oraz do walki o “wolny zjazd związków zawodowych” 33. Przekonani byli, że biurokracja “wyczerpała możliwości gry na
zwłokę w odwlekaniu konfrontacji z klasą robotniczą”, a “Kreml przygotowuje już zbrojną interwencję”. Ten numer WK był rozprowadzany podczas strajku w
stoczni gdańskiej przez hiszpańskich trockistów, którzy w tym czasie przebywali akurat na wakacjach w Polsce. Również vargiści zorganizowali pierwszą delegację
zagraniczną szwedzkich związkowców, która przybyła do stoczni. Po podpisaniu porozumienia z 30 sierpnia RLRP rzuciło hasło: “zerwać układy gdańskie”, jako
barierę dla rozwoju wolnych związków zawodowych 34. Dochodzi do tego apel o utworzenie “Frontu Jedności o Rząd Odpowiedzialny przed Radami
Robotniczymi”, jako wyzwanie chwili, gdyż “ponownie na porządku dnia stoi strajk powszechny – strajk o wiele głębszy w swej wymowie niż sierpniowe walki
wokół 21 żądań (...). Dziś gra toczy się o władzę. Problem władzy politycznej przejawia się we wszystkich dyskusjach i strajkach. Trzeba go więc postawić z całą
świadomością (...).”
Po odsłonięciu pomnika ofiar wydarzeń grudniowych WK ostro zaatakowała “prawdziwe Przymierze Narodowe wokół kierowniczej roli PZPR między biurokracją
stalinowską, Episkopatem, a frakcją Wałęsy w Solidarności oraz pewnymi sektorami opozycji. Wszystko się odbyło tak, jak gdyby podstawowym problemem była
wspólnota wszystkich Polaków wokół tzw. odbudowy kraju, nie zaś walka o prawdziwą władzę klasy robotniczej, która toczy się już od sześciu miesięcy” 35.
W tym czasie krąg oddziaływania WK był jeszcze bardzo ograniczony. Redakcja pisma – Stefan Bekier, Józef Goldberg i Henryk Paszt – pozostawała za granicą,
ale – głównie za pośrednictwem Ludwika Hassa, który zaczął współpracować z Ligą – nawiązano kontakty w Warszawie i Ursusie. Pismo zaczęło się ukazywać
regularnie jako dwumiesięcznik, nakład przekroczył tysiąc egzemplarzy (miał dochodzić do 5 tysięcy), rozpoczęto kolportaż w lokalach związkowych. Wkrótce Liga
weszła na Śląsk, gdzie powstała kilkuosobowa grupa RLRP, w skład której wchodzili m.in. Stefan Pałka, wiceprzewodniczący jastrzębskiego MKS oraz
członkowie kierownictwa związku transportu samochodowego. W Gliwicach zawiązało się młodzieżowe koło im. Leona Sedova, które nawiązało kontakt z
vargistowską Rewolucyjną Międzynarodówką Młodzieży (po polsku zaczęło wychodzić pismo RMM “Międzynarodowa Młoda Gwardia”) 36. Kontakty
nawiązano także w Ciechanowie i Lublinie. Liga stała się bardziej znana dzięki publikacjom w prasie oficjalnym, gdzie była w ogóle symbolem “trockistowskiego
awanturnictwa”. Zamieszczenie w piśmie jedynie adresów zagranicznych Ligi, uniemożliwiało jednak łatwe nawiązanie kontaktu z jej działaczami. Brakowało też
kadr, a nie mogli ich zastąpić trockistowscy “spadochroniarze” z Europy Zachodniej. Retoryka pisma, mimo pewnego schematyzmu języka, trafiała w nastroje
części zradykalizowanych robotników, zwłaszcza po wydarzeniach bydgoskich, ale głównie w łonie kierownictw związkowych średniego szczebla. By jakoś dotrzeć
do dołów związkowych rozpoczęto w “Walce Klas” dyskusję o dostosowaniu nazewnictwa do stosowanego przez radykalne, klasowe nurty “Solidarności”.
Pojawiła się propozycja czasowej rezygnacji z zamieszczania na winiecie pisma sierpa i młota. Jeden z działaczy RLRP wspominał: “Problem polega na tym, że
myśmy mówili to, co tysiące robotniczych aktywistów, była tylko kwestia spójni, żeby złapać z nimi kontakt, wspólny język i nawzajem przekazać sobie
doświadczenia. Na to zwyczajnie nie starczyło sił i czasu” 37.
Na zjeździe “Solidarności” rozprowadzono kilkaset egzemplarzy wydania zjazdowego WK (nr 26). RLRP wzywała delegatów do “przejęcia inicjatywy”, gdyż
“długi całoroczny etap względnie pokojowego rozwoju rewolucji dobiega końca. Starcie jest nieuchronne”. Wobec tego konieczne staje się przyjęcie programu
minimalnego, który Liga przedstawiła w trzech punktach: zagwarantowanie niepodległości Polski, wywalczenie wszystkich swobód oraz robotnicza kontrola nad
produkcją. Pozytywnie przyjęto “Posłanie do Ludzi Pracy Europy Wschodniej”, jako “jedyną istniejącą drogę, by przeciwstawić się polityczno-militarnej
kontrrewolucji biurokratycznego aparatu Kremla” – artykuł poświęcony posłaniu nosił znamienny tytuł: “Przerwane okrążenie”. Poparto projekt wykreślenia z
preambuły statutu związku ustępu o przewodniej roli partii, wskazując na konsekwencje tego kroku: “Równa się to wypowiedzeniu wojny “Solidarności” przez
PZPR i natychmiastowe przygotowanie do obrony jest nieodzowne.(...) Zapewne najbliższe lata będą bardzo trudnym okresem dla Polski. Można się spodziewać
wszystkiego: inwazji wojsk radzieckich, sprowokowanej wojny domowej, dogłębnie ciężkiego kryzysu gospodarczego. (...) Dlatego dzisiaj musimy być mądrzejsi i
nie dopuścić do sabotażu i prowokacji. Podzieleni politycznie, łączymy się we wspólnej walce pod sztandarem “Solidarności”.
Jeszcze w czerwcu 1981 r. Bekier zwrócił się do Rady Państwa z prośbą o wydanie zgody na jego powrót do kraju. Mimo, że wniosek poparł NZS Politechniki
Warszawskiej, został on odrzucony przez władze. 13 września przyjechał więc do Polski z hiszpańskim paszportem na nazwisko Sanchez Vizar-Miguel.
Jesienią 1981 r. odbyła się pierwsza krajowa konferencja RLRP. W przyjętej uchwale czytamy: “Nie jest możliwe jakiekolwiek współżycie “Solidarności” z władzą
PZPR. “Solidność” musi zmienić program walki i kierownictwo, przeciwstawić się polityce “jedności” z władzami, zakrawającej coraz bardziej na zdradę, przejąć w
pełni inicjatywę polityczną i doprowadzić do końca zapoczątkowany na zjeździe gdańskim zwrot. Tak, aby przygotować się do obalenia PZPR i przejęcia władzy
państwowej przez ludzi pracy, przez Rady Robotnicze. (...) Rewolucyjna Liga Robotnicza Polski wzywa wszystkich ludzi pracy, wszystkie radykalne prądy,
działaczy KPN, którzy od zjazdu “Solidarności” usiłują przeciwstawić się próbom wmontowania związku do “porozumienia narodowego” z PZPR: przygotujmy
razem, w otwartej, braterskiej walce politycznej, wspólnie z IV Międzynarodówka, Otwarty Kongres Założycielski Rewolucyjnej Robotniczej Partii Polski” 38.
O nadchodzącym starciu świadczyło też zaostrzenie działań Służby Bezpieczeństwa przeciwko trockistom. 11 listopada zatrzymano w Katowicach Bekiera i
odstawiono go do granicy niemieckiej. Znaleziony przy nim dokument “Tezy do dyskusji działaczy ZSRR i krajów Europy Wschodniej o powrót do Lenina” –
kolejny apel o przygotowanie “proletariatu Europy Wschodniej do nowego etapu starć rewolucyjnych”, rządowa propaganda wykorzystała jako dowód
trockistowskich wpływów w “Posłaniu do Ludzi Pracy”. 3 grudnia zatrzymano kolejnego trockistę, Hiszpana Franco Rabella.
 
5.5 Próba utworzenia Polskiej Socjalistycznej Partii Pracy
Latem 1980 r. “Szerszeń” przestał się ukazywać za granicą. 26 sierpnia Bałuka wraz z Aleksandrem Smolarem wziął udział w konferencji prasowej poświęconej
sytuacji w Polsce. Bez szans na legalny powrót do kraju – pisał w tej sprawie do Rady Państwa, kontaktował się ze stoczniową “Solidarnością”, Bałuka przybywa
nielegalnie do Polski i 21 kwietnia 1981 chroni się w Stoczni Szczecińskiej. Tam czeka aż do momentu zagwarantowania mu możliwości odpowiadania z wolnej
stopy przed prokuratorem w związku z jego działalnością za granicą. Bałuka odnawia kontakty z dawnymi przyjaciółmi ze strajku w 1971 r., działa w związku.
Wreszcie 16 września zakłada w Szczecinie wraz z grupą związkowców Polską Socjalistyczną Partię Pracy. Deklarację założycielską partii wysyłają do
przewodniczącego Rady Państwa i Marszałka Sejmu, gdyż “opierając się na Konstytucji PRL uważamy tym samym naszą działalność za całkowicie legalną” 39.
Zostaje wydany numer “Szerszenia” zawierający 13 punktów, jako tymczasową platformę działania, przy czym same punkty zostają rozbudowie: i tak punkt drugi
dotyczący monopolu PZPR poszerzono o żądanie pluralizmu politycznego, do pkt. 10 dodano żądanie wolnych wyborów do Konstytuanty Narodowej, słabo
rozwinięto jednak punkt 9 dotyczący rad robotniczych, wskazując jedynie na rolę “Sieci”. Bałuka jeździł po kraju, m.in. miał wystąpienie na Uniwersytecie
Warszawskim, jednakże przed stanem wojennym liczebność PSPP nie przekroczyła kilkunastu osób.
Kierownictwo PSPP zostało natychmiast internowane, gdy wprowadzono stan wojenny. Bałuka przebywał w obozach w Goleniowie, Wierzchowie Pomorskim, a
gdy odrzucił w lutym 1983 “ofertę” wyjazdu z Polski złożoną przez SB, wytoczono mu proces przed sądem wojskowym w Bydgoszczy. Oskarżono go o
“działalność godzącą w ustrój PRL” i skazano na 5 lat więzienia. Sąd za okoliczność obciążającą uznał “duży stopień niebezpieczeństwa działań podejmowanych
przez Edmunda Bałukę, długi okres jego przestępczej działalności mającej związek z wrogimi PRL organizacjami, a także jego postawę podczas procesu nie
rokującą perspektywy poprawy” 40.
Na Zachodzie aktywną kampanię w obronie Bałuki prowadzili lambertyści, równocześnie zastrzegając że on sam nie jest trockistą i PSPP nie jest organizacją
trockistowską. 6 stycznia 1982 w Paryżu powołano “tymczasową ekspozyturę PSPP za granicą”, która wezwała do tworzenia komitetów poparcia PSPP. Główną
rolę odgrywała w nim żona Bałuki – Francoise. W lipcu 1983 postanowiono wznowić wydawanie “Szerszenia” za granicą, a w październiku tego roku
zorganizowano w paryskiej Mutualite “dni Polskiej Socjalistycznej Partii Pracy”.
Bałuka został zwolniony z więzienia po półtora roku ze względu na stan zdrowia i w kwietniu 1985 ponownie znalazł się we Francji. Ograniczył jednak działalność
polityczną. W kwietniu 1988 r. z jego inicjatywy w Paryżu ukazał się francuskojęzyczny biuletyn “Robotnik”, z wyborem dokumentów nowo powstałej w kraju
PPS.
 
Przypisy:
1. “Le plus grand mouvement de greve depuis 1945”, Inprecor, nr 82/83, 31.07.80 
2.“Les promesses ne suffisent plus”, “Rouge”, 22-28.08.80 
3. “Pologne: organiser la solidarite”, “Rouge”, 29.08-4.09.80
4. “Rouge”, 5-11.09.80
5. “Le syndicat libre...”, “Rouge”, 29.08-4.09.80
6. “L’accord signe...”, “Rouge” 5-11.09.80
7. “Inprecor”, nr. 84, 11.09.80 – w tym numerze ukazało się całe dossier poświęcone Polsce. Znalazł się w nim artykuł Cyryla Smugi o strajkach w 1980,
fragmenty tekstu Mandla o wydarzeniach poznańskich z 1956, fragment uchwały “Wzrost, schyłek i upadek stalinizmu”, artykuły Petera Greena o sytuacji w Polsce
w latach 1970-76 oraz poświęcony propozycjom różnych środowisk dotyczących rozwiązania kryzysu społecznego w Polsce jeszcze w okresie przed Sierpniem.
8. “Critique Communiste”, pismo teoretyczne LCR, nr. 33, październik 1980
9. “Inprecor”, nr 87/88, 30.10.80
10. “Walka z religią i klerem środkami administracyjnymi i represjami jest zupełnie bezproduktywna i wzmacnia tylko ich znaczenie w łonie mas. Jedyną skuteczną
walkę przeciwko tym reakcyjnym ideologiom jest otwarta debata ideologiczna i polityczna, zmuszająca kler do wypowiedzenia się w ważnych bieżących sprawach
politycznych – jak sierpniowy apel o spokój i podjęcie pracy kardynała Wyszyńskiego, czy stosunek hierarchii do aborcji, które ostatecznie zmniejszą ich znaczenie
w łonie proletariatu i młodzieży, jeśli tylko będą istniały jakieś inne alternatywy dla stalinizmu”. tamże
11. Relacja Hansa-Jurgena Schulza, w posiadaniu autora
12. “Dans l’acerie Huta Warszawa...”, “Rouge”, 19.12.80-2.01.81
13. “Rouge”, 17.07-28.08.81
14. “Trybuna Ludu”, 4.11.80
15. “La chronique d’octobre des evenements ouvriers”, Inprecor nr 83, 17.11.80
16. “Inprecor”, nr 91, 15.12.80
17. Szlajfer cytował ciekawe stanowisko międzyzakładowej komisji robotniczej i komitetu koordynacji szkolnictwa w Szczecinie opublikowana  w październiku
1980: “opowiadamy się, jak cały ruch niezależnych, samorządnych związków “Solidarność” za postępowym socjalizmem, robotniczym, za wyrównanym i
harmonijnym rozwojem Polski, określonym kolektywnie przez cały świat pracy... Nie chcemy zmieniać systemu, ale zmierzamy w kierunku realizacji ładu
społecznego, który byłby autentycznie robotniczy i socjalistyczny”.
18.  “Rouge”, 16.02.81
19. “Inprecor”, 2.03.81, nr 96
20. “Inprecor”, 16.03.81, nr 97
21. “Inprecor”, 13.04.81, nr 99
22. Rezolucja SU z 3.04.81 w: “Inprecor”, 27.04, nr 100
23. “Inprecor”, 6.07.81, nr 106
24. “Kościół wykorzystuje swój prestiż, swój aparat, swoich ekspertów w związkach zawodowych, by zintegrować “Solidarność” ze strukturami państwowymi.
Chce skończyć ze stanem dwuwładzy. W tym sensie hierarchia katolicka i Watykan, dla swych własnych powodów, popierała i popierają rząd w Warszawie. (...)
Toczące się w Polsce starcie dalekie jest od walki między “siłami Kościoła” i “siłami socjalizmu”, ale między proletariatem, z pewnością znajdującym się pod
wpływem ideologii katolickiej, z jednej strony, a władzą państwową, wspieraną przez hierarchię katolicką z drugiej”. tamże
25 Kowalewski Z., “Rendez-nous nos usines”, La Breche, Paryż 1984, str. 156. Przyznawali to sami zwolennicy reformy. T. Stankiewicz pisał w “Robotniku”: “Nie
można pozwolić na to, aby program tych wyrzeczeń i cierpień wprowadzała w życie władza, bo ona nałoży na nas haracz bezduszny i bez miary, czym doprowadzi
jedynie do wybuchu społecznej nienawiści (...). Robić to powinny owe instytucje reformy: samorządy (...) Tylko one będą wiedziały, ilu robotników trzeba zwolnić,
o ile i które ceny podnieść, jakie wyroby produkować itd.” (“Sami zróbmy reformę”, “Robotnik” nr 76, 1981). Patrz też: “Tezy w sprawie reformy gospodarczej”
Leszka Balcerowicza zamieszczone m.in. w nr 7/19 NTO.
26. Teza IV przedstawiona na lubelskiej konferencji “Praca ludzka” głosiła: “Ruch uspołecznienia pracy jest ruchem rewolucyjnym i jednocześnie pokojowym. Nie
prowadzi on do bezpośredniego starcia z aparatem władzy gospodarczej i politycznej, lecz do odebrania mu przedmiotu jego władzy – prowadzenia działalności
gospodarczej. Jest to wyeliminowanie całej biurokratycznej machiny zarządzającej gospodarką, która nie chce i, co więcej, nie jest w stanie wprowadzić
rzeczywistej reformy gospodarczej (...).” (w: “Bitwa o samorząd”, Szymon Jakubowicz, ANEKS, Londyn 1986, str. 81)
27. “Samorząd o który warto walczyć”, NTO, nr 4/16
28. “Polityka”, 31.10.81
29. Z. Kowalewski, “O taktyce strajku czynnego”, Łódź 1981
30. Idei strajku czynnego zdecydowanie przeciwstawiła się większość związkowych ekspertów. Szymon Jakubowicz, doradca “Sieci” pisał, że “rewolucyjna
retoryka Kowalewskiego nie przystawała ani do wewnętrznych stosunków społecznych Polski, ani do jej uwarunkowań geopolitycznych” (“Bitwa o samorząd”, str.
85). Bronisław Geremek na spotkaniu w Łodzi 4 grudnia, uznał, że strajk czynny jest “ideą rzuconą przez lewaków i trockistów, słowo, które dobrze brzmi, ale
którego nikt nie zna dokładnie treści”. (“Rendez-nous nos usines”, str 187). Józef Pinior (wg relacji) zwrócił jednak uwagę, że wobec prawdopodobnego
kompletnego paraliżu władzy podczas zimy nie byłoby po prostu innego wyjścia. Dokładne plany strajku były już zresztą opracowane w wielu zakładach.
31. “Inprekor”, nr 2, listopad 1981
32. “Rouge”, 11-17.12.81
33. “Sytuacja wymaga nowej robotniczej alternatywy”, WK, nr 17, sierpień 1980
34. WK, 19.10.80
35. WK, nr 21
36. WK 22.02.81
37. Rozmowa z Borysem Hassem, w posiadaniu autora
38. “Uchwała Programowa III Konferencji Rewolucyjnej Ligi Robotniczej Polski, sekcji IV Międzynarodówki – I konferencji w kraju”
39. “Bulletin des comites de soutien au PSPP”, nr 1, maj 1982
40. Szejnert M., Zalewski T., “Szczecin. Grudzień – Sierpień – Grudzień”, Aneks, Londyn 1986, str. 375
 
 
Tekst ukazał się w 2003 roku na portalu Lewica Bez Cenzury

Dariusz Zalega: Niemcy przeciwko Hitlerowi

antinazi.jpg

Film „Walkiria” z Tomem Cruise’em przedstawia niemieckich oficerów, którzy zorientowali się, że wojna jest przegrana i postanowili pozbyć się Hitlera.

Społeczność

1917 rev